Spółka, która zatrudni swoich wspólników na etatach promocyjno-marketingowych, a następnie zleci im wyjazdy służbowe po całym świecie i pokryje wszystkie związane z tym wydatki, nie może liczyć na ochronę wynikającą z interpretacji indywidualnej – orzekł WSA.

Sędziowie zwrócili uwagę, że taki plan nosi znamiona unikania opodatkowania. Wspólnicy na etacie spędzaliby bowiem czas jak turyści, otrzymaliby od spółki nieopodatkowaną ukrytą dywidendę, a ona sama mogłaby odliczyć wypłacone środki od przychodu. Innymi słowy, to budżet państwa płaciłby za fikcyjne wyjazdy służbowe wspólników. Temu zaś ma obowiązek przeciwdziałać fiskus – wynika z wyroku wrocławskiego WSA wydanego 15 czerwca br. (sygn. akt I SA/Wr 628/22).

Innym się odmawia

Eksperci uważają, że cała sprawa jest zadziwiająca.

– W moim przekonaniu podobna sytuacja nie powinna nawet trafić na wokandę sądu administracyjnego. Zgodnie z art. 14b par. 5b pkt 1 ordynacji podatkowej dyrektor KIS ma prawo odmówić wydania interpretacji indywidualnej, gdy zachodzi podejrzenie unikania opodatkowania. W tej sytuacji jest ono oczywiste – komentuje Jarosław Ziółkowski, doradca podatkowy w Independent Tax Advisers.

Paradoksalnie wcześniej w dużo mniej oczywistych sprawach fiskus często nie wydawał interpretacji.

– Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej niejednokrotnie odmawiał wydania interpretacji indywidualnej, gdy wnioski podatników dotyczyły rozliczeń między spółką a jej wspólnikiem, który decydował się świadczyć usługi specjalistyczne w ramach jednoosobowej działalności gospodarczej. Dostrzegał bowiem niebezpieczeństwo nieuczciwej optymalizacji – przypomina ekspert.

Co więcej, na bezproblemowe wydanie interpretacji nie mogą liczyć podatnicy, którzy chcą skorzystać z w pełni legalnej ulgi badawczo-rozwojowej.

Dyrektor KIS odbija bowiem piłeczkę i prosi, aby to sami wnioskodawcy ocenili, czy prowadzą działalność badawczo-rozwojową, a gdy nie są w stanie (dlatego przecież pytają fiskusa) – odmawia wydania interpretacji. – Dziwny jest więc ten brak konsekwencji, bo odmowy wydania interpretacji powinny dotyczyć właśnie takich spraw jak ta najnowsza. Obawiam się jednak, że doczekamy się jeszcze podobnych spraw na wokandzie sądowej – przewiduje Jarosław Ziółkowski.

Piękne życie wspólnika

Wyrok wrocławskiego WSA dotyczył spółki prowadzącej sieć lokali gastronomicznych, która planowała rozpocząć świadczenie usług promocyjnych i marketingowych. Początkowo byłyby one świadczone na potrzeby wewnętrzne, ale spółka nie wykluczała, że w przyszłości odbiorcą usług staną się również podmioty trzecie. Z tych właśnie względów chciała zatrudnić dwie osoby: specjalistę ds. marketingu i reklamy oraz operatora filmowego i fotograficznego. Pracownikami mieli jednak zostać obaj wspólnicy spółki, którzy zajęliby się m.in. prowadzeniem jej mediów społecznościowych, tworzeniem i publikowaniem materiałów filmowych i fotograficznych promujących sieć lokali gastronomicznych, promocją organizowanych tam wydarzeń i reklamą oferowanych produktów. W każdej z publikacji pojawiałoby się firmowe logo.

Dodatkowo spółka chciała prezentować swoje publikacje w miastach zasłużonych dla kultury i historii Polski oraz innych państwach, na plażach w egzotycznych krajach i na tle słynnych zabytków. To oznaczałoby jednak, że spółka nie tylko będzie wypłacać wynagrodzenia nowym pracownikom, lecz także poniesie wydatki na bilety lotnicze, bilety na statek rejsowy, bilety wstępu do atrakcji turystycznych, miejsc historycznych i miejsc kultu. Opłacałaby też noclegi hotelowe, płaciła za wyżywienie i ponosiła koszty przejazdu transportem zbiorowym oraz indywidualnym. We wniosku o interpretację spółka napisała, że jej zdaniem wszystkie te wydatki będą mogły zostać zaliczone do kosztów uzyskania przychodu z tytułu usług marketingowych i promocyjnych.

…ale nie za pieniądze podatników

Dyrektor KIS uznał inaczej. Wyjaśnił, że opisane wydatki miałyby związek z wyjazdami o charakterze turystycznym. Samo umieszczenie firmowego logo w materiale to zbyt mało, aby uznać, że opisane wydatki mają związek z przychodem – podkreślił. Przemawia za tym również to, że celem ponoszonych kosztów nie będą wpływy z ewentualnych reklam, opłaty za lokowanie wpisów sponsorowanych czy przychody ze zbycia filmów lub zdjęć.

WSA we Wrocławiu uchylił interpretację indywidualną. Nie oznacza to jednak, że zgodził się ze stanowiskiem spółki. Sąd podkreślił, że już z samej lektury wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej wynika, że spółka opisuje sytuację niewiarygodną i sprzeczną z doświadczeniem życiowym. Robi to wyłącznie po to, aby wypaczyć cel stojący za art. 15 ust. 1 ustawy o CIT, który pozwala na odliczenie kosztów uzyskania przychodu.

WSA zwrócił uwagę, że spółka planuje płacić za każdy „wymyślony” wyjazd służbowy swoich wspólników, co może zmierzać do tego, że chce wypłacić na ich rzecz ukrytą dywidendę. Wspólnik powinien zaś co do zasady zapłacić 19-proc. podatek od otrzymanej dywidendy zgodnie z art. 30a ust. 1 pkt 4 ustawy o PIT. Dywidendy, wydatki związane z wypłatą dywidendy i inne wypłaty zysku nie stanowią kosztów uzyskania przychodu, co potwierdziły: wyrok NSA z 1 lipca 2015 r. (sygn. akt II FSK 1447/13) i uchwała NSA z 12 grudnia 2011 r. (II FPS 2/11).

– Podatnik, a zwłaszcza taki, który działa za pośrednictwem profesjonalnego pełnomocnika, nie powinien konstruować wniosku o wydanie interpretacji w taki sposób, aby wprowadzać organ podatkowy w błąd co do rzeczywistej intencji przedstawianego zdarzenia przyszłego i w konsekwencji oczekiwać w takiej sytuacji ochrony prawnej w postaci wydania interpretacji indywidualnej przyznającej nienależną korzyść podatkową – podkreślił WSA. Dyrektor KIS nie powinien był w ogóle wydać interpretacji indywidualnej, bo istnieje uzasadnione przypuszczenie, że w opisanej sytuacji mogłaby zostać zastosowana klauzula przeciw unikaniu opodatkowania.

– Innymi słowy, interpretacja indywidualna nie może służyć podmiotowi do ochrony unikania opodatkowania (nadużycia prawa) – podsumował WSA.

„Ciekawe” pomysły podatników

Kontrowersyjne wnioski o wydanie interpretacji indywidualnej nie są domeną wyłącznie wspólników spółek kapitałowych. Przykładem może być głośna interpretacja indywidualna dyrektora KIS z 29 grudnia 2022 r., (sygn. 0112-KDIL2-2. 4011.774.2022.1.MM). Pytanie zadał doradca podatkowy organizujący spotkania, podczas których przekazuje słuchaczom wiedzę o podatkach i popularyzuje wiedzę o doradztwie podatkowym. Planował w tym celu m.in. wynajęcie sali, a także zakup piwa dla prowadzącego, czyli dla… siebie samego. Przekonywał, że te wydatki powinien móc zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu, bo posłużą reklamie i promowaniu wiedzy o jego działalności, co w późniejszym okresie może się przełożyć na zwiększenie przychodów oraz zachowanie ich źródła. Dyrektor KIS stwierdził jednak, że wydatki na zakup piwa nie mają żadnego związku z doradztwem podatkowym. Działalność pytającego – jako profesjonalisty – ma na celu promowanie usług doradztwa podatkowego, a nie promowanie piwa spożywanego podczas spotkań z potencjalnymi klientami. Pisaliśmy o tym szerzej w artykule „Wydatki na alkohol to nie koszt” (DGP 5/2023).

– Warto pamiętać, że chociaż papier wszystko przyjmie, to również gdy wniosek o interpretację jest składany elektronicznie, warto zachować zdrowy rozsądek, gdy próbujemy wywodzić z różnych sytuacji określone skutki podatkowe. W niektórych przypadkach wnioskodawcy próbują naprawdę mocno naginać rzeczywistość – komentuje Adam Bartosiewicz, doradca podatkowy, radca prawny, partner w Gardens Tax & Legal i profesor Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego w Częstochowie.

W takiej sytuacji, jak dodaje ekspert, nie trzeba wyrafinowanej wiedzy, aby uznać, że mamy do czynienia z unikaniem opodatkowania czy też nadużyciem prawa. A zresztą gdyby udało się uzyskać interpretację, to zwycięstwo może być pyrrusowe. Nawet jeśli nie uchyli jej sąd administracyjny, to może się okazać, że stan faktyczny lub zdarzenie przyszłe są nie do zrealizowania w praktyce, a cały scenariusz przyciągnie tylko zainteresowanie urzędników skarbówki – podsumowuje Adam Bartosiewicz. ©℗

OPINIA

Wspólnicy mogą mieć problem

ikona lupy />
Jarosław Ziółkowski, doradca podatkowy w Independent Tax Advisers / nieznane

Może się zdarzyć, że wyrok WSA odbije się rykoszetem na sytuacji wspólników będących członkami zarządu swoich spółek i jednocześnie współpracujących ze spółką w ramach samodzielnie prowadzonej działalności gospodarczej. Chodzi o dość powszechną praktykę, w ramach której wspólnicy świadczą na rzecz spółki np. usługi doradztwa strategicznego, wyszukiwania klientów, pośrednictwa handlowego czy usługi szkoleniowe. Do końca 2021 r. podobne dzielenie obowiązków nie było dla fiskusa niczym podejrzanym. Problem pojawił się od początku 2022 r., gdy w życie wszedł Polski Ład i na atrakcyjności zyskał ryczałt od przychodów ewidencjonowanych. Gdy wspólnicy chcieli wybrać ten sposób rozliczeń, dyrektor KIS zaczął dostrzegać w tym próbę unikania opodatkowania i odmawiał wydania interpretacji. DGP pisał o tym w artykułach: „Prezes zarządza, a nie doradza” (DGP 181/2022) i „Fiskus: dzielenie obowiązków prezesa to optymalizacja” (DGP 186/2022).

Sytuacja, w której spółka planuje zaliczać do kosztów uzyskania przychodu wydatki związane z fikcyjnymi podróżami służbowymi wspólnika na etacie, może pośrednio wzmocnić podejrzenia fiskusa wobec dotychczasowych scenariuszy współpracy udziałowców ze spółką. ©℗