Klient, który korzysta z płatności mobilnych, nie musi odbierać wydrukowanego paragonu bezpośrednio od sprzedawcy stojącego za kasą fiskalną. Wystarczy, że otrzyma powiadomienie o takiej możliwości i zdjęcie rachunku na telefon.
WSA w Warszawie uznał, że jest to równoznaczne z wydaniem paragonu.
Chodziło o polską spółkę, której działalność polegała na obrocie paliwami. Firma chciała wyjść naprzeciw potrzebom klientów, którzy coraz częściej decydują się płacić za usługi przy użyciu telefonu komórkowego. Postanowiła wdrożyć nowoczesne rozwiązania informatyczne na swoich stacjach benzynowych. Planowała zamontować specjalne interfejsy przy dystrybutorach paliwa, które pozwalałyby zapłacić za benzynę od razu po zatankowaniu, bez fatygowania się do okienka po paragon.
Reklama
Ilość benzyny i należna za nią kwota miały być automatycznie ewidencjonowane na kasach rejestrujących w budynku (przy wykorzystaniu systemu informatycznego). Te zaś – po zatwierdzeniu transakcji – drukowałyby paragon fiskalny. Klient otrzymywałby w tym momencie powiadomienie na telefon, że może odebrać rachunek w sklepie. Jednocześnie taki sam komunikat miał się wyświetlać na ekranie interfejsu przy dystrybutorze.

Reklama
Klient miałby też możliwość pobierania obrazu paragonu (w formacie JPG lub PDF).
Spółka uważała, że gwarantując takie rozwiązania, dopełniła obowiązków z art. 111 ust. 3a pkt 1 ustawy o VAT i par. 6 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia w sprawie kas rejestrujących. Nawet gdyby klienci nie decydowali się wchodzić do budynku po paragon, to i tak firma spełniłaby wymóg wydania paragonu fiskalnego.
Tłumaczyła, że po pierwsze w momencie sprzedaży ewidencjonuje ją przy użyciu kasy rejestrującej. Po drugie, drukuje paragon w formie papierowej i udostępnia go do odbioru, jednocześnie informując klienta o takiej możliwości. Dodatkowo przesyła mu obraz rachunku bezpośrednio na telefon.
Dyrektor izby skarbowej uznał jednak, że to za mało. W jego ocenie wszystkie te czynności nie spełniałyby podstawowego wymogu – wydania paragonu. Co innego, gdyby potwierdzenie sprzedaży drukowało się bezpośrednio w dystrybutorze paliw – stwierdził organ.
Dyrektor nie negował co prawda, że oferowane przez spółkę rozwiązanie informatyczne zwiększa wygodę klientów i skraca czas ich obsługi. Zwrócił jednak uwagę, że po otrzymaniu zdjęcia rachunku klient wcale nie będzie musiał iść do sklepu, by odebrać jego papierową wersję. Będzie to zależeć wyłącznie od jego woli. W takiej sytuacji nie sposób uznać, że spółka dopełniła swoich obowiązków wydania paragonu klientowi – wskazał.
Stanowiska dyrektora izby nie podzielił jednak WSA w Warszawie. Stwierdził, że klienta nie można zmusić do odebrania paragonu. Nie oznacza to jednak, że spółka nie zapewniła mu takiej możliwości.
– Nie można więc zgodzić się z organem, że wydrukowanie paragonu i pozostawienie go w budynku stacji paliw (po uprzednim poinformowaniu o tym klienta) nie spełnia wymogu wydania paragonu – uzasadniała sędzia Agnieszka Góra-Błaszczykowska.
Wskazała, że jest to analogiczna sytuacja do tej, w której klient płaci za benzynę w budynku stacji i zwyczajnie nie bierze paragonu wręczonego mu przez pracownika, tylko zostawia go na ladzie. – Niczym się to nie różni poza odległością od stacji paliw – stwierdziła sędzia.
Wyrok jest nieprawomocny.
ORZECZNICTWO
Wyrok WSA w Warszawie z 16 stycznia 2017 r., sygn. akt III SA/Wa 2700/15. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia