Ministerstwo Finansów i podległe mu organy podatkowe wygodnie dla siebie – profiskalnie – wykorzystują w swoich rozstrzygnięciach, np. interpretacjach i decyzjach, wyroki sądów administracyjnych. Gdy wyrok jest na rękę fiskusowi, urzędnicy skarbowi powołują się na niego we wszystkich możliwych pismach. Jeśli orzeczenie jest niewygodne, urzędnicy mają gotową odpowiedź: wyrok zapadł w indywidualnej sprawie i nie można go stosować w innych sprawach.

– Pracując w administracji skarbowej, wielokrotnie w pismach kierowanych np. do sądów wybierałem tylko te orzeczenia, które popierały naszą argumentację, nie uwzględniając orzeczeń przeciwnych. W 90 proc. spraw była to metoda skuteczna, bo sądy przychylały się do naszej argumentacji – przyznaje w rozmowie z nami pan Adam, były pracownik skarbówki.

Zdaniem ekspertów tego typu działania są niezgodne z prawem, a momentami sięgają granic absurdu. Jak na razie walka z tą urzędniczą patologią jest bezskuteczna.

Prawie precedens

Sądy administracyjne na tle przepisów Ordynacji podatkowej dotyczących zasad wydawania indywidualnych interpretacji przepisów prawa podatkowego wypracowały zasadę, którą można by określić jako zasadę ograniczonego prawa precedensowego.

Marek Kolibski, wspólnik, doradca podatkowy w kancelarii Kolibski, Nikończyk, Dec & Partnerzy, wyjaśnia, że nie jest to pełne prawo precedensowe, gdyż do pewnego stopnia związanie wyrokami w innych sprawach dotyczy organów wydających indywidualne interpretacje, ale już nie sądy administracyjne.

Zdaniem sądów administracyjnych skoro minister finansów, wydając ogólne interpretacje podatkowe, powinien uwzględniać wyroki sądów w innych sprawach, a co najważniejsze, skoro orzecznictwo sądów, zgodnie z literalnym brzmieniem przepisów Ordynacji podatkowej, powinno mieć wpływ na zmianę interpretacji indywidualnej, to również powinno być uwzględniane już na etapie jej wydawania.

– Innymi słowy minister finansów, wydając indywidualne interpretacje przepisów prawa podatkowego, powinien uwzględniać istniejące orzecznictwo sądów administracyjnych w danej sprawie – tłumaczy Marek Kolibski.

Ekspert dodaje, że jeśli w swojej indywidualnej sprawie podatnik powoła sie na orzecznictwo w innych sprawach i nie zostanie ono uwzględnione, to już samo to może być przedmiotem skargi do sądu administracyjnego, a sąd ten może uchylić indywidualną interpretację z tego tylko powodu.

Wyroki są wiążące

Wyroki sądów administracyjnych wiążą tylko w danej sprawie. Jednak zarówno wyroki wspierające stanowisko fiskusa, jak i te wspierające poglądy podatników są często przywoływane w sporach. Według Agnieszki Tałasiewicz, partnera w Ernst & Young, mimo braku mocy prawnej wyroku sądowego w sprawie innej niż ta, której wyrok dotyczy, praktyka ta nie jest pozbawiona uzasadnienia.

Orzecznictwo sądów kształtuje bowiem poglądy na wykładnię i stosowanie prawa. Dlatego przywołanie argumentu, że istnieje wyrok w danej kwestii, mimo że nie załatwia sprawy, może mieć wpływ na proces argumentowania przyjmowany przez organy podatkowe.

– To, co w takiej sytuacji boli, to tendencyjność doboru wyroków przez organy podatkowe – zauważa Agnieszka Tałasiewicz.

Jej zdaniem, takie przerzucanie się wyrokami nie razi w sprawach cywilnych, w których pozycja stron procesowych jest równa, natomiast jest niedopuszczalne w postępowaniu administracyjnym, gdy organy podatkowe mają uprzywilejowaną pozycję.

– Jeśli minister finansów dostrzega taką sytuację, powinien dążyć do ujednolicenia stosowania prawa podatkowego przez wydanie ogólnej interpretacji podatkowej – podpowiada Agnieszka Tałasiewicz.

Wskazuje również, że w sytuacji rozbieżności w orzecznictwie NSA może podjąć uchwałę mającą na celu wyjaśnienie wątpliwych przepisów prawa. Oba środki są stosowane stosunkowo często, choć ich znaczenie w zakresie ochrony podatników może pozostawiać wiele do życzenia. Jako przykład nasza rozmówczyni podaje zmieniającą dotychczasowe orzecznictwo uchwałę w sprawie milczących interpretacji.

Naruszenie prawa

Adam Wacławczyk, starszy menedżer w dziale doradztwa podatkowego Deloitte w Krakowie, uważa, że wykorzystywanie orzecznictwa sądowego wyłącznie we własnym interesie przez fiskusa oraz pomijanie korzystnych dla podatnika wyroków stanowi naruszenie – zawartej w art. 121 Ordynacji podatkowej – zasady prowadzenia postępowania w sposób budzący zaufanie do organów podatkowych.

Zasada ta ma także odpowiednie zastosowanie do postępowania w zakresie wydawania interpretacji podatkowych (wyroki: WSA we Wrocławiu z 15 grudnia 2009 r., sygn. akt I SA/Wr 1628/09, Naczelnego Sądu Administracyjnego z 30 października 2001 r., sygn. akt III SA 1409/00).

– Jak wielokrotnie podkreślano w orzecznictwie sądowym, ograniczenie się w uzasadnieniu decyzji podatkowej do stwierdzenia, że powołany przez stronę wyrok sądu wydany w innej sprawie nie wiąże organu podatkowego w postępowaniu, jest niedopuszczalne – zauważa Adam Wacławczyk.

Ekspert dodaje, że powołanie się na dany wyrok przez podatnika oznacza, że przywołana argumentacja sądu na temat wykładni konkretnego przepisu staje się argumentacją podatnika w rozpatrywanej sprawie. Organ podatkowy, nawet jeśli nie podziela tej argumentacji, powinien odnieść się szczegółowo do argumentów zawartych w uzasadnieniu sądowym. Odrzucając argumentację sądu, powinien zatem wskazać podstawy dla innego niż zaprezentowane przez podatnika stanowiska oraz przesłanki decydujące o nieprawidłowości wykładni zawartej w powołanym orzecznictwie.

Rozwiązaniem w takiej sytuacji, które może zastosować podatnik, jest składanie odwołania do drugiej instancji, czyli izby skarbowej. W przypadku braku pozytywnego rozstrzygnięcia pozostaje wniesienie skargi do sądu administracyjnego, który powinien dokonać analizy różnych wyroków, zarówno tych, na które powołuje się fiskus, jak i tych przywołanych przez podatnika.