RAPORT

Już we wrześniu przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości (ETS) odbędzie się rozprawa w kolejnej polskiej sprawie. Tym razem dotyczącej ograniczenia w odliczaniu VAT od zakupu samochodów osobowych. Dziś przepisy ustawy o VAT naruszają prawo wspólnotowe w tym zakresie. Niestety, nie trwają żadne prace nad zmianą obowiązujących rozwiązań.

Ministerstwo Finansów konsekwentnie twierdzi, że dzisiejsze przepisy nie naruszają prawa unijnego. Eksperci Ernst & Young są innego zdania: polski ustawodawca źle implementował przepisy unijne dotyczące odliczania VAT od zakupu samochodów osobowych. Wprowadził ostrzejsze regulacje w tym zakresie już po przystąpieniu Polski do Unii, mimo że nie miał do tego prawa. Potrzebna jest pilna zmiana ustawodawstwa w tym zakresie.

- Jeśli przepisy nie zostaną zmienione, a ETS uzna ograniczenia w polskim VAT za niezgodne z przepisami unijnymi, podatnicy będą mieć otwartą drogę do wnioskowania o zwrot części nieodliczonego VAT - argumentują eksperci Ernst & Young.

Spryt ustawodawcy...

Ustawa z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (Dz.U. nr 54, poz. 53 z późn. zm.) przewiduje, że w zakresie, w jakim towary i usługi są wykorzystywane do wykonywania czynności opodatkowanych, podatnikowi VAT przysługuje prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego. Z tym że w przypadku nabycia, najmu, dzierżawy, leasingu pojazdów samochodowych o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 t kwotę podatku naliczonego stanowi 60 proc. kwoty podatku naliczonego z tytułu sprzedaży, od czynszu (raty) lub innych płatności wynikających z zawartej umowy, udokumentowanych fakturą.

Kwota podatku (a w przypadku umów najmu, dzierżawy albo leasingu - suma kwot podatku w całym okresie użytkowania samochodów i pojazdów) do odliczenia, dotycząca jednego samochodu lub pojazdu, nie może jednak przekroczyć kwoty 6 tys. zł.

Jak tłumaczy Gazecie Prawnej Andrzej Kapczuk, menedżer w zespole VAT Ernst & Young, zmiany w zakresie prawa do odliczenia VAT przy nabyciu samochodów wprowadzone wraz z przystąpieniem Polski do Wspólnoty oraz po tej dacie motywowane były chęcią dopasowania przepisów podatkowych do rzeczywistego stopnia wykorzystania pojazdów do celów służbowych.

Jak w przypadku każdego uproszczenia, tak i w tym, zaproponowane przepisy doprowadziły do licznych kontrowersji. W niektórych przypadkach ograniczenie prawa do odliczenia (najpierw do 50 proc., a obecnie 60 proc. nie więcej niż, odpowiednio, 5 tys. i 6 tys. zł) okazało się być nieuzasadnione. W niektórych zaś stopień wykorzystania samochodów do celów innych niż związane z prowadzonym przedsiębiorstwem nie uzasadniał odliczenia aż w takiej wysokości.

- Dodatkowe komplikacje wiążą się z definicją samochodu objętego ograniczeniem prawa do odliczenia. Najpierw mieliśmy do czynienia z tak zwanym wzorem Lisaka, który pozwalał obliczyć dopuszczalną ładowność - jeżeli rzeczywista ładowność nie przekraczała tej wielkości, samochód był klasyfikowany jako osobowy. Później wprowadzono kolejny wzór, każąc mierzyć nam powierzchnię bagażową w bardzo zawiły sposób - stwierdza Andrzej Kapczuk.

Dodaje, że należy pamiętać, że stopniowe ograniczanie prawa do odliczenia VAT dotyczy nie tylko nabycia pojazdów, ale też ich leasingu oraz wykorzystywanego w ich eksploatacji paliwa.

- W odniesieniu do tej ostatniej kategorii uznanie samochodu za osobowy pozbawia podatnika całkowicie prawa do odliczenia podatku naliczonego - podkreśla Andrzej Kapczuk.

...okazał się chybiony...

Dla określenia, czy polskie przepisy dotyczące odliczeń VAT związanego z nabyciem samochodów osobowych są zgodne z prawem unijnym, kluczowe znaczenie ma interpretacja art. 17(6) VI Dyrektywy (dyrektywa ta obowiązywała w momencie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej).

Radosław Krupa, menedżer w zespole VAT Ernst & Young twierdzi, że cytowany przepis upoważniał państwa członkowskie do utrzymania wszelkich wyłączeń w zakresie prawa do odliczenia przewidzianych w prawie krajowym w momencie wejścia w życie VI Dyrektywy.

Dla celów zastosowania tej regulacji w Polsce należy przyjąć, że VI Dyrektywa weszła w życie 1 maja 2004 r. (czyli w dniu akcesji Polski do Unii Europejskiej) - interpretacja taka wynika z orzecznictwa ETS (na przykład wyrok C-155/01), a także z obecnej treści art. 176 Dyrektywy 112 (która zastąpiła VI Dyrektywę).

- W rezultacie Polska mogła utrzymać wszelkie ograniczenia w zakresie prawa do odliczenia istniejące i stosowane przed 1 maja oraz w tym dniu, tzn. na pewno możliwe było utrzymanie zasad odliczeń dla aut z kratką - podpowiada Radosław Krupa.

Jednocześnie wskazuje, że całkowite redefiniowanie zakresu ograniczenia prawa do odliczenia na dzień wejścia w życie VI Dyrektywy, tj. wprowadzenie tzw. wzoru Lisaka, bez konsultacji z Komisją Europejską stanowiło naruszenie art. 17(6) VI Dyrektywy.

- W zakresie, w jakim spowodowało to ograniczenie prawa do odliczenia w porównaniu z poprzednimi regulacjami, zmiana taka może zostać uznana za niedopuszczalną. Wydaje się więc, że takiego też rozstrzygnięcia należy się spodziewać w sprawie, której rozpatrzeniem pod koniec września ma zająć się ETS (C-414/07) - ostrzega Radosław Krupa.

Stwierdza też, że jak wynika z orzecznictwa ETS (np. sprawa C-345/99), państwa członkowskie mogą rezygnować z istniejących ograniczeń prawa do odliczenia - nie jest natomiast dopuszczalne zaostrzanie obowiązujących reguł w tym zakresie.

Podobnie jest z kolejną zmianą z sierpnia 2005 r., która również zmodyfikowała kategorie samochodów objętych ograniczeniem prawa do odliczenia.

...ale można to naprawić

Analiza rozwiązań istniejących w różnych krajach Wspólnoty Europejskiej prowadzi do wniosku, że kwestia opodatkowania samochodów osobowych jest zagadnieniem dość złożonym i zdecydowanie wykraczającym poza zakres VAT.

Na ten aspekt zwraca uwagę Roman Namysłowski, doradca podatkowy w Ernst & Young, który podkreśla, że ustawodawca musi odpowiedzieć sobie na pytanie, jakie konsekwencje na gruncie podatków dochodowych ma zakup samochodu osobowego przez podmiot prowadzący działalność gospodarczą.

Niektóre kraje doliczają do przychodów zatrudnionych przez niego pracowników określone kwoty będące pochodną wartości samochodu oraz jego parametrów (na przykład ilość dwutlenku węgla w spalinach). Inne z kolei wprowadzają alternatywnie ograniczenie zaliczania do kosztów podatkowych przedsiębiorcy.

- Na gruncie VAT funkcjonują następujące rozwiązania: pełne odliczenie podatku naliczonego i opodatkowanie wykorzystania samochodów osobowych dla celów prywatnych (sposób kalkulacji podstawy opodatkowania jest zazwyczaj skorelowany z podatkami dochodowymi), częściowe lub całkowite ograniczenie prawa do odliczenia i wyłączenie z opodatkowania prywatnego użytku samochodów - wylicza Roman Namysłowski.

Podpowiada, że Ministerstwo Finansów może dowolnie kształtować przepisy w zakresie VAT, z tym że wyjście z dzisiejszego zamieszania w tym zakresie z całą pewnością będzie wymagało ścisłej współpracy z Komisją Europejską.

- Konieczne będzie uzyskanie zgody Komisji na wprowadzenie odstępstw od ogólnych przepisów Dyrektywy 112, zgodnie z którymi podatnicy powinni mieć pełne prawo do odliczenia, a nieodpłatne wykorzystanie samochodów dla celów innych niż prowadzona działalność gospodarcza podlega opodatkowaniu - konkluduje Roman Namysłowski.

60 proc. lecz nie więcej niż 6 tys. zł mogą odliczyć podatnicy VAT podatku naliczonego przy kupnie lub leasingu samochodu osobowego