Za susz tytoniowy uznaje się, bez względu na wilgotność, tytoń niebędący jeszcze wyrobem tytoniowym – taki zapis znalazł się w projekcie (z 18 września 2013 r.) ustawy okołobudżetowej. W efekcie zmienić ma się ustawa z 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 108, poz. 626), która zdaniem ekspertów była nieprecyzyjna i zawierała furtkę, umożliwiającą przedsiębiorcom sprzedaż suszu bez 218,40 zł akcyzy za każdy kilogram.
Chodzi o to, że susz został objęty akcyzą. Powstają jednak ciągle wątpliwości, czy można za niego uznać każdy nieprzetworzony surowiec (niebędący wyrobem tytoniowym), bez względu na stopień jego zawilgocenia.
Jak zauważa Szymon Parulski z firmy Parulski i Wspólnicy Doradcy Podatkowi, kilka tygodni temu zapadło orzeczenie w jednym z WSA, dające przedsiębiorcom argument do tego, by twierdzić, że akcyza od takiego suszu się nie należy. Ministerstwo finansów za susz tytoniowy konsekwentnie uznaje wszystko, co nie jest wyrobem tytoniowym – bez względu na wilgotność surowca. – Problem w tym, że nie ma normy oraz wykładni, które określałyby, co to jest suchy tytoń. Jest jednak norma na tytoń mokry. Dlatego udało nam się wygrać w tym roku wszystkie sprawy o zajęcie naszych produktów przez urzędy celne. A było ich łącznie kilkanaście – wyjaśnia Krzysztof Gawron, właściciel firmy Infoster z Tarnowa, która specjalizuje się w produkcji i montażu automatów do nabijania gilz papierosowych oraz sprzedaży tytoniu.