Polska firma staje się częścią zagranicznego podmiotu? Przedsiębiorca z Wrocławia kupuje udziały w dużym zakładzie z Londynu? Jakakolwiek wymiana między powiązanymi podmiotami oznacza konieczność zainteresowania się cenami transferowymi. Organy podatkowe bacznie przyglądają się takim transakcjom. W przypadku ponadnarodowego holdingu łatwo bowiem o pokusę przesunięcia dochodu do kraju, w którym danina jest mniejsza.
Organizacja Rozwoju Gospodarczego i Współpracy (dalej: OECD) już pod koniec lat 70. opracowała pierwszą wersję wytycznych dotyczącą cen transferowych. Kamieniem milowym jest jednak 1995 rok, w którym OECD opublikowało raport „Ceny transferowe a przedsiębiorstwa wielonarodowe”, w którym m.in. zdefiniowano pojęcie podmiotów powiązanych. Kraje skupione w OECD podjęły w ostatnich latach kolejne działania zaradcze. Głównym ich celem jest oczywiście zatrzymanie dochodu w kraju, w którym został wypracowany.
W naszym prawie podatkowym odpowiednie regulacje znalazły się w 2000 r. Od tego czasu dzieli już nas epoka. Wystarczy powiedzieć, że do Unii Europejskiej wstąpiliśmy kilka lat później. Wartość eksportu z naszego kraju na początku tego wieku wynosiła mniej niż 40 mld dol., a w ostatnich latach jest to ponad pięciokrotnie więcej. Obecność w Polsce nie tylko wielkich korporacji, ale i różnej wielkości holdingów mających siedziby w kilku krajach już nikogo nie dziwi.