- Podoba mi się modyfikacja propozycji w zakresie ograniczenia prawa do odliczenia straty z tytułu odpłatnego zbycia wierzytelności. Początkowo Ministerstwo Finansów chciało, aby podatnik mógł odliczyć tylko stratę w kwocie netto, a więc bez VAT - mówi Przemysław Antas radca prawny i doradca podatkowy w kancelarii Antas Legal



ikona lupy />
Przemysław Antas radca prawny i doradca podatkowy w kancelarii Antas Legal / Dziennik Gazeta Prawna
Resort finansów odpowiedział na krytyczne uwagi innych ministerstw do projektu nowelizacji ustaw o podatkach dochodowych. I zapowiedział złagodzenie niektórych propozycji. Którą z tych zmian uważa pan za najważniejszą?
Zdecydowanie tę dotyczącą ograniczenia prawa do odliczania kosztów usług niematerialnych. W pierwotnej wersji pomysł takiego ograniczenia wzbudził bodaj największe kontrowersje. Teraz reguły mają zostać poluzowane, a usługi niematerialne świadczone przez podmioty niepowiązane nie będą w ogóle podlegały ograniczeniom. Nie obejmą też wydatków na usługi prawne, księgowe i zarządzanie personelem ludzkim. Natomiast tam, gdzie ograniczenia pozostaną, limit wydatków nieobjętych restrykcjami zostanie podwyższony do 3 mln zł. Jego przekroczenie również nie musi automatycznie skutkować restrykcją, ponieważ podatnik będzie mógł przenieść nadwyżkę na następne okresy rozliczeniowe. To bardzo dobre zmiany, które powinny ucieszyć m.in. duże grupy kapitałowe korzystające z centrów usług wspólnych. Poprzednie propozycje były zbyt daleko idące i wypaczały konstrukcję podatku dochodowego. Warto więc docenić refleksję Ministerstwa Finansów.
Wbrew krytyce nie zrezygnowano natomiast z pomysłu minimalnego podatku od nieruchomości komercyjnych. Resort zapowiedział tylko że obniży jego stawki z 0,042 do 0,035 proc. wartości początkowej budynku. Czy to słuszny kierunek?
Moim zdaniem nie. Oczywiście popieram intencję walki z agresywną optymalizacją, ale jeżeli służby finansowe państwa są przekonane o nieprawidłowościach w branży nieruchomościowej, to mogą wykorzystać inne środki. Mogą np. wszcząć postępowania przy wykorzystaniu klauzuli przeciw unikaniu opodatkowania. Wprowadzanie zamiast tego przepisów, które stygmatyzują całą branżę, nie jest dobrym rozwiązaniem. Podatek minimalny zapewne przyczyni się do ograniczenia agresywnej optymalizacji, ale może uderzyć rykoszetem w podatników ponoszących nakłady inwestycyjne. Przykładowo właściciel biurowca czy centrum handlowego, który ponosi koszty ich rewitalizacji, płaci w normalnych warunkach odpowiednio niższy podatek, a może nawet wykazać stratę podatkową. Natomiast po wejściu w życie nowelizacji będzie musiał zapłacić minimalną daninę. Pod uwagę należy wziąć również to, że proponowane rozwiązanie może być niezgodne z prawem unijnym. Przypomnę, że minimalny podatek dochodowy wprowadził Luksemburg, ale Komisja Europejska uznała go za niezgodny z jedną z dyrektyw dotyczących podatków dochodowych i w konsekwencji rezygnowano z tego rozwiązania. Zamiast tego wprowadzono podatek od wartości majątku. Może się również powtórzyć historia polskiego podatku handlowego, który Komisja uznała już za niezgodny z unijnym prawodawstwem. Na plus oceniam natomiast propozycję wyłączenia z zakresu nowych regulacji budynków biurowych wykorzystywanych na potrzeby własne podatników.
Czy dostrzega pan jeszcze inne korzystne zmiany?
Podoba mi się modyfikacja propozycji w zakresie ograniczenia prawa do odliczenia straty z tytułu odpłatnego zbycia wierzytelności. Początkowo Ministerstwo Finansów chciało, aby podatnik mógł odliczyć tylko stratę w kwocie netto, a więc bez VAT. Wzbudziło to wątpliwości pod kątem zgodności z prawem unijnym. Na dodatek odmienne stanowisko zaprezentował Naczelny Sąd Administracyjny w uchwale z 11 czerwca 2012 r. (sygn. akt I FPS 3/11). Stwierdzono w niej, że podatnik przy kalkulowaniu straty ma prawo wziąć pod uwagę całą wierzytelność, łącznie z VAT. Gwarantuje to zasada neutralności podatku od wartości dodanej. Ministerstwo zapowiedziało w związku z tym rewizję swojej pierwotnej propozycji i trudno nie uznać tego za pozytywną zmianę. ⒸⓅ