Fiskus nie wyda interpretacji, jeśli uzna, że pomoże ona uniknąć daniny. Bogaty podatnik będzie mógł wystąpić o opinię zabezpieczającą.

Proponuje zastąpienie interpretacji podatkowych możliwością złożenia wniosku o opinię zabezpieczającą. Taka superinterpretacja, którą będzie wydawał tylko minister finansów, ma kosztować kilkaset razy więcej od obecnej – 25 tys. zł albo nawet 50 tys. zł. Tak wynika ze wstępnego projektu nowelizacji Ordynacji podatkowej, która miałaby wejść w życie 1 lipca 2014 r. Dziś interpretacja kosztuje 40 zł.

– To wyraźna próba ograniczenia liczby wydawanych interpretacji – mówi Tomasz Rolewicz z PwC. Jego zdaniem resort zamierza podzielić podatników na dwie grupy. Ci, którzy będą się pytali o przeciętne transakcje, interpretację dostaną. Inni, którzy zapytają o coś nowatorskiego czy też bardziej skomplikowanego, w skrzynce pocztowej zamiast wykładni dostaną postanowienie odmowne i jednocześnie jasny przekaz, że są na celowniku służb skarbowych.