Wykorzystywanie pojazdów zeroemisyjnych w działalności gospodarczej wpisuje się w linię społecznej odpowiedzialności biznesu, transport drogowy jest bowiem odpowiedzialny za emisję 20 proc. gazów cieplarnianych w Unii Europejskiej i znacznie przyczynia się do wzrostu zanieczyszczenia środowiska naturalnego. Niedługo nie będzie to już jednak działanie dobrowolne, ale konieczność podyktowana przepisami prawa. Zgodnie z propozycją Parlamentu Europejskiego od 2035 r. ma być niemożliwa rejestracja nowych aut osobowych oraz lekkich aut użytkowych z napędem spalinowym. Wykorzystanie aut osobowych wyłącznie z napędem elektrycznym lub wodorowym stanowi jeden z elementów strategii zmierzającej do osiągnięcia neutralności klimatycznej w Unii Europejskiej do 2050 r. i wcześniejszej redukcji emisji gazów cieplarnianych netto o 55 proc. w porównaniu z poziomem z 1990 r. w ramach programu „Gotowi na 55”.
Przyjrzyjmy się więc, czy firmy mogą liczyć na zachęty finansowe, w tym preferencje wynikające z prawa podatkowego, które mogłyby mieć wpływ na podjęcie decyzji o odejściu od pojazdów spalinowych, głównie aut osobowych, w działalności gospodarczej.
Dotacje
Reklama
Przedsiębiorcy mogą otrzymać dotację na zakup lub dofinansowanie leasingu (opłaty wstępnej i transferowej) „zielonych” pojazdów z programu „Mój elektryk” prowadzonego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (dalej: NFOŚiGW) i przewidywanego na lata 2021–2026. W przypadku zeroemisyjnych samochodów osobowych wartość dotacji wynosi 18 750 zł lub 27 000 zł (przy rocznym przebiegu przekraczającym 15 000 km). W przypadku samochodów dostawczych dotacje są wyższe i sięgają poziomu do 70 000 zł.
Na gruncie przepisów o podatkach dochodowych dotacje otrzymane z NFOŚiGW będą zwolnione z opodatkowania, co może być ważnym elementem branym pod uwagę przy zakupie lub leasingowaniu samochodu elektrycznego.

Reklama
Opodatkowanie samochodów zeroemisyjnych
Na gruncie ustaw o podatkach dochodowych preferencyjne warunki przewidziano dla amortyzacji samochodów osobowych będących pojazdami elektrycznymi oraz napędzanych wodorem (te ostatnie są jednak wyjątkiem na polskich drogach). Maksymalna kwota odpisów amortyzacyjnych z tytułu zużycia takich samochodów wynosi 225 000 zł. Kwota ta jest więc o prawie połowę wyższa niż suma odpisów przewidziana dla pozostałych aut osobowych, w tym hybrydowych, dla których obecny limit nie może przekroczyć 150 000 zł, a od 2026 r. wyniesie 100 000 zł rocznie w przypadku, jeżeli emisja CO2 jest równa lub wyższa niż 50 g na kilometr. Podwyższony limit 225 000 zł dotyczy również uwzględnienia w kosztach podatkowych opłat za leasing samochodów zeroemisyjnych stanowiących spłatę ich wartości początkowej.
Na niewielkie preferencje podatkowe mogą liczyć również pracownicy korzystający dla celów prywatnych ze służbowego samochodu „z zielonymi tablicami”. Dotyczą one wysokości nieodpłatnego świadczenia z tytułu prywatnego wykorzystania pojazdu, która jest taka sama jak dla „małych” samochodów o mocy silnika do 60 kW i wynosi 250 zł miesięcznie. W przypadku aut bezemisyjnych wysokość ryczałtu nie jest zależna od mocy silnika (dla aut spalinowych wartość ryczałtu rośnie do 400 zł dla samochodów o mocy powyżej 60 kW). Warto jednak zwrócić uwagę, że jeżeli pracodawca pokrywa pracownikowi koszt ładowania pojazdu elektrycznego, to taka rekompensata może być uznana za nieodpłatne świadczenie, którego wartość należy określić odrębnie od ryczałtu (np. interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 5 maja 2021 r., nr 0112-KDIL2-1.4011.153.2021.1). Nie jest to jednak kwestia przesądzona, gdyż w interpretacji indywidualnej z 10 czerwca 2022 r. (nr 0112-KDIL2-1.4011.1117.2021.1.MKA) dyrektor KIS uznał, że zwrot kosztów ładowania pojazdu hybrydowego prądem w miejscu zamieszkania pracownika jest dla niego przychodem ze stosunku pracy, ale zwolnionym z PIT (jednak w stanie faktycznym wniosku o interpretację pracownik wskazywał, że ładowanie pojazdu jest związane wyłącznie z jego użytkiem służbowym).
W zakresie VAT warunki odliczenia podatku naliczonego są takie same jak w przypadku zakupu samochodu spalinowego, czyli w przypadku wykorzystywania pojazdu dla celów mieszanych, służbowych i prywatnych, przedsiębiorcy przysługuje odliczenie 50 proc. podatku naliczonego od nabycia samochodu (np. interpretacja dyrektora KIS z 19 lutego 2019 r., nr 0112-KDIL1-3.720.2018.2.AP). Analogiczne zasady mają zastosowanie do opłat leasingowych. Brak specjalnych rozwiązań w VAT nie stanowi dodatkowej zachęty do wyboru „elektryka”. Warto natomiast dodać, że samochody elektryczne oraz pojazdy napędzane wodorem są zwolnione z podatku akcyzowego.
Stacje ładowania
Przedsiębiorcy powiększający swoją flotę pojazdów o samochody elektryczne wobec niedoboru punktów, w których można te samochody „zatankować”, mogą decydować się również na budowanie stacji ładowania samochodów elektrycznych. Na gruncie VAT budowa takiej stacji jest klasyfikowana jako wydatki związane z eksploatacją pojazdów samochodowych, co pozwala na ograniczone odliczenie 50 proc. kwoty podatku naliczonego. Z punktu widzenia podatków dochodowych taki wydatek powinien być kosztem podatkowym, jeżeli jest związany z działalnością gospodarczą.
Bez specjalnych korzyści obecnie, ale ma być lepiej
Przedstawione wyżej porównanie najważniejszych przepisów podatkowych regulujących zakup i korzystanie z pojazdów spalinowych i zeroemisyjnych prowadzi do wniosku, że preferencje dla tych ostatnich są stosunkowo niewielkie.
Planowane są jednak dzia łania, które w przyszłości mają ograniczyć korzystanie z samochodów spalinowych. Jednym z nich jest wprowadzenie wyższej opłaty rejestracyjnej od samochodu konwencjonalnego i to już od 2024 r. W ramach Krajowego Planu Odbudowy (KPO) Polska zobowiązała się również do wprowadzenia do 2026 r. dodatkowego podatku (opłaty) od posiadania samochodu, uzależnionego od poziomu emisji CO2 i tlenku azotu (NOx) przez pojazdy spalinowe. Podatkową zachętą dla posiadaczy samochodów elektrycznych ma być natomiast możliwość ich przyspieszonej amortyzacji, także zadeklarowana przez Polskę w KPO. Należałoby również postulować o pełną możliwość odliczenia podatku VAT od zakupu i eksploatacji pojazdów zeroemisyjnych, ale na razie brak jest takich zapowiedzi.
A może inne pojazdy elektryczne
Jeżeli dla przedsiębiorcy nabycie auta elektrycznego jest ciągle zbyt drogie, to ciekawym i alternatywnym dla samochodu rozwiązaniem jest zakup rowerów czy hulajnóg elektrycznych. W ocenie organów podatkowych podatnicy, którzy kupują rowery elektryczne na potrzeby wykorzystywania ich jako środków transportu w działalności gospodarczej, mają możliwość ujęcia kosztów zakupu roweru w kosztach podatkowych (np. interpretacja dyrektora KIS z 16 lutego 2021 r., nr 0112-KDIL2-2.4011.898.2020.1.AA). Taki rower może zostać wpisany do ewidencji środków trwałych i amortyzowany. Również na gruncie VAT podatnik ma możliwość pełnego odliczenia VAT, gdyż rower lub hulajnoga nie są pojazdami samochodowymi, nie ma więc zastosowania 50-proc. limit, warunkiem jest jednak związek z działalnością gospodarczą opodatkowaną VAT.
Należy jednak zwrócić uwagę, że zasady opodatkowania zakupu rowerów elektrycznych nie różnią się od tych właściwych dla rowerów tradycyjnych, które opisywaliśmy w artykule „Promujesz rowery wśród swoich pracowników lub klientów? Sprawdź skutki fiskalne”.
Kontynuujemy cykl, w którym przedstawiamy różne przykłady działań podejmowanych przez firmy w ramach społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR). Szczegółowo analizujemy w nim podatkowe konsekwencje różnych działań, wskazując przy tym, w jakich sytuacjach występuje ryzyko przyjęcia przez fiskusa niekorzystnej dla podatników wykładni. Kolejne części ukazują się co dwa tygodnie. Dotychczas ukazał się tekst:
„Promujesz rowery wśród swoich pracowników lub klientów? Sprawdź skutki fiskalne” – dodatek Podatki i Księgowość z 13 czerwca 2022 r. (DGP nr 113)