Miało być łatwiej

Wielokrotne zmiany w ustawie o PIT miały minimalizować czynności administracyjne związane z rozliczeniem podatkowym. Jak przypomina Tomasz Socha, doradca podatkowy, menedżer w Ernst & Young, system miał być prosty, deklaracji miało być mniej. Jednak niejednokrotnie zmiany odpowiadające na te postulaty przynosiły skutek odwrotny do zamierzonego.

– Aby zilustrować tę tezę, można wskazać przykład osoby, która w danym roku podatkowym osiągnęła przychody z trzech źródeł – umowy o pracę, sprzedaży nieruchomości oraz sprzedaży akcji pracowniczych. W 1992 roku, a zatem w pierwszych latach obowiązywania ustawy, taka osoba mogła zadeklarować swoje dochody w jednym zeznaniu rocznym. Podatnik, który osiągnął przychody ze wskazanych źródeł w 2009 roku, będzie zobowiązany do złożenia aż trzech zeznań – PIT-37, PIT-39 oraz PIT-38 – ilustruje Tomasz Socha.

Jego zdaniem, uproszczenie nie zawsze oznacza mniej pracy dla podatnika. Ustawodawca ma kolejne plany na zmiany systemu, np. o dokonywaniu na szeroką skalę rozliczeń rocznych przez płatników.

– Chociaż w stosunku do roku 2009 takie rozwiązanie nie zyskało akceptacji parlamentu, pomysły te wrócą w nieznacznie zmienionej formie w najbliższym czasie. Nie będzie to jednak rewolucyjna zmiana, a osoby osiągające przychody z wielu źródeł, aby prawidłowo rozliczyć wszystkie swoje dochody, nadal będą musiały bardzo uważnie śledzić kolejne zmiany w przepisach bądź korzystać z usług doradców podatkowych – dodaje nasz rozmówca.