MARCIN CHOMIUK

dyrektor w PricewaterhouseCoopers

Minister wywodzi swój wniosek z twierdzenia, że koszty ubezpieczenia, którymi obciążany jest leasingobiorca, są elementem podstawy opodatkowania usługi leasingu i podlegają opodatkowaniu według stawki właściwej dla czynności głównej, czyli leasingu. Dodatkowo twierdzi, jakoby wynikało to z przepisów Unii Europejskiej dotyczących podatków obrotowych. Jest to kolejny głos w gorącej dyskusji, która rozgorzała po wyroku wrocławskiego WSA (sygn. akt I SA/Wr 881/08), w której sąd podzielił pionierską wówczas tezę wrocławskiej izby skarbowej, że umowa ubezpieczenia zawierana przez leasingodawcę, który następnie żąda od leasingobiorcy pokrycia kosztów tego ubezpieczenia, nie jest tożsama ze świadczeniem przez leasingodawcę usługi ubezpieczeniowej, gdyż stroną umowy ubezpieczenia nie jest leasingobiorca. Tym samym pokrycie przez leasingobiorcę kosztów tego ubezpieczenia nie stanowi zapłaty za świadczoną usługę ubezpieczeniową, a jedynie zwrot kosztów poniesionych przez leasingodawcę, stanowiących jeden z elementów kalkulacyjnych usługi leasingu.

Oczywiście nie można całkowicie wykluczyć, że na rynku funkcjonują umowy leasingowe, które można dopasować do teorii prezentowanej przez władze skarbowe, jednak w kontekście większości umów leasingowych ten na pozór logiczny wywód zawiera wiele błędów.

Po pierwsze, nie sposób się zgodzić z tezą, że tzw. zwrot kosztów ubezpieczenia nie może stanowić odrębnej usługi. Otóż może, co wynika wprost z przepisów powoływanej przez ministra unijnej Dyrektywy 112 w sprawie VAT. Zgodnie z dyrektywą w przypadku, w którym podatnik, działając we własnym imieniu, lecz na rachunek innej osoby, bierze udział w świadczeniu usług, uznaje się, że nabył i wyświadczył te usługi. Znakomita większość umów leasingowych stanowi, że ubezpieczenie przedmiotu leasingu stanowi obowiązek leasingobiorcy i bardzo często ten ostatni bezpośrednio zawiera umowę z zakładem ubezpieczeń. Dlaczego zatem leasingobiorcy korzystają czasem z pośrednictwa firm leasingowych? Z oszczędności. Firma leasingowa, z racji posiadanego majątku, może wynegocjować znacznie lepsze warunki ubezpieczenia (niższą wysokość składek) niż pojedynczy leasingobiorca. Stąd leasingobiorcom opłaca się zawrzeć umowę ubezpieczenia przez leasingodawcę.