« Powrót do artykułu

Byle się mówiło... czyli prezydencki projekt zmian w ordynacji podatkowej

Ograniczenie zakresu stosowania zasady in dubio pro tributario wyłącznie do wykładni przepisów prawa nadal będzie stawiało podatników w gorszej sytuacji w przypadku sporu z organami podatkowymi - mówi w rozmowie z DGP Monika Bartosiewicz, doradca podatkowy w Rödl & Partner w Warszawie.

Pieniądze, kalkulator

żródło: ShutterStock

Zaproponowana regulacja zbiera usprawiedliwione słowa krytyki również za brak uwzględnienia w niej płatników i inkasentów.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (4)

  • ?(2015-05-12 08:26) Zgłoś naruszenie 00

    Dobrze, zróbmy tłumaczenie wątpliwości odnośnie stanu faktycznego na korzyść podatnika.
    To ja się pytam - sprawa wyłudzenia zwrotu na 28 milionów złotych, świadkowie się nie stawiają. Co im można zrobić? Kara porządkowa 2.800, poza tym "urząd/UKS/Izba" może "mu skoczyć", bo "nic mi więcej nie zrobicie". I co - nie było zeznań świadków, bo nie chcą przyjść (te 2.800 nawet zapłacą) i wątpliwości odnośnie stanu faktycznego mają skutkowac tym, że trzeba będzie wypłacić złodziejowi 28 milionów?

    Odpowiedz
  • janek(2015-05-12 16:04) Zgłoś naruszenie 00

    Zasada "in dubio pro tributario " może nam się odbić tylko czkawką! Pracujący na etacie raczej z tego nie skorzystają, bo tu "dubio "raczej nie ma. Natomiast jest mnóstwo niejasności np. co jest, a co nie jest k.u.p. Jeśli wszystko byłoby "pro tributario ", to przedsiębiorcy opodatkowani za zasadach ogólnych w ogóle nie płaciliby PIT-u, bo wpisywaliby w koszty wszystko, co się da, nawet jeśli to z prowadzoną działalnością ma niewiele wspólnego, jeśli tylko na tym tle mogą się pojawić jakieś wątpliwości i zgodnie z prawem żądaliby ich rozstrzygania na swoją korzyść! Oczywiście podobnie mogłoby być np. z VAT-em. To nie tędy droga! To są tylko zagrywki wyborcze, a prawdziwa przyczyna takiego, a nie innego stanu rzeczy tkwi w niejasności, zawiłości i niejednoznaczności podatkowego prawa materialnego, bo stąd się biorą tak liczne wątpliwości. Trzeba poprawić prawo materialne, żeby tych wątpliwości było jak najmniej, a nie toczyć spory w temacie zdecydowanie zastępczym, jakim jest takie, czy inne rozstrzyganie sporów. A wspomniana zasada może się zupełne nie sprawdzić. Jeśli chcemy wspierać cwaniaków, którzy skutecznie wymigają się przy pomocy tej zasady od płacenia podatków, to idźmy w tę ślepą uliczkę. Politycy chcą nam dawać wcześniejsze emerytury, wyższą kwotę wolną od PIT-u, a jednocześnie nie wskazują źródeł sfinansowania tych obietnic. Ponadto jeszcze promują projekt, który musi znaczne uszczuplić wpływy do budżetu. Czyste szaleństwo i tyle!

    Odpowiedz
  • Bert(2015-05-11 21:46) Zgłoś naruszenie 00

    Oczywiście są to bzdury na potrzeby kampanii wyborczej.
    Ile to już było bzdurnych, demagogicznych zmian w Ordynacji podatkowej, z których wycofywano się po tym, gdy zmiana okazywała się kompromitacją ustawodawcy. A chociażby : korzystanie z materiałów postępowania karnego zakończonego prawomocnie, czy brak oceny prawnej w protokole kontroli. A weźmy metryczki sprawy - dublujące spis akt. Gdzie komu i kiedy się to do czegoś przydało. A urzędnicy wypisują te bzdury godzinami, jak by rzeczywiście nie mieli nic lepszego do roboty.
    Za łatwo, o wiele za łatwo niekompetentni politycy mogą w Polsce mieszać w prawie, nie tylko zresztą podatkowym.

    Odpowiedz
  • omega(2015-08-18 23:36) Zgłoś naruszenie 00

    To dobrze, że klauzula in dubio pro tributario wejdzie w życie, ponieważ zmusi prawodawcę do tworzenia precyzyjnego prawa i poprawiania niejasnego. To również pozwoli zwykłemu obywatelowi, często przedsiębiorcy do obrony przed niszczeniem go przez urzędy skarbowe i sądy.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!