Chodziło o spółkę, której naczelnik urzędu skarbowego uchylił NIP, bo uznał, że posługuje się ona fałszywymi lub fikcyjnymi danymi adresowymi siedziby oraz miejsca prowadzenia działalności gospodarczej.
Swoją decyzję oparł na ustaleniach z wizji lokalnej przeprowadzonej w czerwcu 2020 r. (w czasie pandemii) w trybie czynności sprawdzających. Urzędnicy ustalili wtedy, że pod wskazanym przez spółkę adresem znajdują się budynki biurowe, magazynowe oraz portiernia. Pomieszczenie, w którym spółka miała prowadzić działalność, miało na drzwiach skrzynkę do odbioru poczty i było zamknięte.
Urzędnicy rozmawiali też na miejscu z pracownikiem spółki, która administruje budynkiem, i dowiedzieli się, że co jakiś czas pojawia się tu mężczyzna, który tylko odbiera korespondencję. Doszli więc do wniosku, że pod wskazanym adresem spółka nie ma siedziby i nie prowadzi działalności.
Pod uwagę wzięto również to, że pod tym samym adresem zostało zgłoszonych 160 firm, a spółka podpisała z wynajmującym umowę podnajmu części lokalu użytkowego i płaci za to 5 zł plus VAT.
Naczelnik urzędu doszedł więc do wniosku, że umowa została zawarta jedynie po to, aby spółka mogła uzyskać wpis w Krajowym Rejestrze Sądowych oraz numer identyfikacji podatkowej. Podobnego zdania był dyrektor izby administracji skarbowej.
W skardze do sądu spółka podniosła, że w świetle art. 8c ust. 4 ustawy o zasadach ewidencji i identyfikacji podatników i płatników (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 170 ze zm.) nie ma znaczenia, czy siedziba firmy jest zamknięta, czy otwarta i w jakich godzinach, a także co mówi przypadkowo napotkana przez urzędników osoba. Nie ma też znaczenia, czy przybywający bez zapowiedzi urzędnicy zastali kogoś w siedzibie firmy ani ile podmiotów jest zarejestrowanych w tym samym miejscu. Wszystko to nie ma nic wspólnego z danymi adresowymi, a odnosi się jedynie do aspektów funkcjonalnych – twierdziła spółka.
Wyjaśniła, że w lokalu zostało zarejestrowanych 160 podmiotów, ale wszystkie one są podmiotami powiązanymi. Tłumaczyła, że przyjęła taki model biznesowy ze względu na dywersyfikację ryzyka, a organy tego nie podważyły.
Podkreśliła natomiast, że fiskus nie przesłuchał jej zarządu. Urzędnicy nie zadzwonili nawet pod numer telefonu umieszczony na drzwiach jej biura – wytknęła. Nie zgodziła się więc z tezą, że nie było z nią kontaktu.
Uważała także, że organy miały obowiązek powiadomić ją o oględzinach. Zwróciła uwagę na to, że w związku z pandemią COVID-19 lokale biurowe wielu firm były w tym czasie zamknięte.
WSA w Gdańsku uchylił decyzje organów obu instancji. Stwierdził, że co prawda naczelnik urzędu skarbowego uchyla NIP z urzędu, jeżeli podatnik posługuje się fałszywymi lub fikcyjnymi danymi adresowymi swojej siedziby lub miejsca wykonywania działalności gospodarczej (zgodnie z art. 8c ust. 4 ustawy o zasadach ewidencji i identyfikacji). Niemniej przy uchyleniu NIP musi stosować odpowiednio przepisy działu IV ordynacji podatkowej, a więc pełny reżim postępowania dowodowego – podkreślił sąd. W szczególności – wyjaśnił – dotyczy to przeprowadzenia oględzin, przesłuchania świadków itd. Nie wystarczy sporządzenie tylko adnotacji urzędowej.
Zdaniem sądu błędem było też to, że urzędnicy przeprowadzili nieformalne oględziny miejsca, które miało stanowić siedzibę spółki, i równie nieformalnie przesłuchali pracownika administratora budynku. Oględziny powinny odbyć się przy udziale przedstawiciela spółki, podobnie jak przesłuchanie pracownika administratora budynku – orzekł WSA.
Sąd uznał, że naruszenia te miały istotny wpływ na wynik sprawy. Nakazał więc organom, aby przeprowadziły postępowanie uzupełniające, z tym że już zgodnie z rygorami działu IV ordynacji.
Wyrok jest nieprawomocny.
Podobnie orzekł WSA w Gdańsku w wyrokach z 4 sierpnia 2021 r. (sygn. akt I SA/Gd 547/21, I SA/Gd 640/21, I SA/Gd 644/21). Podkreślił w nich, że czynny udział stron (o którym mowa w art. 190 par. 1 ordynacji) nie oznacza obowiązku aktywności samego podatnika. Nakłada natomiast na organ podatkowy obowiązek umożliwienia podatnikowi skorzystania z przysługujących mu uprawnień. Fiskus nie może pozbawić ich podatnika, nawet gdy jest przekonany, że podatnik nie wniesie niczego nowego do sprawy. Pisaliśmy o tym w artykule „Czynności sprawdzające nie służą do załatwiania sporu” (DGP nr 164/2021). ©℗

orzecznictwo

Wyrok WSA w Gdańsku z 5 października 2021 r., sygn. akt I SA/Gd 653/21 www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia