Konieczne zmiany w prawie

Ernest Frankowski zwraca uwagę, że rezygnacja z e-podpisu jest uzależniona od tego, czy zmiany w przepisach Ordynacji podatkowej i rozporządzeń dotyczących systemu e-Deklaracji wejdą w życie z odpowiednim wyprzedzeniem (czyli co najmniej na miesiąc przed 30 kwietnia 2009 r.).

- Zmiany te są konieczne, ponieważ obecnie prawo bezwzględnie wymaga bezpiecznego e-podpisu z kwalifikowanym certyfikatem w celu złożenia deklaracji podatkowej w formie elektronicznej (także w odniesieniu do PIT-37) - tłumaczy ekspert Deloitte.

Zwraca uwagę na pojawiające się pytania o to, dlaczego tylko złożenie PIT-37 miałoby być wyłączone z obowiązku posiadania bezpiecznego e-podpisu. Władze skarbowe tłumaczą ten fakt liczbą podatników, korzystających z tej formy rozliczenia.

- Rzeczywiście, podatnicy składający PIT-37 są grupą największą, ale przecież również bardzo liczną grupę stanowią podatnicy prowadzący działalność gospodarczą, zatrudniający poniżej pięciu osób, dla których taki wyjątek byłby istotnym ułatwieniem, w sytuacji kiedy i tak nie muszą korzystać z bezpiecznego e-podpisu dla celów rozliczeń z ZUS - mówi Ernest Frankowski.

Wyjaśnijmy, że likwidacja e-podpisu ma dotyczyć wyłącznie formularza PIT-37. Do podpisywania wszystkich pozostałych e-deklaracji w dalszym ciągu będzie wymagany e-podpis z kwalifikowanym certyfikatem.

Kolejne ułatwienie

Zdaniem Adama Dąbrowskiego większym ułatwieniem dla podatników będzie rezygnacja z obowiązku składania dwóch zawiadomień o zamiarze składania deklaracji w formie elektronicznej (ZAW-E1, ZAW-E2).

W tym przypadku również potrzebna jest zmiana prawa. Co więcej, z tego ułatwienia skorzystają wszyscy podatnicy składający e-deklaracje bez wyjątków. Otwarte pozostaje jedynie pytanie, czy w ciągu trzech tygodni posłowie zdążą uchwalić te zmiany oraz czy Ministerstwo Finansów przygotuje odpowiednie rozporządzenia.

16 mln podatników rozlicza się na formularzu PIT-37

E-PODATKI W UNII EUROPEJSKIEJ

Rozliczenia przez internet funkcjonują w wielu krajach Unii Europejskiej. Z możliwości rozliczeń drogą elektroniczną korzystają również podatnicy w krajach skandynawskich.

Bardzo dobrym przykładem jest system do rozliczeń podatkowych działający w Szwecji. W 2006 roku z rozliczeń elektronicznych oraz telefonicznych skorzystało w tym kraju 2,6 mln podatników. Co więcej, szwedzcy podatnicy mogą składać deklaracje podatkowe za pomocą SMS-ów, a system funkcjonuje sprawnie. W kolejnym kraju, Norwegii, podatnicy mają wgląd w swoje rozliczenia podatkowe za pomocą internetowych stron urzędów skarbowych. Wystarczy zatem wejść na stronę urzędu i zobaczyć, na jakim etapie jest rozpatrywane zeznanie. Jeśli deklaracja podatkowa nie jest jeszcze dostępna na stronie, wystarczy wysłać SMS, aby się dowiedzieć, kiedy będzie można ją obejrzeć i sprawdzić.

O tym, że system funkcjonuje sprawnie świadczą liczby. W 2006 roku w Norwegii aż 72 proc. podatników złożyło deklaracje podatkowe przez internet. Jest to więc bardzo popularny sposób składania zeznań i deklaracji podatkowych. W innym państwie skandynawskim, Finlandii, urzędnicy wypełniają zeznanie za podatnika, a podatnik weryfikuje je, wchodząc na stronę internetową. Jeśli nie ma uwag, nie musi nawet potwierdzać zgodności danych w zeznaniu. Nikt nie obawia się, że jego dane zginą przy przesyłaniu informacji przez sieć.

Rozliczenia elektroniczne nie są jednak popularne we wszystkich krajach. Przykładem kraju, w którym podatnicy preferują tradycyjne sposoby rozliczeń, jest Belgia. Bez znaczenia pozostaje fakt, że dostęp do internetu posiada ok. 80 proc. obywateli. W 2007 roku swoje deklaracje podatkowe przesłało drogą elektroniczną jedynie 3,75 proc. podatników. Przykład Belgii pokazuje, że nie wystarczy upowszechnić dostępu do internetu. Przełamanie bariery psychologicznej może być równie ważne. Eksperci od podatków zwracają uwagę, że w Polsce występują trzy bariery: prawna, techniczna oraz psychologiczna.