EWA MATYSZEWSKA

Z raportu TNS OBOP wynika, że 43 proc. osób nie przekazało i nie przekaże w tym roku 1 proc. podatku na rzecz organizacji pozarządowych. Co to oznacza dla potrzebujących?

KS. JACEK STRYCZEK

To naprawdę niepokojące dane. Wpływy z 1 proc. podatku to dla wielu organizacji główne źródło finansowania ich działalności. Bez tych wpływów wiele organizacji stanie pod ścianą. Niektóre co roku borykają się z dylematem: działać dalej na granicy finansowego ryzyka, czy poddać się ogólnej niemocy? To paradoksalna sytuacja – tym bardziej że 1 proc. nic nie kosztuje. Nikt nie ponosi żadnych osobistych kosztów przy jego przekazaniu. Te 43 proc. odbieram jako wyraz malejącego w nas poczucia odpowiedzialności za świat.

Czy te dane potwierdzają, że akcje nakłaniające do przekazywania 1 proc. podatku nie mają sensu?

Przy tak niskim odzewie ze strony szeregowego podatnika nie dziwią agresywne kampanie prowadzone przez polskie organizacje. Z każdym rokiem zaczyna się między organizacjami coraz ostrzejsza walka o wpływy z 1 proc. My zdecydowaliśmy w tym roku, że chcemy się z niej wycofać. Dlatego z informacją o 1 proc. zwróciliśmy się do konkretnych ludzi – m.in. do naszych wolontariuszy. Wierzymy, że przyniesie to najlepszy skutek przy maksymalnie niskich kosztach kampanii.

Jakie czynniki decydują o przekazaniu pieniędzy?

Największy wpływ na decyzję o przyznaniu 1 proc. danej organizacji ma osobiste przekonanie o słuszności podejmowanych przez nią działań (aż 2/3 badanych tym właśnie się kierowało). Duże znaczenie ma też wpływ interpersonalny. Najmniej efektywny okazuje się natomiast wpływ mediów oraz materiały marketingowe kierowane przez organizacje do podatników.

W tej sytuacji nadzieję wzbudza fakt, że tendencja do przekazywania 1 proc. z roku na rok nieznacznie wzrasta – 10 proc. osób w tym roku zrobi to po raz pierwszy, mimo że już wcześniej rozliczały się z urzędem skarbowym.