Rozpoczął się sezon przedświątecznych zakupów. W gorączkowym bieganiu po sklepach powinniśmy jednak zachować odrobinę rozsądku. Zwłaszcza przy wyborze upominków mikołajkowych czy gwiazdkowych. Jeśli zagalopujemy się z wystawnością podarku, święta mogą odbić się nam czkawką, gdy zapuka do nas... niestety nie Mikołaj, a fiskus.

Obdarowywanie się prezentami dla urzędników skarbowych nie jest tradycją świąteczną, a przekazaniem darowizny. A jak wiadomo, od otrzymanej darowizny trzeba zapłacić podatek. Ten przykry obowiązek ominie tylko osoby z najbliższej rodziny. One są bowiem zwolnione z podatku przy przekazywaniu darowizn. Nie będą musieli też zgłaszać wartości upominków do urzędu skarbowego, jeśli ich wartość w ciągu pięciu lat od jednej osoby nie przekroczy 9637 zł.

W gorszej sytuacji będą osoby z dalszej rodziny i osoby niespokrewnione. Magdalena Kobos z Ministerstwa Finansów wyjaśnia, że w przypadku osób obcych, np. przyjaciół, konkubentów, obowiązek złożenia zeznania podatkowego i zapłaty podatku od spadków i darowizn wystąpi wówczas, jeżeli prezenty będą otrzymane przez osobę fizyczną tytułem darowizny i będą miały postać rzeczy (w tym pieniędzy) lub praw majątkowych oraz ich wartość od jednej osoby przekroczy kwotę wolną od podatku, tj. 4902 zł.

– Zeznanie podatkowe składa obdarowany naczelnikowi urzędu skarbowego w terminie miesiąca od dnia powstania obowiązku podatkowego – przypomina Magdalena Kobos.

Ryzyka podatkowe

Nadchodzące święta oraz związana z nimi tradycja wręczania prezentów niesie więc ze sobą pewne niebezpieczeństwa natury podatkowej. Tomasz Beger, doradca podatkowy, członek zarządu w KZWS SA – RSM International, przypomina, że przepisy są w tym przypadku bezwzględne i nakazują traktować prezenty jak darowizny objęte podatkiem od spadków i darowizn. Na szczęście problem opodatkowania może pojawić się jedynie w przypadku prezentów o znacznej wartości i to otrzymywanych od osób spoza najbliższej rodziny.

– Wśród tej ostatniej grupy bowiem darowizny do wartości 9637 zł otrzymane od jednej osoby w ciągu 5 lat nie są opodatkowane, a powyżej tej kwoty są zwolnione z opodatkowania, jeśli zostały w odpowiedni sposób zgłoszone organowi podatkowemu – podpowiada Tomasz Beger.

Również Piotr Trybała, partner w KPT Doradcy Podatkowi, zauważa, że niestety przepisy podatkowe w sposób szczególny traktują jedynie osoby zaliczone do najbliższej rodziny (I podatkowa). W przypadku osób bliskich, ale niespokrewnionych (III grupa podatkowa) zasadniczo nie ma szczególnych rozwiązań podatkowych i jedynie darowizny o wartości do 4902 zł są zwolnione z podatku.

– Jeżeli otrzymujemy prezenty częściej niż raz od tej samej osoby, ich wartość kumuluje się w ciągu 5 lat. Stawki podatku od darowizny są progresywne i wynoszą 12 proc. (do 10 278 zł) 16 proc. (od nadwyżki ponad 10 278 zł do 20 557 zł) lub 20 proc. (od nadwyżki ponad 20 557 zł) – wymienia Piotr Trybała.

Podobnych rad udziela Tomasz Piekielnik, doradca podatkowy, partner w kancelarii Piekielnik i Partnerzy. Gdy prezenty przekazywane są nie pomiędzy osobami bliskimi, ale obcymi, tj. np. narzeczonymi lub partnerami życiowymi, jeżeli wartość wszystkich prezentów ofiarowanych takiej osobie w ostatnich 5 latach przekroczy 4902 zł, wówczas obdarowany zapłaci podatek i będzie zobowiązany do złożenia zeznania w zakresie podatku od spadków i darowizn (SD-3).

– W przypadku prezentów opodatkowanych lub zwolnionych z podatku od spadków i darowizn, ich otrzymanie nie będzie wiązało się z powstaniem obowiązku podatkowego w PIT – uspokaja Tomasz Piekielnik.

Od razu jednak zastrzega, że jeżeli prezentem nie są rzeczy, a świadczenia (np. fryzjer, wycieczka, wczasy), wówczas obowiązek podatkowy powstać może właśnie w PIT. Podobnie jeśli wskazana kwota nie zostanie przekroczona, wówczas otrzymanie rzeczy nie podlega podatkowi od spadków i darowizn, a zatem może podlegać podatkowi dochodowemu od osób fizycznych.

– Wówczas należy pamiętać o wykazaniu wartości otrzymanych rzeczy (i świadczeń) w zeznaniu podatkowym – argumentuje Tomasz Piekielnik.

Trudności kontrolne

Prezenty świąteczne nie powinny być przedmiotem szczególnego zainteresowania organów podatkowych ,nawet mimo obecnych problemów budżetowych. Tak uważa Tomasz Rysiak, ekspert w Kancelarii Prawniczej Magnusson, który podkreśla, że wynika to przede wszystkim z faktu, iż w większości przypadków prezenty są wręczane w ramach najbliższej rodziny, a w przypadku osób niespokrewnionych organy podatkowe będą miały duże trudności w wykazaniu, że podatnik rzeczywiście został obdarowany, jak również w wykazaniu osoby będącej darczyńcą. Dodatkowo z przepisów ustawy o podatku od spadków i darowizn wynika zwolnienie z podatku dla darowizn dokonywanych w ramach tzw. trzeciej grupy podatkowej, czyli między osobami niespokrewnionymi, do 4902 zł w okresie 5 lat kalendarzowych.

– Tym samym możliwości skutecznego nałożenia przez organy podatkowe podatku od darowizn na prezenty świąteczne są bardzo ograniczone i mogą dotyczyć prezentów o bardzo wysokiej wartości, gdzie nie będzie trudno ustalić faktu dokonania darowizny, jak i darczyńcy – zauważa Tomasz Rysiak.

Pościg za podatkiem

Tomasz Beger ostrzega: organy podatkowe w przypadku odkrycia, że doszło do przekazania prezentu o znacznej wartości i niezwolnionego z podatku, mogą nakazać jego uiszczenie.

– Brak zadeklarowania przysporzeń w postaci prezentów świątecznych może skutkować w razie ich wykrycia przez urzędnika opodatkowaniem PIT (według skali) lub podatkiem od spadków i darowizn (według stawki 20-proc.) – mówi Tomasz Piekielnik.

Na podobne konsekwencje zwraca uwagę Piotr Trybała. Jego zdaniem, jeżeli nie zadeklarujemy darowizny, która powinna być opodatkowana, i podczas kontroli powołamy się na otrzymanie prezentu, przychód z tego tytułu będzie opodatkowany stawką 20-proc.

– Odrębna kwestia to wykazanie przez organ podatkowy, że faktycznie dokonano darowizny. Organy podatkowe nie są w stanie w większości przypadków skontrolować, że do takiej czynności doszło, jednak gdyby przez przypadek organ stwierdził przekazanie podarunku, może mieć to skutki podatkowe – mówi Piotr Trybała.

Po naszej analizie nasuwa się pytanie – czy nadmierny fiskalizm nie zakłóci świątecznej atmosfery. To pewnie temat na odrębny artykuł. I sprawa warta rozważenia przez urzędników fiskusa.