Już rok temu Ministerstwo Finansów zachęcało do przechodzenia na estoński CIT (czyli na ryczałt od dochodów spółek), lecz zbyt wiele barier w przepisach spowodowało, że skorzystało z niego niewiele spółek (dokładnie 337). Niestety Polski Ład, czyli ustawa z 29 października 2021 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych ustaw (w momencie oddawania tego numeru do druku czekała na publikację w Dzienniku Ustaw), znosi tylko część tych barier. – Zawarte w Polskim Ładzie zmiany dotyczące ryczałtu od dochodów spółek powodują, że jest to rozwiązanie znacznie bardziej elastyczne niż wersja CIT estońskiego, która obecnie obowiązuje – przyznaje Wojciech Kaptur, doradca podatkowy i radca prawny w PragmatIQ. Nowy reżim – wyjaśnia ekspert – ma być bodźcem do zwiększania inwestycji, ale będzie on mógł być stosowany również w przypadku podatników, którzy zdecydują się na wypłatę całego zysku. To ważne, bo oznacza, że na estoński CIT będą mogły przechodzić nie tylko firmy, które kumulują inwestycje, lecz także te, które wypłacają choćby część zysków swoim wspólnikom.
Co więcej, jak mówi Jacek Lechna, doradca podatkowy i menedżer w Grant Thornton, nowelizacja zwiększa również kwoty odliczeń od PIT wspólników otrzymujących dywidendy. Chodzi o to, że wspólnicy będą mogli odliczyć więcej CIT zapłaconego przez spółkę od PIT, jaki muszą zapłacić oni sami w przypadku wypłaty im dywidendy. – W konsekwencji efektywna stopa opodatkowania dochodów istotnie się zmniejszy, a ryczałt stanie się efektywny również dla tej grupy, która zakłada wypłatę zysków – stwierdza ekspert Grant Thornton. Reasumując, spółki stosujące estoński CIT będą płaciły mniejsze podatki niż te na zasadach ogólnych CIT (wyjaśniamy to szczegółowo w dalszej części artykułu). Dodajmy też, że estoński CIT stanie się bardziej atrakcyjny również dlatego, że Polski Ład zmniejszy atrakcyjność innych form opodatkowania.