Chodziło o spółkę należącą do międzynarodowej grupy kapitałowej. Zawarła ona umowę kooperacyjną z polską firmą produkcyjną, również wchodzącą w skład tej grupy. Z umowy wynikało, że spółka z Niemiec będzie dostarczać materiały, a Polacy będą je uszlachetniać.

We wniosku o wydanie interpretacji niemiecka firma poinformowała, że nie ma na terytorium Polski własnego magazynu, placówki, budynku ani urządzeń technicznych niezbędnych do wykonywania działalności gospodarczej. – Jest ono jedynie czasowe, dostosowane do realizacji umowy kooperacyjnej z polską spółką – argumentowała, podając, że udostępnia m.in.: szafy, regały magazynowe, stół roboczy, fotel biurowy, krzesło, kontener mobilny, wózek patentowy.

Wskazała również, że zatrudnia w Polsce raptem jednego pracownika. Zajmuje się on wyszukiwaniem nowych klientów, analizą rynku oraz reprezentowaniem firmy podczas targów.

Kluczowe decyzje strategiczne zapadają w Niemczech, gdzie spółka ma swoją siedzibę i zarząd. Dodała także, że nie sprawuje zwierzchnictwa nad pracownikami polskiej spółki.

Spór toczył się o to, czy niemiecka firma ma w Polsce stałe miejsce prowadzenia działalności i czy w związku z tym powinna tu płacić VAT.

Takiego zdania był dyrektor izby skarbowej. Jego zdaniem działalność spółki cechowała się wystarczającą stałością oraz odpowiednią strukturą w zakresie zaplecza personalnego i technicznego.

Organ podkreślił, że prowadzi on biznes w Polsce stale i nie potrzeba do tego zasobów technicznych, istotne jest ekonomiczne wykorzystanie ludzi i sprzętu innej firmy.

Stanowisko organu podzielił WSA w Warszawie (sygn. akt III SA/Wa 1033/16). Przypomniał, że zgodnie z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE (patrz: ramka), dla przyjęcia stałego miejsca prowadzenia działalności gospodarczej w danym państwie nie jest konieczne posiadanie własnego zaplecza personalnego i technicznego, o ile dostępność cudzego jest porównywalna.

Tak samo orzekł NSA. Sędzia Danuta Oleś potwierdziła, że bez znaczenia jest to, że podmiotem posiadającym powierzchnie magazynowe oraz zasoby ludzkie i techniczne w Polsce jest spółka polska. – Skoro firma niemiecka wykorzystuje powierzchnię, sprzęt i ludzi w Polsce, to znaczy, że posiada tu stałe miejsce prowadzenia działalności – wyjaśniła sędzia. ©℗

Kolejne pytanie do TSUE

Trybunał Sprawiedliwości UE wypowiedział się na temat stałego miejsca prowadzenia działalności dla celów VAT w wyroku z 16 października 2014 r. (sygn. C-605/12) w sprawie spółki Welmory. Orzekł, że gdy zagraniczna firma korzysta z infrastruktury informatycznej umiejscowionej w naszym kraju i z naszych pracowników, to podatek od kupowanych przez nią usług powinien być zapłacony w Polsce.

Po wyroku tym pozostał jednak niedosyt. Dlatego w grudniu 2019 r. trafiło do TSUE kolejne pytanie, czy stałe miejsce prowadzenia działalności gospodarczej na gruncie VAT wymaga obecności zasobów technicznych i ludzkich w danym kraju, czy może wystarczy wynająć w nim nieruchomość i korzystać z usług świadczonych przez zarządcę. Spytał o to austriacki Federalny Trybunał Finansowy. Zarówno w Austrii, jak i w Niemczech uważa się, że wyrok w sprawie Welmory nie przesądził jednoznacznie tego problemu. Pisaliśmy o tym szerzej w artykule „Kolejne pytanie o to w którym państwie ma być zapłacony VAT” (DGP nr 29/2019).

TSUE nie odpowiedział do tej pory na inne pytanie – czy za stałe miejsce prowadzenia działalności należy uznać zagraniczną spółkę zależną. Pytanie o to skierował w czerwcu 2018 r. WSA we Wrocławiu (sygn. akt I SA/Wr 286/18). Na razie swoją opinię w tej sprawie przedstawiła rzeczniczka generalna Juliane Kokott (sygn. C-547/18). Jej zdaniem nie można co do zasady uznać odrębnej spółki zależnej za stałe miejsce prowadzenia działalności gospodarczej spółki dominującej. Mariusz Szulc

orzecznictwo

Wyrok NSA z 26 lutego 2020 r., sygn. akt I FSK 1313/17. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia