« Powrót do artykułu

Test przedsiębiorcy nie jest konieczny do skontrolowania samozatrudnionych

Po wypowiedzi przedstawicieli resortu finansów na temat stworzenia testu przedsiębiorcy samozatrudnieni zaczęli obawiać się utraty prawa do 19-proc. podatku. I choć pracę nad nowym mechanizmem – jak nam odpowiedziało MF – jeszcze się nie toczą, to nie oznacza, że podatnikom nic nie grozi.

firma, spółka

żródło: ShutterStock

Chodzi przede wszystkim o indywidualnych przedsiębiorców, którzy osiągają znaczne dochody – przekraczające 85 528 zł rocznie.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (9)

  • prawnik(2019-04-05 13:12) Zgłoś naruszenie 210

    Kluczowe w artykule są słowa: "to nie oznacza, że podatnikom nic nie grozi". W Polsce ciągle coś GROZI PODATNIKOM. Najpierw słyszą: Zostań w Polsce! Dajemy Ci prosty, liniowy podatek! Potem okazuje się, że kto uwierzył, ten kiep. Bo po 6 latach bez miesiąca go skontrolują, stwierdzą, że był "samozatrudnionym" - więc pracownikiem. Więc nie ma prawa do skali liniowej. I przywalą "domiar" podatkowy. Kiedy skończą się czasy, gdzie podatnikom ciągle będzie coś GOROZIŁO ze strony rządu?!

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Przemek(2019-04-17 08:42) Zgłoś naruszenie 30

    Zamiast chodzić na imprezy i chlać z kolegami poszedłem na studia. Ukończyłem je mając dwie poprawki przez cały okres. Oprócz tego dużo się dokształcałem w domu. Teraz pracuję po 40 godzin tygodniowo. W zeszłym roku ukończyłem kilka kursów i jeden certyfikat. W tym roku planuję kolejny. W przyszłym zdaję egzamin z języka angielskiego C2. Za to wszystko czeka mnie kara w postaci wyższego podatku. Dlaczego mam płacić 32% za to, że pracuję, uczę się i rozwijam? Lepiej przecież by było gdybym nie miał żadnego wykształcenia i robił na montowni. Wtedy czekałaby mnie nagroda: niższy podatek. Jeżeli będę musiał płacić 32% podatek to widzę trzy rozwiązania: 1 - zapłaci za to pracodawca (a właściwie jego klienci), 2 - będę pracować tylko tyle by zmieścić się w pierwszym progu (gratulacje dla rządu za skuteczne zniechęcanie do pracy), nie mam zamiaru na każdą godzinę pracy pracować po 20 minut na finansowanie tych, którym się nie chce. 3 i ostatnia opcja - emigracja.

    Odpowiedz
  • inka(2019-04-05 14:57) Zgłoś naruszenie 36

    A dlaczego do ch....y straszyc biednych zmuszonych przez pracodawców pracowników aby byli na tym współczenym niewolnictwie zwanym samozatrudnienie.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • adinaton(2019-04-17 11:04) Zgłoś naruszenie 20

    Jeśli jako mały przedsiębiorca świadczący usługi programistyczne mam do wyboru: pracować 200 godzin w miesiącu dla 3 różnych klientów za stawkę X, albo pracować 160 godzin w miesiącu dla 1 klienta za stawkę 0,9X to wybieram tą drugą opcję bo nie jestem wołem roboczym poza tym w moim przypadku koszt uzyskania przychodu jest praktycznie zerowy więc fiskus dostaje 19% z przychodu brutto. Mój kolega handluje na bazarze przy 80% kosztów uzyskania więc przy podobnym przychodzie płaci 5 x mniejszy podatek przy tym nie traci wzroku gapiąc się non stop w monitor ani nerwów dopinając po nocach projekt "na wczoraj". Innymi słowy jestem karany przez fiskusa za to że narzędziami mojej pracy jest komputer i głowa. A teraz jeszcze się okazuje że te 19% haraczu nie licząc ZUS to za mało. Życzę "analitykom" z Ministerstwa Finansów sukcesów w pozyskiwaniu pieniędzy dla budżetu.

    Odpowiedz
  • Aaac(2019-04-06 19:55) Zgłoś naruszenie 20

    To jest jak za komuny z tą różnicą, że teraz podatkowo zmuszą ludzi do pracy w Polsce a nie przez zabranie paszportu.

    Odpowiedz
  • seb(2019-04-08 15:35) Zgłoś naruszenie 00

    Polityk PiS nie wnika w źródło problemu, dlaczego ludzi wolą samozatrudnienie od etatu: https://www.niepoddawajsie.pl/test-przedsiebiorcy/

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!