Nie byłem nigdy świadkiem świadomych działań prowadzących do rozszczelnienia systemu podatkowego - zeznał w czwartek przed komisją śledczą ds. VAT b. szef Rządowego Centrum Legislacji i b. sekretarz Rady Ministrów Maciej Berek.

Przesłuchanie Macieja Berka dotyczyło przede wszystkim procedur oraz tempa procedowania projektów ustaw oraz jego roli w tym procesie. Członkowie komisji pytali też m.in., co sądzi on o teorii na temat celowych działań, które miały na celu rozszczelnienie systemu podatkowego. Berek stanowczo podkreślał, że nie spotkał się z przejawami takich działań. "Nigdy, przez osiem lat w strukturach rządowych, nie zidentyfikowałem sytuacji, którą bym ocenił jako świadome działanie w kierunku utrudniania poboru podatków, rozszczelnienia systemu podatkowego, podejmowania działań o charakterze +sabotażowym+. Gdybym coś takiego zidentyfikował, z pewnością podjąłbym adekwatne działania" - zapewnił.

Świadka pytano również, czy opóźniał prace nad przygotowaniem jakiegoś projektu ustawy, np. pod wpływem nacisków. "Nigdy nie opóźniałem prac" - powiedział Berek. Dodał, że szef Rządowego Centrum Legislacji raczej "udrażnia" prace nad projektami, np., gdy trzeba uzgodnić uwagi różnych podmiotów do projektu, a jeśli chodzi o jego rolę jako sekretarza Rady Ministrów, to sekretarz przekazuje na bieżąco wszystkie spływające projekty do rozpatrzenia przez Radę Ministrów albo na posiedzeniu, albo w trybie obiegowym. "Żadnego dokumentu odchodząc z tej funkcji nie miałem leżącego na biurku albo schowanego w szufladzie" - mówił. Jak opisywał posłom, tempo powstawania projektów ustaw jest różne i zależy od wielu czynników.