ROZMOWA

● Czego powinny obawiać się osoby zarządzające spółkami w dobie kryzysu?

– Kryzys powoduje zwiększone ryzyko utraty płynności, w konsekwencji powstanie zaległości we wpłatach podatków. Innym niebezpieczeństwem jest upadłość. Zaistnienie przesłanek do upadłości spółki może nastąpić nagle i niespodziewanie, wskutek realizacji np. opcji walutowej, wypowiedzenia umowy kredytowej, upadłości dużego kontrahenta. Bywa także, że zarządy wpadają w pułapkę, uznając, że niewypłacalność jest przejściowa, albo co gorsza, kredytując spółki np. VAT, którego nie płacą w terminie.

● Czy można wyłączyć odpowiedzialność za dług spółki?

– Nie istnieje możliwość formalnego wyłączenia odpowiedzialności poprzez np. umowę czy regulamin zarządu. Jest to w praktyce trudne nawet w przypadku dołożenia należytej staranności członka zarządu. Z reguły decyzje o odpowiedzialności są doręczane kilka lat po powstaniu zaległości, dostęp do dokumentacji jest ograniczony lub niemożliwy, ciężar dowodu leży po stronie odpowiedzialnego. Decyzje są wydawane w oparciu o schemat: zaległość, nieściągalność, decyzja. Organy podatkowe wydają decyzje automatycznie, a postępowanie sprowadza się często do jednego ogólnego wezwania. Część decyzji jest doręczana tuż przed terminem przedawnienia, z naruszeniem wszelkich norm procedury w zakresie ustalania stanu faktycznego.

● Jak się więc uchronić przed odpowiedzialnością?

– Osoba odpowiedzialna musi wykazać, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości, wszczęto postępowanie układowe albo niezgłoszenie wniosku lub niewszczęcie postępowania nie jest przez nią zawinione. Każdy członek zarządu, który chce uniknąć odpowiedzialności za podatki spółki, musi mieć możliwość przedłożenia w postępowaniu dowodów wskazujących na brak przesłanek odpowiedzialności. W praktyce dotyczy to też zabezpieczenia dokumentów. Ze względu na potencjalny konflikt interesów, ale także upływ czasu, nie można przy tym liczyć na pomoc innych członków zarządu czy też syndyka. W postępowaniu należy odtworzyć sytuację spółki z okresu, który ocenia właściwy organ. Z reguły ta sytuacja ulega pogorszeniu z upływem czasu i działa to oczywiście na niekorzyść osoby odpowiedzialnej.

● Właściwy czas na złożenie wniosku o upadłość to pojęcie dość enigmatyczne.

– To najtrudniejszy problem praktyczny. Wprawdzie przepisy prawa upadłościowego i naprawczego wskazują na termin dwutygodniowy od momentu wystąpienia niewypłacalności. Jednak to właśnie ustalenie tego momentu i podstawy dla ustalenia przesłanek upadłości rodzą największe wątpliwości. Skoro niewypłacalność następuje, gdy zobowiązania przekroczą wartość majątku, nawet wówczas, gdy na bieżąco te zobowiązania się wykonuje, to wystarczy np. istotna zmiana kursu walut czy wartości zapasów, aby formalnie wystąpiła niewypłacalność.