Wpływy z zakładów organizowanych w internecie przez Fortunę będą opodatkowane w Polsce - mówi Tomasz Manicki, adwokat, partner w kancelarii White & Case.
Publikacja: 27 stycznia 2012, 09:20 Aktualizacja: 27 stycznia 2012, 09:26

źródło: DGP
autor: Wojtek Gorski
Fortuna jako pierwszy bukmacher zaoferuje polskim klientom legalne zakłady on-line. Firma ta dostała 24 stycznia 2012 r. zezwolenie ministra finansów na prowadzenie zakładów w internecie. Czy to oznacza legalizację hazardu w sieci?
Na pewno jest to dla tej firmy szansa powalczenia o klienta, który ceni sobie wygodę i elastyczność, jaką daje możliwość zawarcia zakładu bez ruszania się z domu. Dotychczas, w internecie obecni byli jedynie bukmacherzy wirtualni, operujący poza Polską. Ich działalność – w myśl przepisów polskiego prawa – jest nielegalna, czyli zarówno taki bukmacher, jak i gracz korzystający z jego oferty, podlegają ściganiu.
Do tej pory potencjalny klient, załatwiający większość swoich normalnych spraw przez internet, miał nie lada dylemat: albo zrezygnować z możliwości zawarcia zakładu on-line i udać się do punktu przyjmowania zakładów, albo zrobić to przez internet i wejść w konflikt z prawem. Przy czym wejście w konflikt z prawem to nie tylko ryzyko zarzutów prokuratorskich za udział w nielegalnie urządzanej grze hazardowej, ale i ryzyko przepadku ewentualnej wygranej.
Pojawienie się w sieci bukmachera działającego na podstawie oficjalnego zezwolenia jest propozycją dla graczy, którzy nie odwiedzają punktów przyjmowania zakładów, a jednocześnie nie chcą łamać prawa. Czy taki krok resortu wyeliminuje nielegalne firmy z rynku?
Nie mam wątpliwości, że wirtualni bukmacherzy zagraniczni pozostaną w sieci i będą dalej znajdować klientów oraz konkurować z Fortuną kursami i zakresem oferty – chyba że zostaną podjęte bardziej stanowcze kroki celem wyeliminowania ich z polskiej przestrzeni internetowej.
Kto zyska na legalnym prowadzeniu zakładów w internecie?
Najwięcej zyska Skarb Państwa. Wpływy z zakładów organizowanych w internecie przez Fortunę będą opodatkowane w Polsce (wirtualni bukmacherzy zagraniczni podatków w Polsce nie płacą). Dlatego wypada mieć nadzieję, że w przyszłości procedura przyznawania zezwoleń na przyjmowanie zakładów przez internet będzie mniej kosztowna i formalistyczna niż obecnie i zachęci do legalnego zagospodarowania sieci także inne firmy.
Znamienne jest, że choć o otwarciu internetu dla bukmacherów godzących się na płacenie podatków w Polsce mówi się od ponad roku, Fortuna jest na razie jedynym podmiotem, który przeszedł żmudną ścieżkę formalną prowadzącą do uzyskania zezwolenia.
1: zula z IP: 95.108.112.* (2012-01-27 14:51)
Czyżby FORTUNIE pomagali Chlebowski i Drzewiecki ? Czy coś tam robi pan Sobiesiak ?
2: Tępiciel z IP: 85.222.78.* (2012-01-30 09:17)
Dramatycznie głupim jest dojenie kierowców ponad miarę i jakąkolwiek przyzwoitość podczas kiedy państwo polskie rezygnuje z olbrzymich kwot z tytułu podatku od wirtualnego hazardu czyli rynku wartego tylko w Polsce kilka miliardów złotych rocznie... bez podatku.
Żart, dobrze że bukmacherom się udało.

Według propozycji PiS przedstawionej w Sejmie roczne świadczenie pieniężne określane jako roczny dodatek pieniężny przysługiwałoby raz w roku emerytom i rencistom.