ANALIZA

Konieczna jest poprawa transparentności rynków finansowych i ulepszenie reguł rachunkowości, aby inwestorzy lepiej rozumieli wartość kupowanych przez siebie aktywów. Na takim stanowisku stoją przywódcy największych gospodarek świata (m.in. USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Włoch, Rosji), czyli grupy G20 (grupa 19 państw oraz Unia Europejska, której celem jest dyskusja nad wspólną polityką finansową).

Zdaniem tych polityków, jest to jeden ze sposobów wyjścia z obecnego kryzysu ekonomicznego i przeciwdziałania podobnym sytuacjom w przyszłości. Jednak stanowiska tego nie podzielają eksperci.

Wartość godziwa

Według Antoniego Reczka, prezesa zarządu spółki audytorskiej Pricewaterhouse- Coopers, struktura rachunkowości jest odpowiednia. Problem tkwi jednak w szczegółach. Obecnie jednym z najczęściej dyskutowanych zagadnień rachunkowych jest wycena według wartości godziwej.

- Większość ekspertów uważa, że najlepszą informacją w rachunkowości jest informacja bieżąca - czyli właśnie wartość godziwa - twierdzi nasz rozmówca.

Dodaje, że po raz pierwszy metoda takiej wyceny - oparta na odniesieniu wartości do cen rynkowych - została poddana próbie w dobie obecnego kryzysu. Rozwiązania Międzynarodowych Standardów Rachunkowości (MSR) nie przeszły tej próby do końca pozytywnie. Kryzys odsłonił słabości MSR.

Dlatego też zadaniem Międzynarodowego Komitetu Standardów Rachunkowości będzie opracowanie nowych wytycznych i zasad określania wartości godziwej.

Kryzys finansowy udowodnił, że może się zdarzyć sytuacja, w której zanika aktywny rynek na niektóre instrumenty finansowe. Brakuje jednak praktyk, które mówiłyby, jak w takim przypadku je wycenić.

Przykładowo może się zdarzyć, że cena rynkowa jest na poziomie 20 proc. wartości zakupu.

- Wówczas spółka może być zmuszona do obniżenia wyceny czy utworzenia odpisów, nawet gdy podejmie decyzje o przetrzymaniu tych papierów do momentu, gdy wartość będzie na poziomie ceny zakupu - podkreśla Antoni Reczek.

Ekspert uważa, że zmiany w MSR 39 - dotyczące możliwości przekwalifikowania instrumentów i częściowego odstąpienia od wyceny wartości rynkowej - były dobrym krokiem. Jednak jest to rozwiązanie doraźne. Muszą więc być przeprowadzone dalsze prace w tym zakresie. Rachunkowość musi odzwierciedlać realia gospodarcze na poziomie mikro, jak i makro.

Zmiana mentalności

Z kolei Stefan Czerwiński, biegły rewident, sekretarz generalny Zarządu Głównego Stowarzyszenia Księgowych w Polsce, uważa, że inwestorzy otrzymują właściwe informacje. Dotyczy to zwłaszcza danych o wynikach ekonomicznych, które obowiązkowo publikowane są m.in. przez spółki publiczne notowane na giełdzie. Ponadto jednostki gospodarcze mają obowiązek ujawniania swoich sprawozdań w Krajowym Rejestrze Sądowym. Każdy inwestor może więc do nich dotrzeć i odpowiednio je spożytkować.

Wiele danych jest również publikowanych w prasie fachowej. Inwestorzy rzadko przywiązują do nich wagę, gdy w ich firmie panuje dobra sytuacja i jeśli nie mają związków z podmiotami przeżywającymi trudności gospodarcze.

Według Stefana Czerwińskiego wynika z tego, że przede wszystkim konieczne są zmiany mentalności i sposobu myślenia wśród przedsiębiorców, wyrobienie nawyku korzystania z informacji i wyciągania z nich obiektywnych, a nie życzeniowych wniosków.

- Zmiany w rachunkowości są konieczne jedynie ze względu na naturalną ewolucję tej dziedziny wiedzy, a nie z powodu swojej złej konstrukcji - podkreśla nasz rozmówca. Przyznaje również, że nowelizacja MSR 39, dotycząca wycofania z obrotu instrumentów pochodnych, stanowi właściwy kierunek do osiągnięcia bezpieczeństwa obrotu gospodarczego.

Stefan Czerwiński uważa, że rachunkowość jest przydatnym narzędziem umożliwiającym wyjście z kryzysu. Przede wszystkim to menedżerowie, biznesmeni powinni kształcić się i uzupełniać wiedzę z rachunkowości, prawa bilansowego, w tym z Międzynarodowych Standardów Rachunkowości.

Wskazuje również, że zmieniona ustawa o rachunkowości nałożyła na rady nadzorcze i zarządy spółek odpowiedzialność za prawidłowość i rzetelność sprawozdania finansowego. Tym samym ich członkowie zostali zobowiązani do zgłębiania tej dziedziny wiedzy, która pozwoli im ze zrozumieniem odczytać takie sprawozdanie i świadomie ponieść wynikające z niego konsekwencje.

Uciekanie od problemu

Z kolei według Adama Rucińskiego, prezesa zarządu Kancelarii Audytorów i Doradców Ruciński i Wspólnicy, apel polityków o zmianę zasad rachunkowości jest próbą odwrócenia uwagi od prawdziwego problemu.

Zasady rachunkowości można zmienić tak, aby informacja ze sprawozdań finansowych była jeszcze bardziej przejrzysta.

- Nie zmienia to jednak faktu, że światowy kryzys finansowy jest wynikiem chciwości instytucji finansowych - uważa nasz rozmówca.

- Ekspert zwraca uwagę, że w Stanach Zjednoczonych doszło do zawyżenia ceny nieruchomości w wyniku zbyt agresywnego kredytowania. Jeżeli zostały wystawione zbyt duże ilości papierów wartościowych pod te kredyty - rachunkowość tego nie zmieni.

Adam Ruciński dodaje, że przepisy rachunkowe pozwalały na to, aby zorientować się, że takie problemy mogą wystąpić.

Podobnym sytuacjom jak obecny kryzys może zapobiec jedynie zmiana mentalności i świadomości osób, które postawiły na rozwijanie instrumentów pochodnych.