Projekt nowelizacji ustawy o VAT, który znajduje się właśnie w uzgodnieniach wewnątrzresortowych, zawiera wiele istotnych zmian. Propozycje te obejmują m.in. nowe zasady wystawiania faktur, obniżania obrotu w przypadku faktur korygujących czy też modyfikacje dotyczące prezentów małej wartości oraz próbek. Czy zmiany są potrzebne?

Projekt ten jest jeszcze na bardzo wczesnym etapie legislacyjnym, stąd należy podchodzić z ostrożnością do konkretnych przepisów, choć z drugiej strony wskazuje on kierunek prawdopodobnej ewolucji przepisów o VAT.

Projekt zakłada przeniesienie zasadniczej części przepisów dotyczących fakturowania do ustawy. Czy to dobrze?

Jest to dobre rozwiązanie.

Postulowane jest też wprowadzenie uproszczeń w stosunku do drobniejszych transakcji. Jakich dokładnie?

Zmiany te idą w ślad za zmianami w dyrektywie VAT wskazującej na tego typu rozwiązania. Zgodnie z projektem w przypadku gdy kwota należności ogółem nie przekracza 450 zł albo 100 euro – jeżeli kwoty w fakturze określone są w euro, faktura może nie zawierać np. nazw i adresów nabywcy czy też poszczególnych elementów opisujących transakcję (miara i ilość towaru czy usług, ceny jednostkowe etc.), pod warunkiem że zawiera dane pozwalające określić dla poszczególnych stawek kwotę podatku.

Projekt zawiera też propozycję zmian dotyczących obniżenia podatku należnego w przypadku wystawienia faktur korygujących. Z czego wynikają te zmiany?

Te propozycje to pokłosie wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie Kraft Foods (C-588/10). Stanowią one próbę, niestety nie najlepszą, transpozycji do przepisów konkluzji tego wyroku. Proponowane jest więc, że w przypadku gdy uzyskanie potwierdzenia otrzymania faktury korygującej przez nabywcę towaru lub usługobiorcę po terminie złożenia deklaracji podatkowej nie jest możliwe mimo udokumentowanych prób dostarczenia faktury korygującej, podstawę opodatkowania można obniżyć w deklaracji podatkowej za kolejny okres rozliczeniowy, jeżeli z posiadanej dokumentacji wynika, że nabywca towaru lub usługobiorca posiada wiedzę, że transakcja została zrealizowana na warunkach określonych w fakturze korygującej.

Uregulowanie przypadku, gdy uzyskanie przez podatnika w rozsądnym terminie potwierdzenia odbioru faktury korygującej przez nabywcę jest nadmiernie utrudnione lub praktycznie niemożliwe, jest zadaniem trudnym. Szkoda, że MFnie chce przy tej okazji w ogóle zrezygnować z tego wymogu. Jest on bardzo uciążliwy, ale też dosyć kosztowny dla podatników, u których występuje większa liczba korekt.

A może wymóg chroni budżet?

Trudno uznać, że taki mechanizm skutkuje lepszą ochroną interesów budżetu. Dla oszustów wymóg ten nie stanowi żadnego problemu (jeśli ktoś obniża podatek na podstawie fikcyjnych rabatów, to zapewne jest również zdolny do spreparowania fałszywych potwierdzeń odbioru, takich rzekomych faktur korygujących przez nabywcę czy też po prostu podczepienia potwierdzenia odbioru innej korespondencji pod fikcyjną fakturę korygującą). Wątpliwe jest też prawdopodobieństwo oszustw na etapie obniżania obrotu. Oszustwa tego typu raczej polegają po prostu na niedeklarowaniu obrotu, a nie na rzetelnym jego deklarowaniu (co skutkuje wejściem transakcji w pole potencjalnego zainteresowania organów podatkowych) i oszustwach na etapie jego fikcyjnego obniżenia.

Czy w UE są takie mechanizmy?

W państwach UE stosowanie takiego mechanizmu jest ewenementem i mimo jego braku systemy VAT w innych państwach członkowskich są często szczelniejsze niż nasz.

Jak oceni pan propozycję zwiększenia limitów przy nieodpłatnych przekazaniach?

Pozytywnie. Projekt zwiększa limit wartościowy pozwalający na uznanie nieodpłatnie wydanego towaru za prezent małej wartości ze 100 zł netto do 200 zł brutto w przypadku prowadzenia ewidencji oraz z 10 zł netto do 20 zł brutto w przypadku braku jej prowadzenia. Przy czym należy zwrócić uwagę, że inaczej niż na pierwszy rzut oka nie jest to dwukrotność obecnych limitów, gdyż kwoty z projektu zawierają w sobie VAT. Wzrost ten jest więc zbliżony do 60 proc.

Nowa ma być też definicja próbki. Czy lepsza?

Tę zmianę oceniam negatywnie. W zmienionej definicji sprecyzowano, że warunkiem uznania za próbkę jest stosowne oznaczenie towaru (oznaczony jako próbka egzemplarz okazowy towaru). Mimo że zmiana ta miała dostosować definicje próbki do konkluzji wyroku TSUE w sprawie EMI (C-581/08), to rezultat wydaje się sprzeczny z konkluzjami trybunału. Wyrok ten podkreśla konieczność funkcjonalnego podejścia do koncepcji próbek dla celów VAT. Wskazał też m.in. wprost, że prawo krajowe nie może ograniczać tego pojęcia w sposób ogólny jedynie do egzemplarzy okazowych mających postać inną niż przeznaczona do sprzedaży.