Spytała o to kobieta, która przez kilka lat na jednym z portali internetowych prezentowała swoje erotyczne występy. Uważała, że nie była to z jej strony działalność gospodarcza, bo nie była ona regularna, a uzyskany zarobek był wyłącznie uzupełnieniem domowego budżetu.
Kobieta podkreślała, że nie zawarła żadnej umowy z portalem, a pieniądze zebrane za występy były ewidencjonowane na jej profilu i trafiały na jej konto bankowe.