Najdłuższej wojny akcyzowej ciąg dalszy. Od tego, na kogo spadł ciężar ekonomiczny podatku, może zależeć rozstrzygnięcie trwającego już kilkanaście lat sporu między fiskusem a przedsiębiorcą.
Zapadł kolejny wyrok sądu administracyjnego w Gdańsku w sprawie Jarosława Chojnackiego, przedsiębiorcy z Pomorza, który od lat 90. ubiegłego wieku walczy z administracją celną i podatkową o zwrot podatku akcyzowego (wyrok z 29 września 2013 r.; sygn. akt I Sa/Gd 963/13, nieprawomocny; właśnie opublikowane zostało jego uzasadnienie). O sprawie pisaliśmy w artykule z 23 maja 2013 r. (DGP nr 99/2013).
Według gdańskiego sądu urząd nie może automatycznie odmawiać podatnikowi zwrotu nadpłaty, ale musi wnikliwie i obiektywnie zbadać, czy koszty podatku przedsiębiorca przerzucał na konsumentów, czy też brał na własne barki. Przedsiębiorca twierdzi, że podatek akcyzowy opłacał z własnego zysku, a gdy to nie wystarczyło, musiał zaciągać kredyty, by go uregulować. Spór toczy się o zwrot ponad miliona złotych wraz z narosłymi przez lata odsetkami.