Muszą się oni liczyć z deportacją i zakazem wjazdu nawet przez 5 lat do naszego kraju lub do całej strefy Schengen.

W odpowiedzi na wystąpienie pokontrolne Najwyższej Izby Kontroli dyrektor warszawskiej Izby Administracji Skarbowej zapewnił, że deportacja cudzoziemców, którzy oszukują polski budżet, jest i nadal będzie ważnym elementem walki z przestępstwami podatkowymi. W tym celu fiskus będzie współpracował z Urzędem ds. Cudzoziemców i Strażą Graniczną.

NIK badała, jak stołeczny fiskus radził sobie ze ściąganiem CIT pomiędzy 2014 r. a połową 2018 r.

Targowiska i nie tylko

– Współpracę KAS z UDSC i Strażą Graniczną można ocenić tylko pozytywnie, bo powinna ona przełożyć się na zmniejszenie szarej strefy – komentuje Michał Szczech, konsultant w RSM Poland.

W jego przekonaniu widmo deportacji i późniejszych problemów przy wjeździe do Polski czy nawet innych krajów strefy Schengen powinno zadziałać prewencyjnie na osoby, które planują oszustwa podatkowe.

– Groźba wydalenia z Polski powinna też spowodować jeszcze większą przejrzystość w handlu prowadzonym na podwarszawskich targowiskach – mówi ekspert.

Zdaniem Radosława Maćkowskiego, doradcy podatkowego w MVP Tax, zwiększenie liczby wpisów do wykazu osób niepożądanych może mieć związek ze zdecydowanymi krokami podjętymi przez KAS wobec nielegalnej działalności prowadzonej np. w Wólce Kosowskiej.

– Nie jest tajemnicą, że od lat funkcjonowały tam azjatyckie podmioty, które zajmowały się oszustwami fiskalnymi na dużą skalę. Łatwo też było (i nadal jest) tam znaleźć drobnych zagranicznych sprzedawców, którzy unikają rozliczania się z polskim fiskusem. Co więcej, Wólka Kosowska była ważnym ogniwem, bez którego nie mogłoby funkcjonować wiele z rozbitych już karuzel VAT – komentuje ekspert MVP Tax.

W dwóch trybach

Wykaz osób niepożądanych w Polsce funkcjonuje na podstawie przepisów ustawy o cudzoziemcach z 12 grudnia 2013 r. (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 2206 ze zm.). Regulują one dwa tryby wpisu danych cudzoziemca do wykazu: z urzędu i na wniosek.

Zgodnie z pierwszym wpis do wykazu czeka m.in. cudzoziemców, którzy zostali w Polsce prawomocnie skazani za przestępstwo skarbowe na grzywnę lub karę pozbawienia wolności. Problemy będą mieli też cudzoziemcy prawomocnie skazani w Polsce lub w innym państwie obszaru Schengen za przestępstwo powszechne na karę pozbawienia wolności powyżej roku (w Polsce jest nim np. fałszowanie faktur i ich wykorzystywanie w obrocie gospodarczym).

Wpis do wykazu czeka również cudzoziemca, który został prawomocnie skazany w państwie nienależącym do strefy Schengen za „przestępstwo stanowiące zbrodnię w rozumieniu prawa polskiego”. Taką zbrodnią jest, zgodnie z art. 277a kodeksu karnego, fałszowanie lub wykorzystywanie pustych faktur, na których kwota należności przekracza 10 mln zł.

W ramach drugiego trybu szef Urzędu ds. Cudzoziemców dokonuje wpisu na wniosek uprawnionych organów. Jednym z nich jest szef KAS. W praktyce – jak wyjaśnia urząd w odpowiedzi – szef KAS korzysta ze swoich kompetencji, gdy cudzoziemcy „notorycznie dopuszczają się naruszeń, które uderzają w interes fiskalny Polski”.

Czas na deportację

Spytaliśmy Straż Graniczną, jak wygląda dalszy tryb postępowania po wpisie do wykazu. W jaki sposób jest egzekwowane prawo, np. wobec prawomocnie skazanego Azjaty, który nadal przebywa w naszym kraju?

W odpowiedzi SG wyjaśniła, że z chwilą zatrzymania przez jej funkcjonariuszy taka osoba może spodziewać się decyzji o zobowiązaniu do powrotu. Deportacja jest przymusowa.

Do tego czasu cudzoziemiec przebywa w strzeżonym ośrodku. Po wydaleniu z kraju musi liczyć się z zakazem wjazdu albo tylko na terytorium Polski, albo też Polski i innych krajów – sygnatariuszy porozumienia Schengen.

Decyzja nie jest bezterminowa i w praktyce restrykcje obowiązują od 3 do 5 lat. Każdy cudzoziemiec, który będzie próbował przekroczyć granicę w tym okresie, musi liczyć się z odmową – informuje SG. 

Urząd ds. Cudzoziemców wpisuje cudzoziemców m.in. na wniosek szefa Krajowej Administracji Skarbowej