Straci budżet

Pracownicy administracji skarbowej w rozmowie z GP podkreślają, że słyszeli o planowanych oszczędnościach MF, które mają dotyczyć także sfery zatrudnienia.

- Ponieważ takie działania dotyczyć będą urzędów skarbowych, gdzie obciążenie pracą jest bardzo wysokie - musi się to odbić negatywnie na funkcjonowaniu tych służb. Minister finansów powinien mieć tego świadomość, dlatego takie posunięcia bardzo dziwią - przekonuje Tomasz Ludwiński.

Jego zdaniem budżet państwa to nie tylko wydatki, ale także dochody. A na straży realizacji tych dochodów stoją właśnie służby skarbowe. Jeżeli zatem podejmowane będą kroki skutkujące spadkiem sprawności funkcjonowania tych służb - efekt może być tylko jeden: zmniejszenie się planowanych dochodów budżetu państwa. To - w obliczu recesji - nieuniknione, ale ostatnie działania rządu wskazują, że sfera dochodów budżetu państwa jest dla decydentów jakby mniej istotna.

- Oszczędności powinny być rozsądne. Tymczasem zakaz przedłużania umów zawieranych na czas określony to błąd. Pracownicy zatrudnieni na okres próbny przeszli już kosztowne szkolenia i ich odejście z urzędów to duża strata - wyjaśnia Tomasz Ludwiński.

Wskazuje również, że na razie nie ma oficjalnego potwierdzenia, jakie kroki zaleciło Ministerstwo Finansów.

- Oczekujemy w tej sprawie na informację i dopiero po jej otrzymaniu będzie można ocenić, czy wszystkie zalecane działania są racjonalne, czy też nie. Jesteśmy przy tym bardzo ciekawi, czy oszczędności dotkną także samego Ministerstwa Finansów - zastanawia się Tomasz Ludwiński.

Stracą podatnicy

Wszyscy nasi rozmówcy byli zgodni: należałoby sobie życzyć, aby redukcja etatów w administracji skarbowej wymusiła większą efektywność pracy i rzetelność urzędników. Administracja nie jest bowiem pod tym względem doskonała, a skarbówka nie jest wyjątkiem.

Hanna Filipczyk, menedżer w Accreo Taxand, mówi, że jest prawdopodobne, że braki kadrowe spowodują raczej przewlekanie prowadzonych postępowań. Już teraz terminy przewidziane w Ordynacji podatkowej na ich przeprowadzenie są nader często przedłużane. Sytuacja może ulec pogorszeniu, zwłaszcza że skoro z początkiem tego roku zniesiono natychmiastową wykonalność decyzji nieostatecznych, prowadząc długo postępowanie, organ podatkowy II instancji nie ryzykuje zwykle narastania odsetek od kwot wpłaconych przez podatnika tytułem zaległości podatkowej, lecz faktycznie nienależnych.

- W związku z redukcją zasobów kadrowych i materialnych administracji skarbowej nie zmniejszy się skala prowadzonych kontroli. W obecnej sytuacji ekonomicznej państwo jest szczególnie zainteresowane wnikliwymi kontrolami rozliczeń podatników celem wykrycia wszelkich nieprawidłowości, które stanowią źródło ubytków wpływów budżetowych - podsumowuje Hanna Filipczyk.

Arkadiusz Michaliszyn, prawnik, partner w CMS Cameron McCenna, uważa, że dobrą stroną recesji jest czynnik mobilizujący, uwalniający tkwiący potencjał. Aparat fiskalny, jak każda inna biurokracja (i nie tylko ta publiczna, ale również prywatna), posiada wolne rezerwy intelektualne i kadrowe, których wykorzystaniem w czasie prosperity nikt się nie martwi. Jednak cyklicznie pojawiające się załamanie koniunktury wymusza grę na 100 proc. możliwości. Uczestnicy tej gry nie żyją w próżni, są świadomi zagrożeń zewnętrznych, w związku z czym bez buntu skłonni są do wyrzeczeń.

- Myślę, że urzędnicy skarbowi zaakceptują potrzebę oszczędności. Być może niektórzy z nich podniosą (i słusznie), że redukcjom w aparacie fiskalnym powinna towarzyszyć redukcja obowiązków fiskalnych, aby mniejsza liczba pracowników skarbowych mogła właściwie obsłużyć tą samą liczbę podatników - uważa Arkadiusz Michaliszyn.

Zatem wspomniany na wstępie czynnik mobilizujący powinien natchnąć parlamentarzystów do obiecanego od zawsze uproszczenia podatków.

- Jeżeli w końcu im się to uda, to nawet nie będę jako obywatel domagał się ograniczenia ich liczby - obiecuje Arkadiusz Michaliszyn.