Zdecydowanie nie, ale podejście to wynika z przepisów polskiej ustawy o VAT, która w zakresie definicji eksportu jest niezgodna z Dyrektywą 2006/112. W naszej ustawie eksport to wywóz towarów z terytorium Polski poza terytorium Wspólnoty w wykonaniu czynności odpłatnych, przy czym wywóz dokonywany może być przez dostawcę (lub w jego imieniu) lub nabywcę mającego siedzibę poza terytorium kraju (lub w jego imieniu). W związku z tą definicją organy podatkowe niesłusznie uznają, że eksportem jest wyłącznie wywóz, w którym procedura eksportu rozpoczęta została w polskim urzędzie celnym. Jeśli podatnik nie spełnia warunków do uznania takiego wywozu za WDT (np. nie jest zarejestrowany dla potrzeb VAT w kraju, z którego towary są eksportowane), organy odmawiają prawa do zastosowania stawki 0 proc.

Zgodnie z art. 146 dyrektywy państwa członkowskie zwalniają dostawy towarów wysyłanych lub transportowanych przez sprzedawcę (lub nabywcę mającego siedzibę poza danym państwem członkowskim) lub na jego rzecz poza terytorium Wspólnoty. Zwolnienie to stosuje się obowiązkowo do wszelkich wywozów towarów poza Wspólnotę, niezależnie od tego, w którym państwie członkowskim towary objęte zostaną procedurą eksportu.

Jak widać, polska definicja eksportu i jej interpretacja przez większość organów podatkowych jest niezgodna z treścią obowiązkowego zwolnienia zwartego w dyrektywie. Do identycznych konkluzji doszedł WSA w Warszawie, który w wyroku z 14 listopada 2007 r. (sygn. III SA/Wa 923/07) uznał, że w świetle dyrektywy za eksport należy uznać nie tylko wywóz towarów z Polski do kraju trzeciego, ale także wywóz towarów z innego państwa członkowskiego poza terytorium UE. WSA wskazał również na przepisy wspólnotowego kodeksu celnego, w którym również nie ma żadnych wymogów odnośnie do urzędu celnego, w którym procedura eksportu winna się rozpocząć. Oczywista niezgodność polskiej definicji eksportu z bezwarunkowymi i precyzyjnymi przepisami dyrektywy, potwierdzona orzeczeniem WSA, pozwala podatnikom na bezpośrednie oparcie się na przepisie dyrektywy i uznanie, że w opisanym przypadku mamy do czynienia z eksportem towarów.