Placówki medyczne same będą sprzątać łóżka pacjentów, przygotowywać im posiłki, dezynfekować pomieszczenia, w których leżą chorzy, i wywozić śmieci.
Taki może być skutek najnowszej interpretacji ogólnej ministra finansów (z 29 grudnia 2017 r. nr PT1.8101.5.2017.PSG.622).
Katarzyna Malinowska-Olczyk, rzecznik prasowy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, nie ma wątpliwości, że wzrosną koszty działania placówek medycznych, a ich deficyt się pogłębi. Ewentualny outsourcing kosztowałby jej szpital dodatkowe 10 mln zł rocznie, jeśli miałby być z 23 proc. VAT.
– Nasza jednostka rozważy wykonywanie tych czynności we własnym zakresie, mając na uwadze planowane koszty oraz organizację miejsc gospodarczych i socjalnych dla służb sprzątających – komentuje rzecznik.
Zdaniem Piotra Gołaszewskiego, doradcy prezesa zarządu i zarazem rzecznika prasowego Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego, za wcześnie jeszcze na analizę skutków interpretacji ministra.
Do tej pory zlecanie pomocniczych usług medycznych na zewnątrz było zjawiskiem wręcz powszechnym. Mimo że odbywało się w drodze przetargów, czasem było postrzegane jako źródło korupcji.
Milionowe problemy
ikona lupy />
Stawka VAT na usługi ściśle związane z medycznymi / Dziennik Gazeta Prawna
Dlaczego outsourcing usług medycznych był opłacalny? Powodem były pieniądze, a raczej ich brak w kasach szpitali. Sprzątanie, gotowanie i inne usługi realizowane przez firmy zewnętrzne były tańsze niż ich realizacja przez personel placówki medycznej.
Problemem był tylko VAT. Szpitale, tak jak i inne placówki medyczne, nie mogą odliczać podatku wynikającego z faktur dokumentujących zakupy. Wynika to z tego, że same wykonują głównie usługi zwolnione z VAT.
Niektórzy oferenci znaleźli więc sposób na obejście tego problemu, a szpitale chętnie na to przystały. Oferty były składane na „kompleksowe usługi utrzymania czystości w szpitalu wraz z usługami wykonywanymi przez sanitariuszy oraz transportem wewnętrznym”. W specyfikacji zamówienia nacisk był kładziony na utrzymanie czystości i dezynfekcję pomieszczeń szpitalnych. Jedynie dodatkowo szpital oczekiwał pomocy przy przygotowywaniu łóżek dla pacjentów oraz współpracy przy opiece nad chorymi (np. przy ich transporcie na badania, zmianie zużytej garderoby).
Co innego jednak wynikało potem z faktury wystawionej przez wykonawcę. Okazywało się, że największą pozycją były właśnie usługi dodatkowe, a te podstawowe – dotyczące sprzątania – generowały zaledwie kilkanaście procent kosztów.
Z kalkulacji wykonanej dla jednego ze szpitali w centralnej Polsce wynikało, że sprzątanie, czyli usługa podstawowa, kosztowało zaledwie 48 tys. zł. Natomiast usługi dodatkowe (w tym wewnętrzny transport medyczny, transport wewnętrzny itp.) – prawie 200 tys. zł.
Oszczędności bywały większe i sięgały milionów złotych. W końcu wkroczył fiskus.
Imperium kontratakuje
Już w 2015 r. ówczesny wiceminister finansów Jarosław Neneman zapowiedział, że skarbówka przyjrzy się szpitalnym zamówieniom. Potem pojawiły się konkrety. Na początku ubiegłego roku wrocławski Urząd Kontroli Skarbowej zażądał dopłaty 14,5 mln zł podatku za 2014 r. od jednego z podmiotów zależnych Grupy Impel.
Chodziło o założoną pod koniec 2010 r. spółkę Hospital Service Company, która we Wrocławiu prowadzi niepubliczny zakład opieki zdrowotnej, który zajmuje się m.in. „czynnościami w zakresie opieki medycznej, wykonywanymi przez salowe i sanitariuszy, polegającymi w szczególności na kompleksowej usłudze pomocy przy pacjencie personelowi medycznemu w jednostkach służby zdrowia”.
Fiskus argumentował, że zgodnie z art. 43 ust. 1 pkt 18–19a ustawy o VAT zwolnienie z podatku przysługuje jedynie podmiotom realizującym usługi służące profilaktyce, zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie zdrowia, a spółka tego warunku nie spełnia.
Katarzyna Marszałek, rzecznik prasowy Grupy Impel, zapewnia, że spółka rozliczała się z fiskusem prawidłowo.
Szpitale dla szpitali
Pod koniec grudnia 2017 r. minister finansów postanowił raz na zawsze skończyć z problemem VAT od outsourcingu i wydał interpretację ogólną. Wyjaśnił, że usługi, takie jak sprzątanie sal operacyjnych, mogą być wolne od podatku tylko wtedy, gdy przeprowadza je podmiot, który sam świadczy usługi medyczne służące profilaktyce, zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie zdrowia (więcej o interpretacji pisaliśmy w „Fiskus tłumaczy, jaki VAT za sprzątanie w szpitalach i sznurek” , DGP nr 2/2018 r.).
– W uproszczeniu możemy więc przyjąć, że zwolnienie dla „usług ściśle związanych” z medycznymi przysługiwać będzie, gdy „szpitale będą świadczyć usługę na rzecz szpitala” – wyjaśnia Wojciech Śliż, dyrektor departamentu VAT w Ministerstwie Finansów. W jego przekonaniu szpitale tylko na tym skorzystają, bo „zyskają bodziec, aby efektywnie wymieniać się swoimi zasobami”.
Z interpretacją ministra nie zgadza się Katarzyna Malinowska-Olczyk. – W naszej ocenie usługi pomocnicze, bez względu na to, przez kogo są wykonywane, tj. czy przez podmiot medyczny czy przez firmę outsourcingową, są świadczone na rzecz pacjentów i mają bezpośredni wpływ na proces leczenia – mówi rzeczniczka białostockiego szpitala.
Jej zdaniem najkorzystniejszym dla szpitali rozwiązaniem byłoby opodatkowanie sprzedaży świadczeń medycznych, np. objęcie ich stawką 0 proc.
Ale na to z kolei nie przystanie fiskus, bo wtedy budżet państwa musiałby zwracać podatek, który otrzymuje od dostawców i usługodawców dla szpitali.
Biznes zadowolony
Z interpretacji ogólnej zadowolona jest za to Katarzyna Marszałek. – W naszej ocenie jest ona korzystna zarówno dla zakładów opieki zdrowotnej, jak i dostawców usług pomocowych dla szpitalnictwa. Wyjaśnia bowiem zasady zwolnienia z VAT dla usług niezbędnych do funkcjonowania nowoczesnej służby zdrowia – komentuje ekspertka.
Zwraca uwagę na jeden z fragmentów interpretacji: „w kontekście kwalifikowania usług wykonywanych w ramach świadczenia opieki szpitalnej i medycznej zauważyć należy, że opieka taka stanowi pewien proces (na który składa się wiele różnych czynności wykonywanych na terenie danej placówki), rozpoczynający się od momentu przyjęcia pacjenta do placówki medycznej, a kończący się w momencie opuszczenia przez pacjenta tej placówki. W ramach powyższego procesu konieczne jest wykonanie wielu czynności, z których część może być również – i w praktyce często jest – wykonywana przez podmioty zewnętrzne”.