Po siedmiu miesiącach prac resort finansów zaproponował ceny za znaki akcyzy. Zdaniem większości producentów są zbyt wysokie.
Reklama
Od 1 stycznia przyszłego roku wyroby wyprodukowane jeszcze w tym roku muszą zostać opatrzone znakiem legalizacyjnym, ale nie będzie trzeba za nie płacić akcyzy. Natomiast te, które zejdą z taśm po nowym roku, będą musiały mieć banderole, a także trzeba będzie odprowadzać za nie podatek w wysokości 50 gr za każdy mililitr liquidu i 1,80 zł za paczkę wkładów do wyrobów nowatorskich. W opublikowanym właśnie projekcie rozporządzenia do ustawy o podatku akcyzowym Ministerstwo Finansów proponuje, by za legalizacyjny znak akcyzy producenci wyrobów nowatorskich płacili dwa złote, a e-papierosów – pięć złotych, bez względu na pojemność opakowania.
Zdaniem wielu producentów zaproponowana kwota jest za wysoka i niesprawiedliwa. Jak zwracają uwagę, za banderolę legalizacyjną na rynku tradycyjnych papierosów trzeba zapłacić tylko 1,3 zł.
– Poza tym jej cena jest taka sama bez względu na wielkość pojemnika z liqui dem, który może mieć trzy ml, ale i 20 lub więcej ml, czy gabaryty opakowania wyrobów nowatorskich. Producenci muszą opatrzyć znakiem wszystkie wyroby znajdujące się na rynku. To oznacza wycofanie ze sklepów i z hurtowni towaru, naklejenie banderoli i wprowadzenie jeszcze raz do sprzedaży – tłumaczy przedstawiciel jednego z producentów.

Reklama
Mniejsi wytwórcy twierdzą z kolei, że wysoka cena legalizacyjnego znaku ma sens. Wyrównuje ich szanse względem dużych graczy, zwłaszcza na rynku liquidów. Jak tłumaczą, istniało ryzyko, że duże firmy wyprodukują towar na zapas. Te wytworzone do końca grudnia można bowiem sprzedawać od przyszłego roku bez podatku. Wystarczy nanieść na nie banderolę legalizacyjną. Wiadomo, że małe polskie firmy nie mają możliwości, by zrobić zapasy. Wiąże się to z zamrożeniem kilku milionów złotych. Ich produkcja jest więc realizowana na bieżąco.
– Przy mniejszej np. o połowę cenie znaku legalizacyjnego kosztujące dziś ok. 10 zł liquidy o pojemności 10 ml oferowane przez dużych graczy kosztowałyby od przyszłego roku około 12–13 zł. Natomiast te wprowadzane przez małych polskich producentów około 15 zł– tłumaczy Artur Bierkowski, prezes Elite Lab, firmy specjalizującej się w produkcji liquidów. Na płyny wytworzone po 1 stycznia będzie nakładany znak akcyzy wart 19 gr oraz odprowadzany od nich podatek w wysokości 50 gr za jeden ml.
Wysoka cena banderol legalizacyjnych sprawdza się tylko przy płynach w opakowaniach o niewielkich pojemnościach.
– Zauważamy trend, zgodnie z którym konsumenci kupują liquidy w coraz większych opakowaniach – 20 i 50 ml. W ich przypadku ceny tych wyprodukowanych po 1 stycznia 2019 r. będą znacząco wyższe niż powstałych jeszcze w tym roku. Tym samym mali producenci specjalizujący się w takich płynach mogą wypaść z rynku, jeśli koncerny zrobią zapasy dużych opakowań– komentuje prezes Elite Lab.
Dlatego branża w ramach konsultacji społecznych, na które resort dał tylko pięć dni, chce zwrócić na tę kwestię szczególną uwagę. Zwłaszcza że w ocenie skutków regulacji ministerstwo nie wskazało żadnych konsekwencji finansowych dla przedsiębiorców, ale też dla budżetu. Zamierzają też wnioskować o okres przejściowy na naklejanie banderol.
– Projekt rozporządzenia zacznie obowiązywać najwcześniej za dwa miesiące. Zostają nam więc trzy miesiące na dostosowanie fabryk do nowych wymogów, czyli zestrojenie urządzeń do naklejania znaków z liniami produkcyjnymi – komentuje przedstawiciel jednego z producentów. A te banderolownice trzeba zamówić i zakupić. – Wstrzymujemy się z tym do czasu wejścia w życie aktów wykonawczych do ustawy. Jest ryzyko, że wytyczne resortu się zmienią i nabyte urządzenia będą bezużyteczne – mówią producenci.
Resort finansów nie skomentował, czy przychyli się do apelu branży. Jak tłumaczy biuro prasowe, ministerstwo czeka z decyzją do czasu, aż wpłyną pisma z konsultacji społecznych.
Nieoficjalnie DGP dowiedział się, że w związku z przedłużającymi się pracami nad rozporządzeniami możliwe jest wprowadzenie dwumiesięcznego okresu przejściowego dla znaków akcyzowych. To oznacza, że od stycznia 2019 r. producenci mieliby tylko obowiązek odprowadzania należnego podatku. Produkty z banderolą mogliby wprowadzić później – od marca 2019 r. Mniejsi producenci nie wykluczają też walki o obniżenie podatku akcyzowego na liquidy.