VAT: Najważniejsze wyroki sądów i trybunałów w 2019 roku

Liczba sporów sądowych utrzymuje się na wysokim poziomie. Jak co roku w naszym podsumowaniu zwracamy uwagę na wyroki, które kształtują linie orzecznicze w sprawie sposobu opodatkowania różnego rodzaju zdarzeń, a także te, które zmieniają dotychczasowe – wydawałoby się, że utrwalone – podejście sądów. Liczymy na to, że przygotowany przez nas bilans roku będzie wskazówką dla podatników i pozwoli im rozliczyć się z fiskusem bez późniejszych negatywnych konsekwencji. Kładziemy nacisk na orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE, uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego, wyroki składów siedmioosobowych, a także standardowe wyroki NSA, oraz – i to istotne novum na tle poprzednich lat – orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.

  • Najważniejsze wyroki ws. VAT w 2019 roku
  • <b>Skutki sprzedaży towaru oszustowi poza UE</b><br><br>sygn. C-653/18 WYROK TSUE z 17 października 2019 r. w sprawie Unitel<br><br>

<b>O CO TOCZYŁ SIĘ SPÓR</b><br><br>

Spór dotyczył tego, czy podatnik, który sprzedał towar poza UE, ma prawo do zastosowania 0 proc. VAT w sytuacji, gdy odbiorcami towaru były podmioty inne niż wskazane na fakturach.

Chodziło o sprzedaż telefonów komórkowych na Ukrainę. W trakcie kontroli u polskiego podatnika organy ustaliły, że towar został wywieziony za granicę, ale do innych podmiotów niż nabywcy wykazani na fakturach. Organy uznały to za oszustwo i zażądały od polskiej firmy zapłaty 23 proc. VAT, bowiem podatnik nie spełnił według nich warunków pozwalających na uznanie sprzedaży za eksport objęty 0-proc. VAT. Spółka podkreślała natomiast, że spełniła wszystkie warunki eksportu. Stwierdziła, że nie może ponosić negatywnych skutków i odpowiadać za to, że nabywcą okazał się inny podmiot niż określony na fakturze.
<br><br>
<b>ROZSTRZYGNIĘCIE</b>
<br><br>
Trybunał orzekł, że niezgodna z dyrektywą Rady 2006/112/WE z 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej (Dz.Urz. UE z 2006 r. L 347, s. 1; ost.zm. Dz.Urz. UE z 2019 r. L 310, s. 1; dalej: dyrektywa VAT) VAT jest polska praktyka, która polega na uznawaniu w każdym przypadku, że nie dochodzi do dostawy towarów, a w konsekwencji na odmowie zastosowania 0-proc. VAT, jeżeli towary zostały wywiezione poza terytorium UE, po czym organy podatkowe stwierdziły, że ich nabywcą nie była osoba wykazana na fakturze wystawionej przez podatnika, lecz inny nieustalony podmiot. TSUE wskazał, że w takiej sytuacji można odmówić skorzystania z VAT 0 proc., pod warunkiem że nie można ustalić, że transakcja stanowi dostawę towarów lub jeżeli stwierdzi się, że podatnik wiedział lub powinien był wiedzieć, że transakcja wiąże się z oszustwem popełnionym na szkodę wspólnego systemu VAT.

Trybunał wyjaśnił, że pojęcia dostawy towarów (i eksportu) mają charakter obiektywny i nie zależą od celu czy wyniku danej transakcji. Ważniejsze niż to, czy towar trafił do nabywcy wskazanego na fakturze, jest to, czy opuścił terytorium UE. Trybunał podkreślił jednak, że eksporter musi dochować należytej staranności. Jeśli wiedział lub powinien był wiedzieć, że transakcja będzie oszukańcza, można pozbawić go prawa do 0-proc. VAT. TSUE przyznał też, że dostawca nie może ponosić odpowiedzialności za brak zapłaty VAT, jeśli nie miał na to wpływu. Przypisanie mu odpowiedzialności byłoby w takiej sytuacji nieproporcjonalne. Zdaniem TSUE po udowodnieniu, że eksport nie miał miejsca, fiskus nie może automatycznie uznać takiej transakcji za dostawę krajową opodatkowaną 23 proc. VAT. Należałoby uznać, że w ogóle nie podlega ona opodatkowaniu, co oznacza również brak prawa do odliczenia podatku naliczonego.
<br><br><b>
PODSUMOWANIE</b><br><br>

Wyrok przełamuje negatywną dla wielu polskich przedsiębiorców praktykę krajowego fiskusa, który z jednej strony stwierdzał, że nie doszło do dostawy towarów, a z drugiej żądał 23 proc. VAT.
  • <b>Wpływ podpisania protokołu zdawczo-odbiorczego na powstanie obowiązku podatkowego w VAT przy pracach budowlanych
</b><br><br><b>sygn. C-224/18 WYROK TSUE z 2 maja 2019 r. w sprawie Budimex
</b><br><br><b>
O CO TOCZYŁ SIĘ SPÓR</b><br><br>

Spór dotyczył spółki Budimex, która realizuje kontrakty na podstawie umów zgodnych z warunkami kontraktowymi FIDIC (regulują w szczegółowy sposób wzajemne zobowiązania pomiędzy stronami umowy). Zgodnie z nimi wystawienie faktury musi poprzedzić świadectwo płatności, to zaś może zostać wydane dopiero po zaakceptowaniu prac, a następnie podpisaniu protokołu przez inżyniera kontraktu. Chodziło o to, kiedy należy rozliczyć VAT.

Zgodnie z ustawą o VAT w brzmieniu obowiązującym od 1 stycznia 2014 r. obowiązek podatkowy dla usług budowlanych lub budowlano-montażowych powstaje z chwilą wystawienia faktury (art. 19a ust. 5 pkt 3 lit. a). Faktura z kolei powinna zostać wystawiona nie później niż w ciągu 30 dni od dnia wykonania usługi (art. 106i ust. 3). Spory dotyczą jednak tego, co należy rozumieć przez pojęcie wykonania usługi budowalnej. Przed 2014 r. decydowało podpisanie protokołu zdawczo-odbiorczego i faktyczne odebranie inwestycji. Od 2014 r. fiskus uznaje, że obowiązek podatkowy powstaje, gdy wykonawca zakończy prace. Protokół odbioru nie ma więc znaczenia. Zdaniem organów, gdyby było inaczej, wykonawca i odbiorca mogliby dowolnie wydłużać termin na rozliczenie VAT.

Spółka natomiast argumentowała, że gdyby w jej sprawie przyjąć, że obowiązek podatkowy powstaje wcześniej – przed podpisaniem protokołu odbioru, to wykonawca musiałby szacować zakres wykonanych usług, wysokość swojego wynagrodzenia i VAT. Dodawała, że nawet gdyby wystawiła fakturę przed protokołem, to zamawiający jej nie przyjmie. To oznaczałoby, że musi zapłacić VAT od oszacowanej kwoty i na długo przed otrzymaniem wynagrodzenia.
<br><br><b>
ROZSTRZYGNIĘCIE</b><br><br>

Wyrok TSUE nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy kluczowy dla rozliczenia VAT od usług budowlanych jest protokół zdawczo-odbiorczy. Trybunał stwierdził, że strony umów nie mają swobody w kształtowaniu momentu powstania obowiązku podatkowego. Dopuścił możliwość powstania obowiązku podatkowego w VAT dopiero w chwili podpisania protokołu zdawczo-odbiorczego, ale jedynie wtedy, gdy spełnione są łącznie trzy warunki:

– procedura odbioru usługi została określona w umowie,

– nie jest możliwe określenie wynagrodzenia należnego od usługobiorcy przed dokonaniem przez niego odbioru usług,

– tego rodzaju warunek odzwierciedlają normy i standardy istniejące w dziedzinie, w której jest dokonywana usługa (co powinno być weryfikowane przez sądy krajowe).
<br><br><b>
PODSUMOWANIE</b><br><br>

Wyrok jest istotny dla branży budowlanej, ale może mieć znaczenie również dla innych, np. informatycznej, medycznej, doradczej, serwisowej, architektonicznej czy sprzątającej, a więc tam, gdzie mamy do czynienia z protokołem odbioru prac. Eksperci przestrzegają jednak przed upraszczaniem wyroku TSUE. Protokół może rzutować na moment powstania obowiązku podatkowego, ale tylko po spełnieniu warunków wynikających z wyroku TSUE
  • <b>Stosowanie prewspółczynnika VAT dla gmin
</b><b>sygn. C-566/17 WYROK TSUE z 8 maja 2019 r. w sprawie Związku Gmin Zagłębia Miedziowego w Polkowicach
</b><br><br><b>
O CO TOCZYŁ SIĘ SPÓR
</b><br><br>
Spór sprowadzał się do rozstrzygnięcia, czy prewspółczynnik VAT obowiązywał w Polsce przed 1 stycznia 2016 r. Formalnie bowiem pojawił się w ustawie o VAT dopiero z początkiem 2016 r., a minister finansów uregulował metody jego ustalania w rozporządzeniu. W efekcie dopiero wtedy gminy dostały komplet przepisów pozwalających na ustalanie i stosowanie prewspółczynnika. Przypomnijmy, że służy on do obliczenia, jaka część wydatku posłużyła do działalności opodatkowanej (gospodarczej), a jaka do działalności nieopodatkowanej. Odliczyć można jedynie tę część VAT, która miała związek z działalnością gospodarczą. Rozstrzygnięcie sporu było istotne dla gmin i ich związków, bo to one muszą stosować prewspółczynnik.

Spór sprowadzał się do tego, czy obowiązek stosowania prewspółczynnika ciążył na gminach i związkach również przed 2016 r. Skarżącym był Związek Gmin Zagłębia Miedziowego. Powołał się on na uchwałę Naczelnego Sądu Administracyjnego z 24 października 2011 r. (sygn. akt I FPS 9/10), zgodnie z którą w przypadku wydatków mieszanych (dających prawo do odliczenia VAT i niedających takiego prawa) gmina może odliczyć 100 proc. podatku naliczonego. Innymi słowy, nie trzeba było stosować prewspółczynnika.
<br><br><b>
ROZSTRZYGNIĘCIE
</b><br><br>
Trybunał nie zgodził się z polską praktyką i przepisami. Orzekł, że art. 168 lit. a dyrektywy VAT należy interpretować w ten sposób, że sprzeciwia się on praktyce krajowej zezwalającej podatnikowi na pełne odliczenie podatku od wartości dodanej naliczonego w związku z nabyciem przez niego towarów i usług w celu prowadzenia zarówno działalności gospodarczej, opodatkowanej VAT, jak i działalności niemającej charakteru gospodarczego, która nie wchodzi w zakres stosowania VAT.

Innymi słowy TSUE uznał, że prewspółczynnik obowiązywał również przed 1 stycznia 2016 r. Zdaniem trybunału nie ma znaczenia, że przed 2016 r. polskie przepisy o VAT nie przewidywały stosownych regulacji. Zasady odliczania VAT określa bowiem unijna dyrektywa. Wynika z niej, że odliczeniu podlegają jedynie wydatki służące działalności opodatkowanej VAT. Ta zasada wynika też z polskiej ustawy. Metody obliczania pre współczynnika to tylko techniczny aspekt opodatkowania i zdaniem TSUE są drugorzędne. Nie ma więc znaczenia, że Polska określiła je dopiero od 1 stycznia 2016 r. Gminy miały obowiązek stosować go również przed tą datą. Co ważne, skoro wcześniej nie było szczegółowych przepisów, to polski fiskus powinien pozwolić gminom na wybór takiej metody obliczania prewspółczynników, która najlepiej odpowiadałaby specyfice prowadzonej działalności.
<br><br><b>
PODSUMOWANIE</b><br><br>

Wyrok TSUE to kolejne odwrócenie podejścia prezentowanego przez wiele lat przez Ministerstwo Finansów i sądy administracyjne. Podobnie było z centralizacją rozliczeń gmin i ich jednostek oraz zakładów budżetowych.

Precedensowe wyroki NSA z 2 i 3 lipca 2019 r. po wyroku TSUE zdjęły jednak ze skarżących gmin obowiązek rozliczania prewspółczynnika. W kolejnych wyrokach NSA poszedł jednak w innym kierunku, zgodnym w pełni z wyrokiem TSUE.
  • <b>Symboliczna dzierżawa a prawo do odliczenia VAT</b><br><br><b>NACZELNY SĄD ADMINISTRACYJNY (WYROKI SIEDMIU SĘDZIÓW)</b><br><br><b>
sygn. akt I FSK 164/17 WYROK SIEDMIU SĘDZIÓW NSA z 28 października 2019 r.
</b><br><br><b>
O CO TOCZYŁ SIĘ SPÓR</b><br><br>

Przedmiotem sporu było, czy gmina ma prawo do odliczenia VAT, gdy wydzierżawi ogólnodostępne boisko gminnemu ośrodkowi kultury za symboliczny czynsz.

Chodzi o inwestycje realizowane przez gminy w ramach zadań własnych. Jasne jest, że gdy gmina udostępnia je do bezpłatnego używania, to nie ma prawa do odliczenia VAT od wydatków poniesionych na ich realizację. Sytuacja może się jednak zmienić, gdy inwestycja (np. boisko czy świetlica) zacznie być wykorzystywana do czynności opodatkowanych. Wynika to m.in. z orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie gminy Ryjewo (z 25 lipca 2018 r., sygn. C-140/17). TSUE potwierdził nim, że zmiana przeznaczenia pozwala na odliczenie VAT proporcjonalnie do pozostałego okresu, który dla nieruchomości wynosi 10 lat.

Pytanie sprowadzało się do tego, czy mamy do czynienia ze zmianą przeznaczenia, gdy inwestycja jest udostępniana za pośrednictwem gminnego ośrodka kultury (GOK). W praktyce wygląda to tak, że mieszkańcy dalej korzystają z niej nieodpłatnie, ale GOK płaci gminie czynsz (symboliczny).

Gminy były zdania, że taka konstrukcja pozwoli im na odliczenie części VAT, bo GOK jest odrębną jednostką organizacyjną, a dzierżawa jest czynnością opodatkowaną.
<br><br><b>
ROZSTRZYGNIĘCIE</b><br><br>

Jeśli mimo dzierżawy infrastruktura jest nadal wykorzystywana nieodpłatnie, a czynsz ma charakter symboliczny, to gmina nie ma prawa do odliczenia VAT. Innymi słowy, wydzierżawienie boiska GOK-owi nie powoduje zmiany przeznaczenia – mieszkańcy dalej korzystają z niego nieodpłatnie. Nie zmienia tego ustalenie symbolicznego czynszu.

Konstrukcja taka może zostać uznana za sztuczną, mającą na celu uzyskanie korzyści podatkowej polegającej na możliwości odliczenia VAT.
<br><br><b>
PODSUMOWANIE</b><br><br>

Początkowo spór miała rozstrzygnąć uchwała, ostatecznie skończyło się na wyroku siedmiu sędziów. Ten – w przeciwieństwie do uchwały – nie wiąże innych składów sędziowskich.

Wyrok poszerzonego składu jest niekorzystny dla gmin. Sąd dał się przekonać argumentacji fiskusa, że taka konstrukcja jest sztuczna, a jej celem jest jedynie odliczenie VAT.

Wyrok jest istotny dla tych samorządów, które już zawarły podobne umowy dzierżawy (za symboliczne kwoty wynagrodzenia) i odliczyły VAT. Organy podatkowe mogą teraz zakwestionować ich rozliczenia.
  • <b>Obowiązki w VAT po zerwaniu kontraktu</b><br><br><b>sygn. akt I FSK 1148/17 WYROK NSA z 14 listopada 2019 r.</b><br><br>
<b>
O CO TOCZYŁ SIĘ SPÓR</b><br><br>

Spór sprowadzał się do rozstrzygnięcia, kiedy powstaje obowiązek podatkowy w związku z wykonanymi pracami oraz co przyjąć za podstawę opodatkowania, gdy zamawiający, czyli Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, kwestionuje wartość wykonanych przez spółkę robót.

Sprawa dotyczyła hiszpańskiej spółki, która realizowała w Polsce kontrakt na rzecz GDDKiA. Miała wybudować obwodnicę oraz linię tramwajową, ale w praktyce ich nie dokończyła. Wykonała tylko część pracy, po czym umowy zostały rozwiązane lub wygasły. Spółka sądzi się z GDDKiA o wynagrodzenie za wykonane prace.

Spór sprowadzał się do tego, czy powstał obowiązek zapłaty VAT.

Organ twierdził, że tak, mimo że spółka nie wykonała wszystkich prac oraz nie zostały one odebrane w protokole zdawczo-odbiorczym. Obowiązek podatkowy powstał bowiem z chwilą części zapłaty, nie później jednak niż 30. dnia, licząc od dnia wykonania usług.

Zdaniem organu podatek trzeba zapłacić od spornych kwot, których spółka dochodzi w postępowaniu sądowym od GDDKiA. To jest bowiem podstawa opodatkowania.
<br><br><b>
ROZSTRZYGNIĘCIE</b><br><br>

Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że nie można szacować podstawy opodatkowania VAT na podstawie roszczeń cywilnoprawnych dochodzonych przez firmę budowlaną. Może się bowiem okazać, że część roszczeń ma charakter odszkodowawczy, a zatem nie będzie to wynagrodzenie za usługę.

W ocenie NSA o ewentualnym obowiązku podatkowym w VAT można mówić dopiero po zakończeniu sporu cywilnoprawnego, a więc w momencie faktycznej zapłaty. Gdyby jednak zapłata miała charakter odszkodowania, to nawet gdy GDDKiA zapłaci je spółce, nie powstanie u niej obowiązek podatkowy w VAT.
<br><br><b>
PODSUMOWANIE</b><br><br>

Korzystny wyrok dla firm budowlanych, które toczą spory z zamawiającym o wynagrodzenie za wykonane prace.
  • <b>Sankcyjny VAT a podstawa opodatkowania podatkiem dochodowym od osób fizycznych
</b><br><br><b>sygn. akt II FSK 3655/17 WYROK NSA z 22 października 2019 r.
</b><br><br><b>
O CO TOCZYŁ SIĘ SPÓR</b><br><br>

Przedmiotem sporu było to, czy od VAT zatrzymanego przez urząd skarbowy na podstawie art. 108 ust. 1 tej ustawy o VAT należny jest jeszcze PIT lub CIT. Innymi słowy, czy sankcyjny VAT zwiększa podstawę opodatkowania podatkiem dochodowym.

Spór wyszedł na jaw na tle sprawy sportowca, który wystawiał faktury, myśląc, że spełnia przesłanki pozwalające uznać jego aktywność za działalność gospodarczą. Podatnik miesiąc w miesiąc wpłacał VAT do urzędu. Dochód rozliczał od wynagrodzenia netto.

Gdy się okazało, że nie prowadzi działalności gospodarczej, tylko wykonywaną osobiście, VAT został w bud żecie. Pozwala na to właśnie art. 108 ust. 1 tej ustawy. Mówi on, że osoba, która wystawiła fakturę, musi uregulować wynikający z niej podatek. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy wystawcy uda się namówić kontrahenta do korekty i zwrotu odliczonego już podatku. Wyjątek ten nie wynika wprost z art. 108 ust. 1, natomiast w takim duchu idzie orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego. Innymi słowy, niesłusznie doliczonego VAT nie trzeba płacić tylko wtedy, gdy skutecznie wyeliminuje się ryzyko uszczerbku po stronie Skarbu Państwa. Sportowcowi się to nie udało. Bo klub nie skorygował odliczonego VAT.

Spór nie toczył się jednak o VAT, tylko o PIT, bo urząd skarbowy naliczył sobie jeszcze dodatkowy podatek dochodowy od kwot, które de facto zatrzymał. Argument organów był taki, że VAT z art. 108 nie jest podatkiem (który mógłby być odliczony od podstawy opodatkowania PIT zgodnie z art. 155 ustawy o VAT), tylko karą, która nie jest kosztem uzyskania przychodu (zgodnie z art. 23 ust. 1 pkt 19 ustawy o PIT).
<br><br><b>
ROZSTRZYGNIĘCIE</b><br><br>

Danina zapłacona do urzędu skarbowego na podstawie art. 108 ust. 1 ustawy o VAT jest świadczeniem mającym wszelkie cechy podatku. Skarbówka nie może więc domagać się PIT od VAT. Gdyby zgodzić się ze stanowiskiem fiskusa, to doszłoby do sytuacji, w której jeden podatek (PIT) byłby pobierany od innego (VAT). Taka sytuacja jest niedopuszczalna.
<br><br><b>
PODSUMOWANIE</b><br><br>

Problem może dotyczyć każdego, kto wystawił pustą fakturę, choć nie powinien tego robić. Nie musiało wcale dojść do oszustwa, wystarczyła zwykła pomyłka lub niejasny stan prawny. Wystawca faktury naliczył np. podatek od czynności, która jest zwolniona z VAT, albo uznał, że wykonał czynność w ramach działalności gospodarczej, a de facto było inaczej. W takich sytuacjach ma zastosowanie art. 108 ust. 1 ustawy o VAT.
  • <b>Karuzele podatkowe – udowadnianie świadomego udziału albo braku należytej staranności
</b><br><br><b>sygn. akt I FSK 1860/17 i I FSK 1881/17 WYROKI NSA z 7 lutego 2019 r.
</b><br><br><b>
O CO TOCZYŁ SIĘ SPÓR
</b><br><br>
Początkowo o to, czy przekazane przez prokuraturę stenogramy z podsłuchanych rozmów pracowników spółki z kontrahentami, mogą być dowodem na jej świadomy udział w przestępstwie. Później przeniósł się na wyższy poziom ‒ dotyczył tego, w jaki sposób organy podatkowe mają udowadniać, że podatnik wiedział lub co najmniej mógł wiedzieć, że bierze udział w karuzeli podatkowej.

Chodziło o spółkę handlującą telefonami komórkowymi. Towar istniał, ale łańcuch dostaw otwierali oszuści. W sumie w 207 łańcuchach transakcji uczestniczyło łącznie 57 podmiotów, z których 26 było tzw. znikającymi podatnikami. Fiskus zarzucił spółce, że świadomie zamierzała wyłudzić z budżetu 50 mln zł VAT, który nie został uregulowany na wcześniejszych etapach obrotu. Jednym z dowodów na to, że spółka wiedziała, iż bierze udział w przestępstwie, miały być podsłuchane przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego rozmowy pracowników firmy z kontra hentami. Organy podatkowe nie posiadały jednak nagrań tych rozmów, a jedynie przekazane przez Prokuraturę protokoły (stenogramy) z podsłuchów rozmów, przeprowadzonych przez ABW.
<br><br><b>
ROZSTRZYGNIĘCIE</b><br><br>

NSA udzielił organom podatkowym licznych wskazówek w sprawie tego, w jaki sposób mają prowadzić postępowania i wykazywać świadomość czy brak należytej staranności podatników.

NSA rozstrzygnął zarówno kwestię podsłuchów, jak i innych okoliczności związanych z prowadzeniem postępowań karuzelowych. Orzekł m.in. że:

‒ stenogramy mogą być dowodem na świadomy udział w przestępstwie, pod warunkiem że zdobyto je legalnie ‒ pod kontrolą sądu i na podstawie dozwolonych technik operacyjnych, oraz

‒ fiskus może je wykorzystać, nawet jeśli nie posiada nagrań, ale wówczas jest to dowód ułomny;

‒ niedostępny dla strony materiał dowodowy nie może być wykorzystywany do udowodnienia danej okoliczności faktycznej, gdyż strona nie mogła się co do niego wypowiedzieć.
<br><br><b>
PODSUMOWANIE</b><br><br>

Początkowo skład orzekający skierował sprawę pod uchwałę NSA. Ta miała rozstrzygnąć, czy stenogramy mogą być dowodem w sprawie ‒ skoro organ podatkowy dysponuje samym tylko zapisem rozmów, bez dołączonych nagrań, i nie wiadomo, czy dowód został zdobyty legalnie (a więc czy zgodę na założenie podsłuchów wyraził sąd). Uchwała nie została jednak podjęta i sprawa wróciła do zwykłego składu NSA, który udzielił organom podatkowym szczegółowych wytycznych.
statystyki

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!