Każda osoba, która kupiła w latach 2007 – 2008 mieszkanie lub dom i była w nim zameldowana przez co najmniej 12 miesięcy, może przy zbyciu tych nieruchomości skorzystać z ulgi meldunkowej. W ten sposób nie będzie musiała płacić 19-proc. PIT od dochodu uzyskanego z takiej transakcji. Ulga ta jednak nie obejmie gruntu, który jest związany z tymi nieruchomościami, o czym wielokrotnie informowaliśmy na łamach „DGP”. Taką interpretację prezentują organy podatkowe na czele z Ministerstwem Finansów.

Problem jednak w tym, że podatnicy nie wiedzą, w jaki sposób określić wartość gruntu, od którego muszą zapłacić podatek.

– W urzędzie skarbowym dostałem informację, że PIT muszę zapłacić od ceny, po której sprzedałem grunt. Z kolei w Krajowej Informacji Podatkowej usłyszałem, że cenę sprzedaży mogę pomniejszyć o cenę nabycia gruntu. To znacznie zmienia kwotę PIT do zapłaty – stwierdza pan Adam w liście do redakcji „DGP”.

My zapytaliśmy resort finansów, w jaki sposób należy ustalić podstawę opodatkowania. Niestety odpowiedź MF nie jest oczywista. Wynika z niej jedynie to, że przy zbyciu nieruchomości, nabytych w latach 2007 – 2008 podstawą opodatkowania jest przychód, który można pomniejszyć o koszty uzyskania przychodu i odpisy amortyzacyjne (całe stanowisko ministerstwa patrz ramka). Skoro tak, podatnicy powinni wyciągnąć z tego wyjaśnienia pozytywne dla siebie wnioski. Podatek od zbycia gruntu należy zapłacić od różnicy między ceną jego zbycia a ceną nabycia.

Korzyści podatkowe

Podatnicy, którzy nabyli nieruchomość w latach 2007 – 2008 mają prawo przy jej sprzedaży do skorzystania z ulgi meldunkowej, która pozwala uniknąć opodatkowania podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Beata Poźniak, ekspert podatkowy w Taxplan, zauważa, że wiele problemów stwarza zastosowanie ulgi w stosunku do zbycia nieruchomości wraz z gruntem czy też z prawem wieczystego użytkowania gruntu. Minister finansów w interpretacjach podatkowych oraz odpowiedzi na interpelację poselską stoi na stanowisku, że zwolnienie odnosi się tylko do przychodów osiągniętych ze zbycia budynku (lokalu mieszkalnego), a nie z całej nieruchomości, na której znajduje się budynek. Oznacza to, że przychód uzyskany ze sprzedaży gruntu podlega opodatkowaniu PIT. Takie stanowisko zostało potwierdzone w orzecznictwie sądów administracyjnych, m.in. WSA w Gdańsku z 12 stycznia 2010 r. (sygn. akt I SA/Gd 833/09) oraz WSA w Poznaniu z 19 maja 2010 r. (sygn. akt I SA/Po 116/10). Tym samym, zdaniem organów podatkowych, podatnik może skorzystać z ulgi meldunkowej przy sprzedaży nieruchomości wraz z gruntem, tylko w części dotyczącej budynku (lokalu). Natomiast przychód ze sprzedaży gruntu podlega opodatkowaniu.

– Podatek wynosi 19 proc. od uzyskanego dochodu, tj. przychodu (cena) z tytułu sprzedaży pomniejszonego o koszt nabycia – przypomina Beata Poźniak.

Restrykcje fiskusa

Sprawa stosowania ulgi meldunkowej do gruntów od dłuższego czasu budzi kontrowersje, gdyż w akcie notarialnym nie wyodrębnia się zwykle wartości gruntu. Na ten aspekt zwraca uwagę Grzegorz Grochowina, ekspert podatkowy w KPMG, który podkreśla, że istotą sporu między organami podatkowymi, a podatnikami jest określenie granicy pomiędzy prawem cywilnym a podatkowym.

Przepisy prawa cywilnego wskazują, że budynki z zasady stanowią część składową gruntu i jako takie tworzą wraz z nim jedną nieruchomość. Na gruncie ustawy o PIT brak jest jednak definicji gruntu, nieruchomości bądź budynku.

– Niemniej jednak zdaniem części organów skarbowych prawo cywilne i podatkowe to dwie różne gałęzie prawa, na gruncie których poszczególnym zdarzeniom można przypisać odrębne i niezależne od siebie skutki prawne – argumentuje Grzegorz Grochowina.

Wobec czego – jak sugeruje ekspert – należałoby uznać, że w celu uniknięcia sporów z fiskusem podatnik powinien wydzielić przychód z tytułu sprzedaży samego gruntu, uwzględnić koszty uzyskania przychodów i od tak obliczonej podstawy odprowadzić 19-proc. podatek w terminie złożenia zeznania rocznego.

– Podatnik zachowuje przy tym prawo do późniejszej korekty zeznania i wnioskowania o stwierdzenie nadpłaty, co będzie jak najbardziej uzasadnione w przypadku zmiany obecnej linii interpretacyjnej organów skarbowych – podpowiada Grzegorz Grochowina.