Spółka z siedzibą w Czechach wystąpiła 28 czerwca 2008 r. do naczelnika urzędu skarbowego o zwrot podatku od towarów i usług za cały 2007 r. w wysokości ponad 750 tys. zł. Do wniosku załączyła oryginały i kserokopie faktur, a także zaświadczenie z 7 czerwca 2007 r. potwierdzające, że jest zarejestrowana w innym kraju jako podatnik podatku od wartości dodanej. Według urzędu zaświadczenie było nieaktualne, dlatego wezwał ją do przedłożenia w terminie siedmiu dni nowego dokumentu. Spółka przesłała nowe zaświadczenie po terminie. Urząd pozostawił więc wniosek bez rozpoznania, ponieważ w jego ocenie nie spełniał wymogów formalnych.

Spółka się z tym nie zgodziła. Uważała, że pismo zostało jej doręczone wadliwie, ponieważ urząd powinien był sformułować je w języku czeskim i doręczyć za pośrednictwem czeskiego organu. Sprawa trafiła do sądu. WSA w Warszawie przyznał rację firmie, potwierdzając, że doszło do naruszenia procedury. Uznał też, że urząd bezzasadnie odmówił rozpoznania wniosku, ponieważ w chwili podejmowania swoich działań był w posiadaniu zaświadczenia z 7 czerwca 2007 r.

Naczelny Sąd Administracyjny uchylił to rozstrzygnięcie i stwierdził, że podstawowym warunkiem zwrotu VAT jest złożenie wniosku i dołączenie aktualnego zaświadczenia. Jeśli zaś od wydania tego dokumentu upłynął rok, to jest on nieważny w świetle polskich przepisów. Tym samym wniosek zawierał błędy formalne i organ prawidłowo odmówił jego oceny.

WSA ponownie rozpoznając sprawę był związany wykładnią prawa dokonaną przez NSA i tym razem musiał oddalić skargę spółki. Jej pełnomocnicy ponownie jednak złożyli kasację do NSA. Zarzucili, że sąd warszawski naruszył zasadę neutralności i proporcjonalności – według nich urząd mógł potwierdzić status czeskiego przedsiębiorstwa innymi metodami i dowodami niż zaświadczeniem. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił kasację i powołał się na wcześniejsze rozstrzygnięcie w tej sprawie.

Wyrok jest prawomocny.

ORZECZNICTWO

Wyrok NSA z 28 maja 2013 r. (sygn. I FSK 822/12).