■ W 2008 roku ma powstać Krajowa Administracja Skarbowa z połączenia dzisiejszych organów skarbowych i celnych. Czy dla pana jako praktyka to dobry pomysł?

- Nie ulega wątpliwości, że co do zasady planowana konsolidacja służb skarbowych i celnych to dobry pomysł. Inicjatywa ta pokazuje, że kierownictwu Ministerstwa Finansów zależy na tworzeniu profesjonalnej administracji skarbowej. W projekcie ustawy o KAS zakłada się m.in. stworzenie Krajowej Szkoły Skarbowości, Krajowej Informacji Skarbowej, Centrum Informatyki, Instytutu Badań i Rozwoju Administracji Skarbowej, co należy szczególnie podkreślić, gdyż świadczy o tym, że MF planuje stworzyć odpowiednie zaplecze merytoryczne dla skarbowości.

■ Jak taką reformę należałoby przeprowadzić, aby odnieść sukces?

- Sygnałem, który stawiał tę reformę pod znakiem zapytania, były początkowe zapowiedzi, że urzędy kontroli skarbowej nie zostaną przez nią objęte. Nieznane było merytoryczne uzasadnienie takiej decyzji. Z jednej strony z perspektywy przedsiębiorcy to, czy kontroluje go inspektor kontroli skarbowej czy pracownik urzędu skarbowego, nie powinno mieć większego znaczenia. Z drugiej strony nie do końca uzasadnione jest utrzymywanie dualizmu w zakresie kontroli. Ostatnie zapowiedzi MF i ostatnia wersja projektu ustawy wprowadzającej ustawę o KAS wskazują na to, że resort chce włączyć do KAS również UKS-y - to pozytywna wiadomość.

■ Przepisy projektu ustawy wprowadzającej ustawę o KAS zakładają powołanie specjalnych pełnomocników, którzy będą zajmowali się powoływaniem pracowników do pracy w nowej administracji. Czy przyjęcie takiej metody jest właściwe?

- Jak najbardziej, jeżeli tworzy się nowe instytucje, powołuje się pełnomocnika, który ma ustawowe umocowanie do zorganizowania danego urzędu. Stworzenie nowej administracji skarbowej jest daleko idącą zmianą i wszelkie działania w tym zakresie powinny być odpowiednio komunikowane. Pomijam oczywiście ważny aspekt debaty społecznej. To, co moim zdaniem jest bardzo ważne w zarządzaniu administracją w okresie przejściowym, to odpowiednie komunikowanie pracownikom planowanych zmian. Powinni oni znać cele i założenia reformy oraz wiedzieć, jakie będą kryteria podejmowanych decyzji, również tych dotyczących kwestii zatrudnienia. Każda zmiana - czy to w administracji, czy w przedsiębiorstwie - wymaga odpowiedniej komunikacji. W przeciwnym razie istnieje ryzyko porażki.

■ Czy zatem reforma administracji może być porażką? Obecnie urzędnicy i celnicy są zdezorientowani, jeśli chodzi o planowane zmiany. Coraz więcej osób odchodzi z administracji.

- Specyfiką pracy w administracji powinna być stabilność i pewność zatrudnienia. Jeżeli urzędnicy mają podejmować trudne decyzje, powinni mieć pewność co do swojego statutu i stabilności zatrudnienia. Jeżeli każda zmiana będzie budziła wątpliwości, to będzie się to odbijało na wynikach prowadzonych kontroli i ogólnym pogorszeniu jakości pracy urzędników.

■ Wraz z utworzeniem nowej administracji wrosną pensje jej pracowników. To chyba słuszne rozwiązanie?

- Zdecydowanie tak, praca w administracji skarbowej powinna być konkurencyjna do innych ofert na rynku - jeśli chce się zatrudniać profesjonalną kadrę, to powinno się zadbać o stworzenie jej odpowiednich warunków i zapewnienie odpowiedniego poziomu wynagrodzeń. Jeśli w administracji będzie stabilność zatrudnienia, możliwość rozwoju i długoterminowej kariery, to będzie ona atrakcyjnym i konkurencyjnym miejscem pracy. Warto zwrócić uwagę, że już teraz, szczególnie poza dużymi miastami, administracja jest postrzegana jako bardzo atrakcyjny pracodawca.

■ Reforma administracji to nie tylko zmiana samej struktury organizacyjnej. To też zmiany dla podatników. Ministerstwo zapewnia, że nowa administracja będzie przeprowadzać kontrole szybciej, sprawniej i w sposób bardziej przyjazny dla podatników. Czy to jest w ogóle realne?

- Jeśli chodzi o stosowanie prawa podatkowego, to reforma administracji będzie raczej ewolucją niż rewolucją, przede wszystkimi ze względu na interesy Skarbu Państwa. Nie liczmy na to, że po stworzeniu KAS podatników czekają szybkie i sprawnie przeprowadzone kontrole.

Nawet w najlepiej rozwiniętych krajach, gdzie administracja skarbowa ma o wiele dłuższą niż w Polsce historię funkcjonowania, kontrole są często długotrwałe. Przykładem mogą być choćby Stany Zjednoczone, gdzie w dużych firmach zdarza się, że kontrolujący je urzędnicy przez wiele tygodni trwania kontroli przebywają w siedzibie firmy. Podatnicy na pewno byliby zadowoleni, gdyby kontrole trwały krótko, a urzędnicy byliby do nich przyjaźnie nastawieni, ale trzeba zdawać sobie sprawę z realiów. Właściwie przeprowadzona kontrola w dużej organizacji wymaga odpowiedniego czasu.

JACEK KĘDZIOR

partner w Ernst & Young

Rozmawiała Ewa Matyszewska