Przychód ze zbycia prawa do świadczeń z tytułu wierzytelności powstaje w dniu podpisania umowy, a nie w momencie spłaty tych należności – orzekł NSA.
Reklama
Chodziło o spółkę posiadającą wierzytelności handlowe. Rozpoznała je ona jako przychody należne. Planowała jednak podpisać umowę o subpartycypację z funduszem sekurytyzacyjnym. Polegałoby to na tym, że fundusz nabyłby prawo do przyszłych przepływów pieniężnych z tytułu wierzytelności obejmujących zarówno kwoty główne, jak i odsetki od nieterminowych płatności. W zamian zapłaciłby spółce kwotę równą nominalnej wartości wierzytelności (z potrąceniem należnej mu prowizji).
Fundusz nie nabyłby jednak samych wierzytelności, bo nie doszłoby do ich cesji. Tytuł prawny do nich zachowałaby spółka. Fundusz dostawałby jedynie spłaty od dłużników i odsetki. Ponosiłby zarazem ryzyko związane z niespłacanymi należnościami.
Spór sprowadzał się do tego, jakie będą skutki otrzymania przez spółkę zapłaty od funduszu. Spółka uważała, że powinna rozpoznać przychód (ze zbycia praw majątkowych) w wysokości kwoty, jaką dostanie od funduszu. Natomiast kosztem uzyskania przychodu będzie wysokość pierwotnie rozpoznanego przychodu z wierzytelności handlowych. Będzie to koszt bezpośrednio związany z przychodami (zgodnie z art. 15 ust. 4 ustawy o CIT) – argumentowała spółka.

Reklama
Uważała także, że trafiające do niej (a nie do funduszu) spłaty od dłużników będą neutralne podatkowo, bo płatności będą w całości należne funduszowi. Ona jedynie będzie pośrednikiem w ich egzekwowaniu. Sądziła zatem, że ani otrzymane spłaty od dłużników, ani kwoty przekazane funduszowi nie będą generowały dla niej przychodu ani kosztu podatkowego.
Nie zgodził się z tym dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach. Stwierdził, że skoro nie dojdzie do cesji wierzytelności, to spółka nie zbywa prawa majątkowego. Tym samym przychód powinien być rozpoznany w dniu otrzymania płatności. Kosztem będą natomiast spłaty od dłużników przekazywane następnie na rzecz funduszu. Będą to wydatki faktycznie poniesione przez spółkę. Nie może ona zaliczyć do podatkowych kosztów kwoty rozpoznanej pierwotnie jako przychód z wierzytelności – stwierdził organ.
Sądy zgodziły się ze spółką jedynie w kwestii przychodów. WSA w Łodzi orzekł, że prawo do świadczeń z wierzytelności, mające być przedmiotem umowy o partycypację, jest prawem majątkowym. Nie wiedzieć dlaczego, tylko cesja wierzytelności na rzecz funduszu miałaby spowodować, że dojdzie do zbycia prawa majątkowego – stwierdził łódzki sąd.
Tak samo orzekł Naczelny Sąd Administracyjny. Jak wyjaśnił sędzia Krzysztof Winiarski, o zaliczeniu danego prawa do praw majątkowych decydują łącznie dwie przesłanki: to, czy może być ono przedmiotem obrotu, a więc czy jest zbywalne, oraz czy posiada dającą się określić wartość majątkową.
Bez wątpienia prawo do świadczeń z tytułu wierzytelności charakteryzuje się takimi cechami – uznały oba sądy.
W konsekwencji orzekły, że momentem powstania przychodu będzie tu, zgodnie z art. 12 ust. 3a, dzień zbycia prawa do świadczeń z tytułu wierzytelności (jako prawa majątkowego), nie później jednak niż dzień wystawienia faktury lub uregulowania należności. Nie będzie więc o tym decydował – jak twierdził organ – art. 12 ust. 3e ustawy o CIT.
W kwestii kosztów uzyskania przychodów sądy uznały natomiast, że stanowisko organu jest niewystarczające. Organ będzie więc musiał je uzasadnić przy ponownym rozpatrywaniu wniosku spółki o interpretację.

orzecznictwo

Wyrok NSA z 22 sierpnia 2019 r., sygn. akt II FSK 3299/17