Brak pełnomocników

– Mniejsza liczba wygranych fiskusa w sprawach spadkowych i dotyczących PIT niż w sprawach spółek wynika z faktu, że osoby fizyczne nie korzystają z pomocy profesjonalnych pełnomocników (nie tylko przed sądem) – uważa Mirosław Siwiński, doradca podatkowy z Kancelarii Prawnej Witold Modzelewski.

Zwracając się zatem o profesjonalną pomoc dopiero przed sądem, podatnicy skazują się na przegraną, bo nie potrafią sami skutecznie uczestniczyć w postępowaniu przed organami. Mirosław Siwiński dodaje, że w wielu wyrokach WSA zwracają uwagę, iż pewne wnioski dowodowe zostały złożone przez podatników za późno. Co więcej, w ocenie eksperta, podatnicy, którzy nie korzystają z pomocy doradczej przed kontrolą fiskusa, często po prostu źle się rozliczają.

– Dotyczy to zwłaszcza akcyzy, która jest podatkiem dość trudnym – mówi Mirosław Siwiński.

Sukcesy w CIT

W 2010 roku podatnicy byli najbardziej skuteczni w sprawach CIT (sądy uwzględniły 43 proc. skarg). Według ekspertów jest to zasługa dużego zaangażowania profesjonalnych pełnomocników, tj. głównie doradców podatkowych i radców prawnych.

W opinii Marka Kolibskiego sprawy podatkowe są bardzo skomplikowane i udział pełnomocnika na etapie skargi jest bardzo pożądany. Rolą skargi jest bowiem skuteczne wykazanie przed sądem błędów organów podatkowych, a to wymaga nie tylko dużej wiedzy z zakresu prawa podatkowego materialnego, ale też procedury. Dlatego profesjonalny pełnomocnik jest bardzo pomocny.

Z kolei Artur Nowak, radca prawny, partner odpowiedzialny za praktykę podatkową w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, uważa, że powodem rosnącej tendencji wygranych przez podatników spraw dotyczących CIT może być też fakt, że podatek ten nie przeżył takiej rewolucji, jaką było wprowadzenie nowej ustawy o VAT po akcesji do UE, kiedy to wszyscy musieli odbyć przyspieszony kurs nauki nowych zasad.

Błędne interpretacje

Największe sukcesy osoby skarżące odnoszą w sprawach dotyczących interpretacji podatkowych. W 2010 roku fiskus przegrał 54 proc. spraw.

Jak mówi Andrzej Paczuski, oznacza to, że w ponad połowie spraw skontrolowanych przez WSA minister finansów (w jego imieniu wydają interpretacje dyrektorzy izb skarbowych) nie jest w stanie prawidłowo zinterpretować przepisów, które sam stworzył.

– Jak ma zatem działać przedsiębiorca, jeżeli sam minister finansów nie zna przepisów? – zastanawia się Andrzej Paczuski.

Mirosław Siwiński uważa, że sukcesy podatników w sprawach interpretacji indywidualnych biorą się z faktu notorycznego naginania prawa przez ministra finansów pod kątem zwiększenia wpływów podatkowych.

– Często organy wydające interpretacje zajmują stanowisko profiskalne licząc, że długotrwały spór zniechęci podatników do implementacji danego rozwiązania albo przynamniej do odroczenia go w czasie – uważa Artur Nowak.

Często minister prezentuje profiskalne stanowisko również wtedy, gdy wykładnia nie daje do tego podstaw.

– Dobrze więc, że interpretacje podatkowe podlegają merytorycznej, a nie tylko formalnej kontroli sądów administracyjnych – dodaje Marek Kolibski.

Ma on też nadzieję, że intensywna w ostatnim czasie działalność uchwałodawcza NSA zmieni tę niesłuszną praktykę.