Rozmowa z mec. Markiem Gizickim, adwokatem, liderem Zespołu Postępowań Spornych i partnerem w Deloitte
NSA w wyroku z 30 lipca 2020 r. (I FSK 42/20) uznał, że sądy mają prawo badać, czy organ podatkowy nie odwołał się do postępowania karnoskarbowego w sposób stanowiący nadużycie prawa. Czy po tym wyroku coś się zmieniło w praktyce?
mec. Marek Gizicki, adwokat, lider Zespołu Postępowań Spornych i partner w Deloitte / Materiały prasowe
Na podstawie własnych doświadczeń nie dostrzegam istotnej poprawy. Mimo że wspominany wyrok NSA z pewnością został odnotowany przez administrację skarbową, to nadal spotykamy się z procederem wszczynania postępowań w sprawie przestępstw skarbowych w sposób instrumentalny.

Przypomnijmy, w jakich sytuacjach do tego dochodzi.

Termin przedawnienia w ujęciu procesowym wyznacza czas na wydanie i wykonanie decyzji ostatecznej. Dylemat pojawia się, gdy zbliżamy się do upływu tego terminu, a przed organami jeszcze wiele czynności, których nie zdążą wykonać. Bez zastosowania środków nadzwyczajnych sprawa upadnie ze względu na przedawnienie. Obok środków zabezpieczających i egzekucyjnych takim środkiem jest wszczęcie postępowania karnego. W pierwszych dwóch przypadkach podatnik jest wyposażony w środki ochrony prawnej i jeśli skutecznie zaskarży te działania, to okaże się, że zobowiązanie się przedawniło. Inaczej jest w przypadku postępowania karnego – jego wszczęcie jest absolutnie poza kontrolą sądową. Sąd karny ocenia zasadność oskarżenia, a nie wszczęcia śledztwa. Zresztą do czasu postawienia zarzutów podejrzanemu nie ma strony postępowania, której przysługiwałyby środki ochrony prawnej. Dlatego to rozwiązanie jest takie skuteczne dla urzędów, a w konsekwencji popularne.

Ale czy to oznacza, że tak wolno procedować?

Standardy postępowania karnego zakładają, że organ ścigania powinien niezwłocznie zgromadzić materiał dowodowy, wytypować i ująć sprawcę, a następnie doprowadzić do pociągnięcia go do odpowiedzialności karnej przed sądem. Obecna praktyka wszczynania śledztw, informowania o tym podatnika i zaniechania podjęcia dalszych czynności absolutnie nie mieści się w kanonach procedury karnej.

NSA wskazał, że takie przypadki to nadużycie prawa.

NSA orzekał w konkretnej sprawie. Miałem przyjemność być pełnomocnikiem skarżącej spółki i w tym przypadku po prostu nie mogło być najmniejszych wątpliwości, że prawo potraktowano instrumentalnie. Co jednak, jeśli organ ścigania w obliczu ryzyka uznania jego działań za instrumentalne utrudni sądowi ogląd sprawy i poza wszczęciem postępowania karnego wykona kilka czynności procesowych? To dziś niestety nierzadka reakcja na orzeczenie NSA – zebranie dodatkowych dokumentów, przesłuchanie świadków itp. Obawiam się, że niebawem nie tylko będziemy przekonywać sąd, że powinien badać nadużycie prawa, lecz że to nadużycie faktycznie miało miejsce.

Czy sprawę instrumentalnego wszczynania postępowań karnych powinny w ogóle załatwiać sądy?

To sedno sprawy. To jest ewidentnie obszar stanowienia prawa. Liczyliśmy na wejście w życie nowej Ordynacji podatkowej, która definitywnie rozwiązywałaby wspomniany problem. Nie doczekaliśmy się również orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie wniosku RPO z 2014 r. Tym bardziej należy docenić, że w tej sytuacji sędziowie wzięli sprawy w swoje ręce i na ten proceder adekwatnie zareagowali. Odnosząc się do zgłaszanych wątpliwości, czy sędziowie NSA są kompetentni do dokonywania ocen na gruncie prawa karnego, przypomnijmy, że na co dzień rozstrzygają dylematy z zakresu innych dziedzin, np. prawa prywatnego. Dlaczego więc prawo karne miałoby być wyjątkiem? Poza tym w omawianym przypadku NSA stwierdza przecież nadużycie normy prawa podatkowego, a nie wadliwość aktów postępowania karnego.

Na co możemy liczyć w przyszłości?

Trzymajmy kciuki, aby teza NSA z wyroku z 30 lipca 2020 r. stała się powszechna. Obecnie tak nie jest – niektóre składy orzecznicze od tej oceny prawnej wprost się odżegnują. Wkrótce w tym przedmiocie zostanie wydana uchwała NSA. Liczę, że na jej mocy teza ta stanie się swoistą zasadą prawną. Poza względami poruszonymi w wyroku NSA jest wiele dodatkowych argumentów potwierdzających słuszność tej tezy, również na gruncie orzecznictwa trybunałów europejskich, od obowiązku badania nadużycia prawa, przez uprawnienie do weryfikacji wszystkich aspektów istotnych dla sprawy, po standardy postępowania przygotowawczego na gruncie Konwencji Europejskiej. Zawieszenie biegu terminu przedawnienia powinno być traktowane jako szczególny wyjątek, którego zastosowanie jest należycie wyjaśnione w uzasadnieniu decyzji, co jest przedmiotem skrupulatnej kontroli sądu.

Co podatnicy mogą zrobić już dziś?

Zawsze warto reagować na nadużycia. Podatnicy muszą zostać poinformowani o zawieszeniu biegu terminu przedawnienia, więc mogą gromadzić materiały i manifestować stanowisko w sprawie bezpodstawności wszczęcia i prowadzenia postępowania karnego. Takie działania mogą zostać docenione na etapie kontroli sądowej i przyczynić się do stwierdzenia, że doszło do nadużycia prawa.