Argumenty podatników

Kontrolerzy w swojej praktyce pamiętają jednostkowe przypadki przyznawania się podatników do błędów przy ewidencji w kasie. W większości przypadków przedsiębiorcy przedstawiają rozmaite argumenty na swoje usprawiedliwienie.

– Ukarani mandatami jak zwykle tłumaczą się roztargnieniem bądź znaczną liczbą klientów do obsłużenia, co rzekomo uniemożliwia rejestrowanie sprzedaży – wskazuje Marek Kostyła z UKS w Lublinie.

W tym roku argumentem, który królował wśród podatników jako powód nieewidencjonowania sprzedaży, był duży mróz. Przedsiębiorcy wskazywali, że „w taki mróz kasy nie działają”, że „taśma się zacina, a tusz zamarza”. Co bardziej sprytni wypowiadali się ze zrozumieniem o pracy kontrolerów mówiąc „rozumiemy, że wykonujecie tylko swoje obowiązki, współczujemy, że musicie chodzić po takim mrozie, w takich okolicznościach prosimy o pouczenie”.

Z ciekawszymi tłumaczeniami spotkali się inspektorzy z Małopolski. Wojciech Prawdzic-Lewandowski z UKS w Krakowie cytuje za podatnikami: „rzucił mnie dziś chłopak i przez to jestem roztargniona i zapomniałam o kasie”, „zapatrzyłam się na was (kontrolujących) i kasa wyleciała mi z głowy”, „towar wydałam do przymierzenia w domu, biorąc za niego drobną kaucję. Ja tych spodni jeszcze nie sprzedałam”, „żona zna się na kasie i jak przyjedzie z hurtowni z towarem, to zafiskalizuje sprzedaż”.

– Jeden z podatników oznajmił, że ewidencjonuje sprzedaż, ale nie wydaje paragonów, ponieważ klienci śmiecą wokół kiosku, a straż miejska karze go za zanieczyszczanie środowiska – dodaje Agnieszka Derkacz z UKS w Opolu.

Z kolei Alicja Jurkowska opisuje przypadek, gdy podatniczka była zaskoczona wieczorną wizytą kontrolerów. Na ich widok oznajmiła: „byliście wczoraj, to myślałam, że już nie przyjdziecie”.

– W zakładzie fryzjerskim niezaewidencjonowanie zapłaty w euro podatnik tłumaczył niewiedzą, jak to rejestrować. Z kolei nieewidencjonowaną sprzedaż w punkcie gastronomicznym po zamknięciu raportu dobowego przedsiębiorca usprawiedliwiał koniecznością nakarmienia głodnych klientek – wymienia Anna Baran z UKS w Zielonej Górze.

Coraz częściej do inspektorów skarbowych zgłaszają się oszukani klienci.

– Klientka chciała kupić spodnie. Obejrzała towar, zapłaciła za nie i poprosiła o paragon. Sprzedawca był zaskoczony, potem okazał swoje niezadowolenie, a kiedy klientka nie ustąpiła, powiedział, że jeśli ma to być z paragonem, to cena nie będzie już tak atrakcyjna – opowiada Joanna Kruz z katowickiego UKS.

Nauka nie idzie w las

Nasi rozmówcy z urzędów zauważają też dobre strony akcji „Weź paragon”. Ich zdaniem świadomość obowiązków związanych z ewidencjonowaniem w kasach znacznie wzrosła. Izabela Głowacka podkreśla, że wiele podmiotów prowadzących działalność gospodarczą jest zainteresowana włączeniem się do działań edukacyjnych przez propagowanie pozytywnych zachowań wśród konsumentów. Wywieszając plakaty wykonane na potrzeby kampanii w swoich siedzibach, w prosty, aczkolwiek kluczowy dla całej akcji sposób, przypominają swoim klientom o korzyściach związanych z paragonem.

Pozytywne jest to, że wielu przedsiębiorców dostrzega sens i potrzebę tego rodzaju przedsięwzięć. Wiedzą, że wyrobienie nawyku żądania paragonu u konsumentów przynosi konkretne korzyści nie tylko dla budżetu państwa, ale również dla samych konsumentów. Korzystają także uczciwi przedsiębiorcy, którzy wypełniając rzetelnie obowiązki związane z ewidencjonowaniem obrotu w kasach, mają prawo domagać się ochrony przed nieuczciwymi konkurentami.

– Społeczny oddźwięk tegorocznej akcji można dostrzec także w zachowaniach najmłodszych – zauważa Izabela Głowacka.

Wywołujące uśmiech na twarzy są sytuacje z dziećmi w rolach głównych, które mogą stać się anegdotami akcji. Zdarzały się przypadki, gdy 3–4-letnie dziecko weszło do sklepu, dało 4 zł i poprosiło: „dwa lody i paragon”.

Akcje informacyjne i edukacyjne są również prowadzone wśród młodzieży szkolnej. Anna Baran zauważyła, że umożliwienie młodzieży bezpośredniego kontaktu z pracownikami kontroli skarbowej spotkało się z bardzo pozytywnym odbiorem zarówno ze strony samych uczniów, jak i ze strony kadry pedagogicznej.