Mniej wpływów do budżetu

Eksperci są zgodni: warto rozważyć zniesienie podatku Belki. Jednak mniej podatków oznacza mniej wpływów budżetowych. Na ten aspekt zwraca uwagę Barbara Szulc, konsultant w TPA Horwath Sztuba Kaczmarek, która wyjaśnia, że coraz częściej powracają pomysły całkowitego zniesienia podatku Belki. Realizacja tej koncepcji mogłaby jednak uszczuplić wpływy do budżetu, a zatem wobec doniesień o zagrożeniu wzrostem deficytu budżetowego najprawdopodobniej nie ma szans na powodzenie.

- Alternatywą może być wprowadzenie pewnych ułatwień dla podatników, np. jednolitego sposobu rozliczania z wszystkich źródeł zysków kapitałowych, wprowadzenie zwolnienia z podatku zysków kapitałowych (do określonej kwoty) czy wydłużenie okresu kompensaty strat - wylicza Barbara Szulc.

Jej zdaniem zwłaszcza ostatnia z wymienionych propozycji mogłaby stanowić zachętę do dalszych inwestycji, pomagając podatnikom w odbudowaniu wartości portfela akcji, który ucierpiał w skutek zbycia aktywów (nabytych w czasie hossy po znacznie wyższej cenie), a te zostały zbyte po cenie znacznie niższej (już w czasie kryzysu).

- Wydaje się, że takie rozwiązanie nie stanowiłoby zbyt dużego obciążenia dla budżetu. Kolejnym ułatwieniem mogłoby być np. czasowe obniżenie stawki podatku od zysków kapitałowych - mógłby to być bodziec, który w dłuższej perspektywie zaktywizuje rynki kapitałowe - podpowiada Barbara Szulc.

Zmiany przy stratach

W przypadku strat, które podatnicy osiągają ze sprzedaży akcji, Ministerstwo Finansów mogłoby rozważyć wprowadzanie w Polsce mechanizmu wstecznego odliczenia straty. Takie rozwiązanie popiera Marek Kolibski, doradca podatkowy w kancelarii Ożóg i Wspólnicy, który tłumaczy, że mechanizm taki jest znany w niektórych krajach UE i polega on na tym, że strata może być odliczana nie tylko np. od dochodów, które będą osiągnięte w najbliższych pięciu lub trzech latach podatkowych, lecz także od dochodu, który był osiągnięty w roku podatkowym poprzedzającym rok osiągnięcia straty.

- Inna koncepcja warta rozważenia to zachęcenie podatników do długookresowego inwestowania na giełdzie przez np. wprowadzenie zwolnienia dla podatników, którzy trzymali dane akcje przez co najmniej dwa lata - mówi Marek Kolibski.

Podsumowuje, że podobna konstrukcja obowiązuje już w ustawie o CIT w zakresie dywidend. W przypadku podatku od dywidend istnieje bowiem zwolnienie dla spółki, która posiada nie mniej niż 10 proc. udziałów lub akcji przez okres dwóch lat.