statystyki

Złe przepisy wydłużą kontrole

01.08.2008, 03:00

Od 2009 roku zmienią się przepisy dotyczące postępowania podatkowego. Gdy fiskus będzie przypuszczał, że sprawdzane czynności nie miały miejsca, zawiesi postępowanie. Zdaniem ekspertów, przepis jest źle skonstruowany, co wydłuży czas załatwiania spraw.

Reklama


Reklama


ANALIZA

Od 1 stycznia 2009 r. organ podatkowy będzie mógł zawiesić postępowanie podatkowe, jeżeli uzna, że czynności bądź zdarzenia, które ujawnił w toku postępowania, w rzeczywistości nie miały miejsca. W takiej sytuacji fiskus będzie zawiadamiał odpowiednie organy o popełnieniu przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów. Takie zmiany przewiduje projekt nowelizacji Ordynacji podatkowej, który został już skierowany do Sejmu.

Zdaniem ekspertów nowy pkt 7 w par. 1 art. 201 Ordynacji podatkowej (t.j. Dz.U. z 2005 r. nr 8, poz. 60 z późn. zm.) jest nieprecyzyjny, a jego interpretacja pozostawia spore pole manewru fiskusowi. Konsekwencją jego wprowadzenia będzie wydłużenie postępowania podatkowego z jednoczesnym zawieszeniem biegu terminu przedawnienia.

- Omawiany przepis oznacza potencjalne wydłużenie okresu niepewności co do ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy. Jednocześnie przesłanki, których zaistnienie zobowiązuje organy do zawieszania postępowania, są na tyle nieostre, że pozostawiają organom podatkowym zbyt dużą dozę dowolności - komentuje Wojciech Pietrasiewicz, doradca podatkowy.

Trudny do sprecyzowania cel

Nowo dodawany w Ordynacji podatkowej przepis przewiduje, że organ podatkowy zawiesza postępowanie, jeżeli wskutek uzasadnionego podejrzenia, że istotne dla rozstrzygnięcia sprawy zdarzenia lub czynności w rzeczywistości nie miały miejsca.

Zdaniem Andrzeja Pośniaka, doradcy podatkowego w Kancelarii CMS Cameron McKenna, przepisy te mają za zadanie w pewnym stopniu odebrać organom podatkowym prawo do swobodnej oceny dowodów, np. uznania danej czynności za pozorną i wywiedzenia z tego faktu określonych skutków. Świadczy o tym obowiązek zawieszenia postępowania i przekazania sprawy w tym zakresie odpowiednim organom ścigania. Ponadto ustawodawca nałożył na organy podatkowe dodatkową funkcję wspomagania organów ścigania, polegającą na donoszeniu tym organom o przestępstwach.

- Proponowany przepis ma charakter represyjny względem podatników. W praktyce może on oznaczać znaczne wydłużenie części postępowań, a także zwiększyć częstotliwość kontaktów drobnych podatników z organami ścigania - ostrzega Andrzej Pośniak.

Czynności, które się nie zdarzyły

Jedna z przesłanek zawieszenia postępowania budzi zastrzeżenia co do prawidłowości jej sformułowania. Na ten aspekt zwraca uwagę Wojciech Pietrasiewicz, który podkreśla, że orzecznictwo i doktryna podjęły próbę zdefiniowania pojęcia czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy, stosowanego np. na gruncie ustawy o VAT i ustawy o CIT. Oznacza ono czynności, które obiektywnie nie mogą być przedmiotem świadczenia w jakiejkolwiek umowie. Przykładami takich czynności mogą być w Polsce handel narkotykami, handel fałszywą walutą, płatna protekcja (pojęcie to nie obejmuje np. czynności nieważnych wskutek niezachowania właściwej formy umowy).

- Czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy, nie wywołują skutków na gruncie VAT czy podatku dochodowego. W większości sytuacji czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy, nie znajdą się w rozliczeniach podatników. Tym samym użycie wspomnianego sformułowania nie wydaje się zasadne - przekonuje Wojciech Pietrasiewicz.

Walka z nadużyciami

Nie wszyscy eksperci oceniają omawianą zmianę przepisów jako niekorzystną. Tomasz Rysiak, prawnik z Kancelarii Magnusson, uważa ją za dobrą. Jego zdaniem, organy podatkowe będą miały możliwość przekazania rozstrzygnięcia potencjalnych wątpliwości przez organy wyspecjalizowane w zakresie wykrywania przestępstw lub wykroczeń, co może pomóc wyeliminować błędy.

- Negatywnie należy ocenić zawężenie zakresu stosowania nowych regulacji jedynie do przestępstw przeciwko wiarygodności dokumentów. Jednocześnie możliwość zawieszenia postępowania oraz biegu przedawnienia zobowiązania podatkowego spowoduje, że urzędnicy nie będą obawiać się, że wskutek długotrwałego badania sprawy przez wyspecjalizowane organy zobowiązanie podatkowe się przedawni - ostrzega Tomasz Rysiak.

Według niego należy się zastanowić nad wprowadzeniem określonego dyscyplinującego terminu dla organów podatkowych do wystąpienia z zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa lub wykroczenia, tak aby ustawowa możliwość zawieszenia postępowania nie powodowała jego nadmiernej przewlekłości.

Marcin Baran, dyrektor w Ernst & Young, przypomina, że zgodnie z obecnie obowiązującym art. 304 par. 2 kodeksu postępowania karnego instytucje państwowe i samorządowe (czyli też organy podatkowe), które w związku ze swą działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, są zobowiązane zawiadomić o tym prokuratora lub Policję oraz przedsięwziąć czynności do czasu przybycia organu powołanego do ścigania przestępstw lub do czasu wydania przez ten organ zarządzenia, aby nie dopuścić do zatarcia śladów i dowodów przestępstwa. Dotyczyć to może np. przestępstw związanych z fałszowaniem lub wystawianiem fikcyjnych dokumentów.

- Zmiany w Ordynacji podatkowej należy odczytywać w korelacji z przepisem k.p.k. W ocenie ustawodawcy, jeśli doszło już do zawiadomienia organów ścigania, postępowanie podatkowe należy zawiesić - tłumaczy Marcin Baran.

Dodaje, że rozumie intencje ustawodawcy, ale w projektowanych przepisach brakuje wskazania, co się stanie, gdy - mimo powiadomienia - postępowanie karne nie zostanie podjęte.

Broń obosieczna

Według Ewy Matuszewskiej, starszego konsultanta w TPA Horwath Sztuba Kaczmarek, wprowadzenie omawianego przepisu może budzić wątpliwości. Organy podatkowe dostaną do ręki broń, której nie będą potrafiły wykorzystać. Ta nowa forma walki z oszustwami może przerodzić się w narzędzie zagrażające także uczciwym podatnikom, wobec których organy podatkowe powezmą podejrzenie o braku wiarygodności dokumentów.

- Podejrzenia te mogą w toku dalszych czynności okazać się nieuzasadnione - podkreśla Ewa Matuszewska.

Wyjaśnia też, że sprawy takie mogą ciągnąć się w nieskończoność, co tym samym uniemożliwi organom podatkowym szybkie wydawanie decyzji podatkowych i zapewnienie wpływów do budżetu.

1 stycznia 2009 r. mają wejść w życie projektowane zmiany w Ordynacji podatkowej

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:GP

Polecane

Reklama

  • pomówiony(2008-08-01 22:54) Odpowiedz 00

    Do: " Szósteczki" - a życie dzieci, rodziny i moje ? Czy nic nie znaczy ? Zaliczyłem szpital - to nikogo nie obchodzi ! TYLE LAT poniżania przez zwykłą zawiść ? Założę się, że nie ma konkretnych terminów jak piszesz, a będą furtki dla Urzędasów !

  • Do "pomówionego"(2008-08-01 15:01) Odpowiedz 00

    Pakiet Szejnfelda wprowadza właśnie takie zmiany.
    Po pierwsze krótsze limity łącznego czasu trwania wszystkich kontroli: dla mikroprzedsiębiorców 2 tygodnie w roku, małych - 3, średnich - 4, dla pozostałych - 4 tygodnie. Po drugie ogranicza liczbę wyjątków od zasady nieprzeprowadzania więcej niż 1 kontroli na raz. Po trzecie wprowadza odpowiedzialność finansową pracownika urzędu kontrolującego za nieprawidłowe przeprowadzenie kontroli. Wszystkie te rygory odnosić się będą także do kontroli skarbowej - bez wyjątków.

  • pomówiony(2008-08-01 13:18) Odpowiedz 00

    Jeszcze uwaga do komentarza nr 3 - moja firma rodzinna to 2 osoby a kontrola jak widać może trwać lata - zawsze znajdzie się podpunkt, o którym się nie powie (np. nadzwyczajna sytuacja lub tym podobne ?)

  • pomówiony(2008-08-01 13:09) Odpowiedz 00

    U mnie kontrola trwa ok. 1450 dni (US za 2004 r.) oraz ponad 6 lat (UKS za 2001-2002) i ... końca nie widać. A mojej firmy już nie ma, czekam na zwrot podatku VAT ponad 4 lata. Może ktoś określi czas trwania kontroli np. na 45 dni maksimum oraz odpowiedzialność za błędne stwierdzenia ? Np. miniumum 100 000 zł. Niech nie wymyślają ustaw, w których np. czas na odpowiedź urzędu nie jest określona - a tak jest np. w Izbie Skarbowej. Podatnik ma 7 dni na zapoznanie się z całą biblioteką "niby dowodów" TOTAL BEZSENS. Przeglądnijcie procedury, w ktróych komornicy i poborcy zabierają i licytują za bezcen a następnie okazuje się ze ktoś coś źle stwierdził ! MOŻE KTOŚ TO PRZEMYŚLI a nie mnoży paragrafy.

  • Przedsiębiorca(2008-08-01 12:59) Odpowiedz 00

    Pakiet Szejnfelda wyraźnie skraca długość trwania kontroli - dla mikroprzedsiębiorców do zaledwie 2 tygodni w roku (!), dla małych - do 3, a dla średnich - 4 tygodni. Ale dziennikarz woli się przyczepić do "wyjątkowego wyjątku" pozwalającego na zawieszenie kontroli. Zawieszenie to zawieszenie - kontrola w tym czasie nie będzie prowadzona, więc nie powinno to się niekorzystnie odbić na funkcjonowaniu firmy.

  • Już w tym wydaniu GP widać ,że(2008-08-01 10:17) Odpowiedz 00

    obywatele są różnie traktowani . Dla przykładu :Zamiast podwyżek płac tanie pożyczki mieszkaniowe lub Rolnicy są największym beneficjentem unijnego wsparcia w Polsce. 30 mld zł dostali oni z dopłat obszarowych,--- czy od tych kwot zostały potrącone podatki?Pracownikowi za każde 50 zł socjalnego lub innego przychodu kasuje się podatki!!!

  • tycik(2008-08-01 06:37) Odpowiedz 00

    "zwraca uwagę Wojciech Pietrasiewicz, który podkreśla, że orzecznictwo i doktryna podjęły próbę zdefiniowania pojęcia czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy"

    Ale Panie Wojtku, o co chodzi?
    W pojektowanym przepisie nie ma mowy o "czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy". Mowa jest o zdarzeniach i czynnościach, które nie miały miejsca, a to różnica. Przepis obejmuje np. wystawianie fikcyjnych faktur przez przedsiębiorcę budowlanego na roboty, które faktycznie zostały wykonane we własnym zakresie. Albo na udokumentowanie dostawy paliwa, które pochodzi z innego źródła niż wskazane na fikcyjnych fakturach.

    "Tym samym użycie wspomnianego sformułowania nie wydaje się zasadne - przekonuje Wojciech Pietrasiewicz"
    I dobrze się Panu wydaje, dlatego ustawodawca nie użył go w projekcie przepsiu. Ehh, doradcy, mówić tylko żeby coś powiedzieć.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama