Ministerstwo Finansów konsekwentnie utrzymuje, że wydane 31 stycznia 2019 r. objaśnienia podatkowe do przepisów o raportowaniu schematów podatkowych będą aktualizowane. Regulacje te od początku ich obowiązywania budzą wiele kontrowersji. Eksperci narzekają, że wciąż borykają się z wieloma problemami, a przepisy, dotąd tylko objaśniane, powinny zostać poprawione.
Jak ocenić przepisy o raportowaniu schematów podatkowych (z ang. Mandatory Disclosure Rules – MDR) po ponad 5 miesiącach ich obowiązywania? Czy można zaryzykować tezę, że w przyjętej przez Polskę formie regulacje te się sprawdzają?
Jarosław Józefowski / DGP
Reklama
Jarosław Józefowski radca prawny w Enodo Advisors
Należy odróżnić dwie płaszczyzny: teoretyczną i praktyczną. Pierwsza dotyczy nie tylko roli tajemnicy zawodowej, ale przede wszystkim konstrukcji przepisów. W tym zakresie chciałbym ponownie przypomnieć wątpliwości natury konstytucyjnej, zgłaszane w trakcie prac legislacyjnych, m.in. potencjalną niezgodność regulacji dotyczących MDR z zasadą proporcjonalności. Przepisy jednak obowiązują i będą obowiązywać, a więc ważniejsza jest druga płaszczyzna – praktyczna. Tu swego rodzaju odpowiedzią może być to, że choć składaliśmy już kilka formularzy MDR, to ciągle nie otrzymaliśmy z resortu finansów żadnego numeru schematu podatkowego (NSP). Samo poruszanie się w obszarze tych przepisów i wypełnienie formularzy budzi dużo wątpliwości. To nie tylko trudności natury zasadniczej, tj. czy dana operacja jest schematem podatkowym, o którym powinniśmy informować, ale też rzeczy bardziej prozaiczne, np. czy dane pole w formularzu musi być wypełnione i co należy w nim zawrzeć. Część z dotychczasowych kłopotów w zakresie MDR-3 zostało rozwiązanych przez MF, gdy opublikowano nową wersję formularzy. Ciągle jednak istnieje „szary obszar”, który można dopracować.

Reklama
Radosław Żuk / DGP
Radosław Żuk doradca podatkowy i prezes ADN Podatki Sp. z o.o.
Zacznijmy od tego, że samo opisanie podstawowej kwestii, czyli tego, co jest schematem podatkowym, budzi poważne wątpliwości. W konsekwencji nawet doradcy podatkowi z wieloletnim doświadczeniem nie wiedzą, jak poruszać się w obrębie tych regulacji. A cóż mówić o ich klientach? Weźmy pod uwagę to, jak duże musi być zaangażowanie zarówno po stronie biznesu, jak i administracji podatkowej, aby realizować obowiązki w zakresie MDR. Oczywiście dane spływają do MF, ale pozostaje pytanie, w jaki sposób są one analizowane. W konsekwencji systematycznie spadamy na ostatnie miejsca w rankingu Banku Światowego badającym m.in. czas, który jest konieczny w poszczególnych krajach, aby wypełnić obowiązki podatkowe. Przepisy są więc biurokratyczne, a ich objaśnienia są niejasne. Przykładowo, resort finansów wyjaśniał, że zasadniczo coś nie jest schematem podatkowym, ale może nim być. Potem dostajemy w tej kwestii pytanie od klientów i zdarza się, że musimy odpowiedzieć w podobny sposób.
Jarosław Józefowski
Warto przypomnieć, że deklarowanym celem dyrektywy DAC6 jest walka z optymalizacjami podatkowymi. Wydaje mi się, że konieczność informowania o niemal każdej transakcji daleko wykracza poza tak określony cel. MF nie ukrywało przecież, że chce wiedzieć, jak działa cały system podatkowy. Jaki jest tego skutek? O ile podczas prac legislacyjnych padło stwierdzenie ze strony MF, że nowe przepisy „odbierają chleb doradcom podatkowym”, o tyle moje pierwsze doświadczenia są wręcz przeciwne. Mamy coraz więcej pracy, jak za każdym razem gdy wprowadzane są skomplikowane regulacje. Klienci nie mają czasu, by się z nimi zapoznawać i idą do doradców. To nasza praca, aby wgłębić się w przepisy i wyjaśnić ich znaczenie. Niekiedy jednak jest to bardzo trudne.
Paweł Wielgoławski / DGP
Paweł Wielgoławski ekspert podatkowy w PwC
Podzielam opinię, że przepisy o MDR budzą wątpliwości natury zarówno legislacyjnej, jak i czysto praktycznej. Chodzi nie tylko o wspomniane już ewentualne naruszenie regulacji konstytucyjnych, ale też nie do końca zrozumiałe przesłanki, czego konkretnie ustawodawca chce się dowiedzieć. Jeśli chodzi o sferę praktyczną, to najtrudniejsze jest przebicie pewnej bariery po stronie klienta. Dobrym punktem wyjścia jest już sama świadomość klienta, że istnieją takie regulacje. Kłopoty zaczynają się jednak w momencie, gdy wskazujemy na szeroki zakres praktyczny tych przepisów, tj. czy i dlaczego dana operacja naprawdę musi być raportowana, skoro jest w pełni dopuszczalna i umotywowana biznesowo. Dużym problemem jest też sam proces wypełniania formularzy MDR. Przykład? W niektórych z nich musimy przejść przez wszystkie umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania i zaznaczać każdą z nich (poza jedną), aby określić, że nie mają one zastosowania w danej sprawie. Mogę więc tylko zaapelować o wprowadzenie uproszczeń, tak aby np. niektóre rubryki były automatycznie uzupełniane w zależności od sytuacji podatnika. W przeciwnym razie MDR będzie głównie kolejnym obowiązkiem compliance, bardzo kosztownym dla biznesu.
Dominik Kaczmarski / DGP
Dominik Kaczmarski dyrektor departamentu systemu podatkowego w Ministerstwie Finansów
Odniosę się najpierw do kwestii funkcjonalności formularzy MDR. Przynajmniej niektóre ze wskazanych problemów zostały już poprawione i nie występują w nowych wersjach. Przykładem wspomniany problem z zaznaczaniem umów o unikaniu podwójnego opodatkowania. Chciałbym zapewnić, że wsłuchujemy się w głosy krytyki i pracujemy nad tym, aby formularze były jak najlepsze. Na pewno więc będą one ewoluować. Nie mamy jeszcze pełnych danych dotyczących raportowania retroaspektywnego, dotyczącego drugiego półrocza 2018 r. Z kolei w 2020 r. dostaniemy dane z automatycznej wymiany informacji na szczeblu unijnym. Dopiero mając dostęp do takiej kompletnej bazy informacji, będziemy mieć efekt synergii, który pozwoli w pełni ocenić korzyść, którą przynoszą przepisy MDR. Zapewniam jednak, że już dziś czynimy użytek z przesłanych nam informacji. Nie możemy też zapominać o aspekcie behawioralnym, bo przepisy o MDR zmieniły już sposób, w jaki rynek funkcjonuje, tj. ograniczyły doradztwo mające na celu agresywną optymalizację podatkową – właśnie z uwagi na konieczność poinformowania o tym Krajowej Administracji Skarbowej.
Radosław Żuk
Mam jednak wątpliwości co do tego ostatniego stwierdzenia. Według mnie obowiązki MDR spoczywają raczej na podmiotach uczciwych. Inne nie chcą i nie będą się dzielić informacjami o planowanych oszustwach podatkowych.
Paweł Wielgoławski
Doradcy jeszcze przed wejściem w życie przepisów o MDR unikali praktyk optymalizacyjnych. Mamy np. procedury, które nakazują mówić klientom o tym, co jest dozwolone, a co nie.
Czy kary za naruszenie przepisów o MDR nie są zbyt surowe? Przypomnę, że podatnikom za brak zgłoszenia grozi maksymalnie ok. 21 mln zł, a firmom zatrudniającym promotorów, które nie wdrożyły tzw. procedury wewnętrznej, nawet 10 mln zł.
Paweł Wielgoławski
Pułap kar został ustawiony w Polsce bardzo wysoko. Warto podać przykład Szwecji, która pracuje właśnie nad wdrożeniem dyrektywy DAC6 i zdecydowała się, by kary za naruszenie przepisów o MDR sięgały kilkunastu tysięcy euro oraz były uzależnione od tego, czy mówimy o osobie fizycznej czy firmie oraz od stopnia zawinienia.
Dominik Kaczmarski
Powinniśmy na to spojrzeć z perspektywy całego systemu odpowiedzialności karnej skarbowej. Po pierwsze, aby mówić o takiej odpowiedzialności, konieczna jest wina umyślna. Po drugie, powinniśmy się raczej posługiwać ramami, w jakich kary mogą być wymierzone. Maksymalne progi to hipotetyczne zagrożenie. W praktyce nie znam orzeczenia, w którym sąd zdecydowałby się wymierzyć najwyższą sankcję. Pamiętajmy również o dyrektywach wymiaru kar, które odnoszą się w szczególności do rodzaju i rozmiaru ujemnych następstw czynu zabronionego, a które stanowią dla sądu wytyczne dla wymiaru kary adekwatnej do czynu w konkretnej sprawie. Ponadto, tworząc przepisy karne, staraliśmy się zachować systemową spójność zagrożenia karnego dla podobnych czynów zabronionych. Pamiętajmy też, że taki sam wymiar kary grozi za inne czyny wydawałoby się mniejszej wagi, np. za niezłożenie w terminie ewidencji przebiegu pojazdu na potrzeby VAT.
Radosław Żuk
To pokazuje, że mamy źle skonstruowany kodeks karny skarbowy, a tym argumentem nie powinniśmy bronić odpowiedzialności związanej z błędami MDR.
Jarosław Józefowski
Wspomniane kary to nie koniec. Zagrożenie będzie jeszcze wyższe, gdy w życie wejdzie ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych. Przepisy te będą mogły być stosowane także w kontekście MDR. To od władzy będzie zależało, którym kijem uderzy w podatnika: kodeksem karnym skarbowym, administracyjną karą pieniężną czy ustawą o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych.
Dominik Kaczmarski
Kary administracyjne za brak procedury dotyczą podmiotów zatrudniających promotorów, a nie zwykłych podatników. Ich adresatem są większe spółki doradztwa podatkowego, ewentualnie działy podatkowe funkcjonujące w większych grupach kapitałowych.
Radosław Żuk
No dobrze, ale czy dużą grupą kapitałową jest ta, w której łączne przychody przekraczają 8 mln zł rocznie? Obsługujemy taką grupę, która jest daleka od świadczenia usług doradczych. Jednocześnie wyodrębniono w niej centrum usług wspólnych i w związku z tym musiała ona wdrożyć procedurę MDR. Obowiązki, które miały dotyczyć wielkich, muszą wypełniać ci, których nikt by za wielkich nie uważał.
Dominik Kaczmarski
Zgadzam się z panami, że przepisy MDR cechują się pewną złożonością, ale taka jest tendencja, że regulacje podatkowe i nie tylko, także różnego rodzaju wytyczne czy standardy rachunkowości, stają się coraz bardziej kompleksowe z uwagi na coraz bardziej skomplikowaną i dynamicznie się zmieniającą rzeczywistość gospodarczą. MDR nie jest tu wyjątkiem. Faktycznie więc, tak jak w innych dziedzinach, wymagana jest tu pomoc ekspercka i to specjaliści powinni jako pierwsi interpretować przepisy o raportowaniu schematów podatkowych. Dlatego też to na nich, jako promotorach, w pierwszej kolejności ciążą obowiązki sprawozdawcze.
Dlaczego w takim razie resort finansów zdecydował się na tak szeroki zakres podmiotowy przepisów o MDR?
Dominik Kaczmarski
Miałem możliwość uczestniczyć jako reprezentant MF w pracach nad projektem dyrektywy DAC6. Strona polska konsekwentnie postulowała wprowadzenie progów de minimis. Właśnie po to, aby nowe regulacje nie obejmowały podmiotów najmniejszych, tylko te o dużej skali działalności. Uważaliśmy, że w ten sposób odzwierciedlona zostanie zasada proporcjonalności. Niestety, nasze postulaty nie zostały uwzględnione. W momencie, gdy rozszerzyliśmy obowiązek raportowania na schematy krajowe, nieobjęte dyrektywą, zadbaliśmy o to, aby taki próg de minimis miał zastosowanie. Można oczywiście dyskutować na temat jego wysokości, co zresztą miało miejsce w obrębie rządu w trakcie procesu legislacyjnego. Ostatecznie został on ustalony na kompromisowym poziomie – nie obejmuje podmiotów, które ze względu na skalę działalności cechuje mniejsze ryzyko uszczerbków budżetowych, a nałożenie na nie obowiązku mogłoby być nadmiernym ciężarem.
Jako zarzut podnoszony jest jednak nie jest tylko zakres podmiotowy przepisów, ale i przedmiotowy.
Radosław Żuk
Niewątpliwie można zastanowić się nad tym, czy naprawdę powinien on obejmować VAT. Krajowa Administracja Skarbowa co miesiąc otrzymuje ogromny wolumen danych w postaci jednolitych plików kontrolnych i – jak informuje na swoich stronach internetowych – czyni z niego odpowiedni użytek. Po co w takim razie kolejny tak szeroko idący obowiązek, czyli raportowanie schematów podatkowych w zakresie VAT?
Dominik Kaczmarski
MDR nie jest obowiązkiem powszechnym, więc trudno porównywać go do JPK_VAT. Potwierdza to zresztą sama skala raportowania, z którą się stykamy. W naszej ocenie MDR musiał objąć także VAT, bo nieprawidłowości w tym podatku to nie tylko wyłudzenia i szara strefa, ale też optymalizacja podatkowa.
Radosław Żuk
Co pan przez to rozumie? O jakiej optymalizacji mówimy? Zgłaszane powinno być, jak mniemam, samo planowanie podatkowe.
Dominik Kaczmarski
Granice nielegalnej optymalizacji na tym gruncie określa art. 5 ust. 4 i 5 ustawy o VAT, czyli tzw. klauzula nadużycia prawa, funkcjonująca wcześniej jako element doktryny orzeczniczej.
Radosław Żuk
No dobrze, pokażmy więc to na przykładzie. Przychodzi do mnie klient i mówi: „Panie Radku, chciałbym, żeby mi pan doradził, co zrobić, żebyśmy w przypadku dostawy towarów płacili VAT kasowo, a nie memoriałowo”. No więc odpowiadam, żeby skorzystali z art. 19a ust. 5 pkt 1 lit. a ustawy o VAT i zawarli z klientem umowę komisową. I teraz okazuje się, że prawdopodobnie – zgodnie z tym, co znajdę w objaśnieniach ministra finansów – stałem się promotorem schematu podatkowego. Powstał więc dziwny dla mnie, ale jednak obowiązek raportowania, przykład optymalizacji, mimo że dozwolonej.
Dominik Kaczmarski
Trudno mi przesądzać bez znajomości szczegółów stanu faktycznego, ale wydaje mi się, że podany przykład mógłby kwalifikować się pod korzystanie z przewidzianych prawem ulg i preferencji, co samo w sobie nie jest schematem podatkowym.
Radosław Żuk
Ale już wybór formy opodatkowania wcale nie musi być związany z jakąkolwiek ulgą lub preferencją.
Czy podany przykład nie dowodzi tego, że w przepisach o MDR jest duże pole do poprawek?
Dominik Kaczmarski
Każda legislacja podlega po pewnym czasie ocenie co do kierunków ewentualnej rewizji. Szef KAS powinien przedstawić sprawozdanie w połowie 2021 r., a pół roku później wspólnie z ministrem finansów przygotują raport. To, czego już teraz można się spodziewać, to dokończenie wdrażania dyrektywy i uzupełnienia przepisów o takie, które pozwolą wymieniać się informacjami z innymi krajami UE. Wcześniej nie byliśmy w stanie tego zrobić, bo na poziomie unijnym nie były znane techniczne szczegóły takiej wymiany.
Jarosław Józefowski
Warto wskazać na doświadczenia brytyjskie, gdzie przepisy o MDR obowiązują prawie 15 lat. W pierwszym roku ich obowiązywania wpłynęło bardzo wiele informacji, a ustawodawca brytyjski przyjrzał się wykrytym lukom w przepisach i kolokwialnie mówiąc, je „zakleił”. W następnych latach było już zgłaszanych coraz mniej schematów. Czy takiego rozwiązania nie można przyjąć w Polsce? Czy musimy zgłaszać absolutnie legalne działania?
Dominik Kaczmarski
Nie ukrywam, że przepisy brytyjskie były dla nas pewnego rodzaju wzorem. Przyznaję też, że dzięki MDR udało się tam skorygować wiele luk w przepisach podatkowych. Mam nadzieję, że w Polsce będzie podobnie. Warto też wskazać, że w pewnym okresie rewizja przepisów o MDR zwiększyła jednak w Wielkiej Brytanii liczba raportów. Tak się stało, gdy Brytyjczycy zorientowali się, że bez wprowadzenia tzw. hipotetycznych cech rozpoznawczych łatwo ominąć cechy ogólne, jak klauzula poufności, czy success fee. Doradcy przestali stosować takie postanowienia w umowach, wskutek czego schematy nie musiały być zgłaszane. Dlatego, idąc za przykładem Wielkiej Brytanii i raportem OECD BEPS 12, zdecydowaliśmy się wprowadzić cechy hipotetyczne.
A co z korektą objaśnień do przepisów MDR? Kiedy można się jej spodziewać i co może zostać zaktualizowane?
Dominik Kaczmarski
Nie chciałbym tego przesądzać, ale przyznaję, że w najbliższym czasie chcemy otworzyć formalne pole do dyskusji i ogłosić konsultacje podatkowe na ten temat. Przepisy funkcjonują już parę miesięcy i jestem przekonany, że istnieją obszary, w których objaśnienia powinny zostać uzupełnione. Uprzedzając zarzut, że już teraz jest to obszerny dokument, chciałbym wyjaśnić, że odpowiadamy w ten sposób na potrzeby sygnalizowane nam przez adresatów przepisów. Rzeczywistość gospodarcza jest bardzo bogata i nie da się kompleksowo objaśnić regulacji MDR w bardziej zwięzły sposób. Raportowanie schematów podatkowych ze swojej specyfiki jest na tyle ważne, że podlega objaśnieniom także w innych krajach. Warto wskazać jako przykład brytyjskie objaśnienia, które są znacznie obszerniejsze od polskich.
Jarosław Józefowski
Czy nie można było całego procesu związanego z objaśnieniami przeprowadzić przed uchwaleniem przepisów? To dużo by ułatwiło i podatnikom, i nam, doradcom.
Dominik Kaczmarski
Przypomnę, że w 2017 r., przed uchwaleniem przepisów, przeprowadzone były konsultacje co do ich koncepcji. Dyskusji poddana była krajowa część rozwiązań. Każdy mógł zgłaszać uwagi. Pod ich wpływem wprowadziliśmy pewne zmiany, np. w zakresie tajemnicy zawodowej. Obecne przepisy to w dużej mierze połączenie wypracowanego wtedy kompromisu i regulacji z dyrektywy, więc nie mogę się zgodzić z zarzutem o zaskoczeniu rynku takimi przepisami.
Jarosław Józefowski
Pośpiech legislacyjny był jednak ewidentny. Mimo zgłaszanych wątpliwości (m.in. konstytucyjnych) Ministerstwo Finansów odpowiadało, że przepisy muszą zostać wprowadzone jak najszybciej. Czy nie lepiej było odczekać przez rok, przeprowadzić gruntowną dyskusję z rynkiem co do ich kształtu i wreszcie wprowadzić kompromisowe regulacje w 2020 r., czyli w terminie wskazanym w unijnej dyrektywie?
Radosław Żuk
Dokładnie tak. Gdyby przyjąć taki model, to moglibyśmy spokojnie debatować nad naprawdę poważną zmianą. Po wypracowaniu jej ostatecznego kształtu resort finansów wydałby objaśnienia i wiele problemów mielibyśmy z głowy.
Jarosław Józefowski
Można było też poczekać kilka miesięcy i zrobić to w trakcie roku. Praktyka pokazuje, że jest to możliwe. Przykładem chociażby klauzula przeciw unikaniu opodatkowania, wprowadzona w lipcu 2016 r.
Dominik Kaczmarski
Nie mogę się zgodzić z tym, że z powodu pośpiechu lekceważyliśmy zarzuty konstytucyjne. Analizowaliśmy je bardzo dokładnie, ale naszym zdaniem nie były one zasadne. Był za to inny argument konstytucyjny, który przemawiał za szybszym uchwaleniem przepisów. Dyrektywa nakazywała, aby objąć raportowaniem okresy przeszłe, tj. od 25 czerwca 2018 r. Im dłużej byśmy zwlekali, tym dłuższy byłby okres retrospektywnego raportowania. W Polsce bardzo ostrożnie podchodzi się do tego typu rozwiązań, dlatego staraliśmy się zminimalizować ryzyka konstytucyjne w tym zakresie.
Radosław Żuk
Wszyscy byśmy wybaczyli dłuższy okres retroaktywności raportowania schematów transgranicznych, gdyby przepisy były tworzone solidniej i z większą refleksją.
Jarosław Józefowski
Dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie przepisu przejściowego, np. że schematy powstałe od 1 stycznia 2019 r. do 30 września 2019 r. podlegają raportowaniu z końcem 2019 r. Podobny przepis przejściowy obowiązuje w przypadku schematów raportowanych retrospektywnie.
Jakie są doświadczenia dotyczące pierwszych miesięcy raportowania? Czy znane są już błędy, które najczęściej popełniają podatnicy?
Paweł Wielgoławski
To oczywiście pytanie do resortu finansów. Według informacji, które krążą po rynku, współczynnik błędnego raportowania jest bardzo wysoki. Czy to prawda?
Dominik Kaczmarski
Spotykamy się z błędami technicznymi, ale istotniejsza jest jakość raportowania. Niektóre opisy schematu podatkowego są zdecydowanie zbyt lakoniczne. Nie wydaje mi się, by opis zawierający jedno zdanie mógł być uznany za wyczerpujący. Podmioty, które złożyły takie informacje, mogą spodziewać się prośby o ich uzupełnienie. Chciałbym też zauważyć, że przepisy nie pozwalają poprzestać na wskazaniu jednej cechy rozpoznawczej, jeśli spełnionych jest ich więcej. Jest to szczególnie istotne przy określaniu, czy jest to schemat transgraniczny, niemniej informacje o wszystkich cechach danego schematu należy przekazywać również w przypadku schematów ściśle krajowych.
Paweł Wielgoławski
Zainteresowanie MDR jest naprawdę duże. Wiele osób oczekuje od nas potwierdzenia, że skoro nie zajmują się doradztwem czy optymalizacją, to nie muszą składać żadnych raportów. A to przecież tak nie wygląda. W momencie więc, gdy zaczynamy tłumaczyć, o co chodzi w MDR, pojawia się zaskoczenie. Po pierwszym szoku przychodzą kolejne pytania. Klient wskazuje określoną transakcję i pyta, czy naprawdę musi ją raportować. Wtedy siadamy z nim i analizujemy. Wnioski bywają bardzo zaskakujące. Podam przykład z praktyki, dotyczący płatności na rzecz węgierskiej spółki powiązanej, dla której stawka podatku wynosi 9 proc. (tj. o 10 pkt proc. mniej niż w naszym kraju). Polskie przepisy zakładają, że w takich sytuacjach, gdy płatność będzie większa niż 50 mln zł, możemy spełnić definicję „innej szczególnej cechy rozpoznawczej” (jako że różnica w podatku, który byłby do zapłaty w obu krajach, przekroczy 5 mln zł). To oznacza, że musimy zgłosić taki przelew fiskusowi jako schemat podatkowy. Nasi klienci nie spodziewali się, że przepisy będą miały tak szeroki zakres.
Jarosław Józefowski
Z własnego doświadczenia wiem, że najlepiej działają konkretne przykłady. Zrozumiałe jest, że brakuje tej kazuistyki w przepisach, ale nie ukrywam, że byłaby bardzo pomocna w naszej pracy. Trudno jest wytłumaczyć klientom, jak te regulacje działają.
Paweł Wielgoławski
Podanie większej liczby przykładów w objaśnieniach to dobry pomysł. Zakres kazuistyki w obecnej wersji objaśnień, np. w odniesieniu do cech rozpoznawczych, był dla mnie dość rozczarowujący. Przy tak ogólnych przepisach trzeba podawać jak najwięcej przykładów ich stosowania.
Jarosław Józefowski
Kazuistyka przydałaby się na przykład w objaśnieniach dotyczących ogólnej cechy rozpoznawczej. Można mieć wrażenie, że cecha znacznie ujednoliconej dokumentacji ma zastosowanie, zdaniem MF, do wszystkich transakcji gospodarczych opierających się na ustandaryzowanych wzorach dokumentów, poza przykładami wskazanymi w objaśnieniach. Jeżeli uznać, że tak właśnie jest, to na tej podstawie powinniśmy raportować bardzo dużo schematów. Jeżeli tak nie jest, zakres raportowania będzie znacząco mniejszy. Tę kwestię należałoby doprecyzować.
Radosław Żuk
Znam nawet profesjonalnych prawników, którzy nie wiedzą, że powinni raportować niektóre swoje zlecenia, bo są one schematem podatkowym. Definicje są zbyt szerokie i w każdym przypadku powinno się pojawić kryterium głównej korzyści podatkowej.
Dominik Kaczmarski
Ja jednak pozostanę przy zdaniu, że przepisy o MDR są obowiązkiem adresowanym dość wąsko, a w podanym węgierskim przykładzie mówimy jednak o przelewach na dość istotną kwotę, która nie pojawia się codziennie.
Radosław Żuk
Czy mimo wszystko wyobraża pan sobie sytuację księgowego, który przy tej okazji dowiaduje się, że jest wspomagającym i ma jakieś obowiązki podatkowe?
Dominik Kaczmarski
Podległość służbowa jako zasada wyłączająca obowiązek raportowania dotyczy również wspomagających, nie tylko promotorów.
Czy osoby, które nie złożyły MDR, uchroni przed karą czynny żal?
Radosław Żuk
To dobre pytanie. Spotkałem się z nieskutecznością złożenia czynnego żalu, gdy podatnik nie złożył w terminie formularza IFT. W urzędzie skarbowym nie zgodzono się na czynny żal, bo uznano, że fiskus wie już o uchybieniu.
Dominik Kaczmarski
Jeśli mowa o MDR, to w takiej sytuacji zastosowanie mają ogólne zasady dotyczące czynnego żalu. Nie pozbawia go skuteczności to, że dana informacja, np. o wypłacie za granicę kwoty przekraczającej próg wskazany w przepisach o MDR, znajduje się już w systemach informatycznych KAS. W systemach tych dane przetwarzane są z reguły automatycznie, bez udziału pracowników. Nie można więc uznać, że organ ścigania miał wyraźnie udokumentowaną wiadomość i że czynny żal nie jest w takim przypadku skuteczny.
Jak zmusić do przestrzegania przepisów o MDR podmioty zagraniczne?
Dominik Kaczmarski
Tego rodzaju wątpliwości się pojawiają zawsze przy tworzeniu obowiązków o charakterze eksterytorialnym. Nie mniej jednak już teraz mogę powiedzieć, że zagraniczne podmioty o dużej renomie same się dopytują o polskie regulacje MDR, aby ich przestrzegać. Dostajemy zapytania, jak zagraniczny promotor może wywiązać się z naszych krajowych obowiązków. Otrzymuję również informacje, że niektóre zagraniczne podmioty przetłumaczyły nasze przepisy na język angielski. Chcemy jednak pójść dalej i opracować instrukcję wypełniania formularzy w języku angielskim. Uważam, że byłby to jasny komunikat, iż przepisy MDR są adresowane również do zagranicznych podmiotów. Rozważamy też różne sposoby wyjścia naprzeciw problemom ze zdobywaniem podpisów kierowników jednostki np. polskiego oddziału zagranicznej spółki.
Co chcieliby państwo zmienić w przepisach o MDR?
Paweł Wielgoławski
Raz jeszcze apeluję o podanie większej liczby praktycznych przykładów w objaśnieniach. Chcemy wiedzieć, a nie domyślać się, jak MF widzi schematy podatkowe i co nie spełnia ich definicji. Apeluję też, aby przy okazji przeglądu przepisów przemyślano wprowadzenie sektorowych zwolnień. Niektóre branże już teraz alarmują, że biorąc pod uwagę specyfikę ich działalności, mogą w praktyce raportować wszystko.
Jarosław Józefowski
Apelowałbym o przyjęcie przyjaznej praktyki stosowania tych skomplikowanych przepisów. Fiskus powinien pamiętać, że przeważająca większość podatników nie dąży do agresywnej optymalizacji, a chce uczciwie rozliczyć się ze Skarbem Państwa. Przydałaby się też pewna refleksja, gdy przepisy dotyczące MDR zostaną wdrożone także w innych krajach oraz wymiana związanych z tym doświadczeń. Byłoby to o tyle istotne, że część państw decyduje się na objęcie raportowaniem MDR schematów krajowych, a część z tego rezygnuje. Chciałbym też uzupełnienia objaśnień o kwestie związane z cechami rozpoznawczymi, np. aby pochylono się szerzej nad cechą ujednoliconej dokumentacji czy też nieprzejrzystej struktury własności prawnej.
Radosław Żuk
Będę się upierał, że trzeba zacząć od zmian legislacyjnych i ograniczenia raportowania do sytuacji, w których występuje główna korzyść podatkowa. Przepisy powinny wprost wyłączać z obowiązków związanych z MDR sytuacje, w których korzystamy z czegoś, co jest zapisane w ustawie. Mam tu na myśli wspomniany wcześniej przykład zmiany formy opodatkowania i doradzenia wyboru umowy komisowej. Takie porady nie powinny być uznane za schemat podatkowy. Sugerowałbym też zawężenie definicji promotora i wspomagającego, a także wprowadzenie rocznego okresu, w którym nie byłyby nakładane kary za naruszenie obowiązków MDR.
Dominik Kaczmarski
Postaramy się odpowiednio uzupełnić objaśnienia i zawrzeć w nich więcej przykładów praktycznych. Liczymy również na głos doradców i innych zainteresowanych, którzy wskażą obszary budzące najwięcej wątpliwości. Postulat, aby wprowadzić kryterium głównej korzyści przy wszystkich cechach rozpoznawczych, jest nie do pogodzenia z dyrektywą. Jeśli chodzi o apel dotyczący łagodnego podejścia, jestem przekonany, że organy podatkowe będą uwzględniać różne sytuacje, ale chciałbym podkreślić, że taryfa ulgowa dobiegła końca 30 kwietnia br. Teraz można liczyć na zrozumienie, ale nie na pobłażliwość.