Z ostatniej chwiliLecą głowy w resorcie zdrowia: Premier odwołał wiceministra Włodarczyka, który odpowiadał za leki
Rozmawiamy z MAGDALENĄ KOBOS, rzecznikiem prasowym Ministerstwa Finansów - Piekarz z Legnicy przegrał spór fiskusem przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Powód: działanie w szarej strefie i ukrywanie przychodów. Darowizny żywności były tylko niewielką częścią działalności piekarza.
Publikacja: 9 lutego 2010, 03:00 Aktualizacja: 9 lutego 2010, 19:03
Czy możemy podać dane potwierdzające tę tezę?
Tak, wystarczy przytoczyć fakty. Kontrolerzy skarbowi dowiedli przed NSA, że wielkość darowizn przekazanych przez przedsiębiorcę stanowiła jedynie 6 proc. kwoty należnej wpłaty z tytułu VAT i podatku dochodowego. Pozostałe 94 proc. to zobowiązanie wynikające z tytułu niezaewidencjonowanej sprzedaży. Wskazywała na to duża różnica między zakupionymi i sprzedanymi produktami a wykazywaną sprzedażą. Co więcej, w trakcie postępowania okazało się, że zdecydowana większość podmiotów wskazanych jako otrzymujące nieodpłatnie chleb, nie potwierdziła otrzymania darowizn.
Jednak dalej 6 proc. zaległości to VAT od darowanej żywności.
Tylko że te 6 proc. to ok. kilkanaście tysięcy zł, a nie 250 tys., podawane opinii publicznej. Kazus legnickiego piekarza jest złym przykładem użytym w słusznej sprawie. Przyczynił się do oczekiwanej i potrzebnej zmiany przepisów w zakresie opodatkowywania przekazanej charytatywnie żywności. Od 2009 roku darowanie przez producenta towarów spożywczych instytucjom charytatywnym na ich działalność jest zwolnione z VAT. Jednak – jak zauważył NSA – legnicki przedsiębiorca, właśnie ze względu na nieprawidłową ewidencję podatkową, nie mógłby skorzystać z tych przepisów nawet wtedy, gdyby obowiązywały już wcześniej. Znając te fakty, trudno się zgodzić na przedstawianie tej konkretnej sprawy w kategoriach zły fiskus kontra dobroczyńca. Ten przypadek jest jedną ze spraw typowych dla zjawiska szarej strefy, a nie działalności charytatywnej. Ale nie chciałabym, żeby tę sprawę prezentowano jako triumf fiskusa, zwłaszcza w sensie – „z nimi nie da się wygrać”. Na pewno istnieją bowiem nienagłośnione przez media przykłady złych skutków działań przepisów, które zostały już zmienione. Mówiąc obrazowo – istnieje pewnie jakiś piekarz z Legionowa czy Nowego Sącza, który byłby dobrym dowodem konieczności zmiany tych przepisów. Nie jest nim jednak piekarz z Legnicy.
Jak Ministerstwo Finansów chce zapobiegać takim sytuacjom w przyszłości?
Najważniejsze są zmiany systemowe. Oprócz wspomnianej nowelizacji ustawy o VAT wprowadzono także wstrzymanie wykonania decyzji ostatecznej w razie wniesienia skargi do sądu administracyjnego. Pozostaje jeszcze kwestia informowania opinii publicznej o sprawach podatkowych. Potrzeba tu rozwagi i powściągliwości. W warstwie medialnej, w sprawach, w których ujawnienie tajemnicy skarbowej będzie uzasadnione, będziemy występować do generalnego inspektora kontroli skarbowej o odtajnienie informacji. Tak też się stało w tym przypadku – na stronie www.mofnet.gov.pl można zapoznać się z informacją w sprawie kontroli przedsiębiorstwa INKOP-BIS z Legnicy.
* Magdalena Kobos
rzecznik prasowy Ministerstwa Finansów
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: aa z IP: 145.237.70.* (2010-02-09 08:39)
Pani rzecznik powinna mowic bardziej codziennym jezykiem, krótko, prosto i na temat aby to co mowi trafialo tez do zwyklych ludzi. Na kazdym kroku powinna tez podkreslac o sukcesie skarbowki a nie tlumaczyc sie!
2: Witalis z IP: 91.94.5.* (2010-02-09 11:18)
Trafił swój na swego. Jaki aparat fiskalny, tacy podatnicy.
Pani rzecznik usprawiedliwia działania urzędu skarbowego. Ale ja nie zaakceptuję państwa, którego fiskalny aparat konfiskuje ludziom ponad 80 procent wytwarzanych dóbr (VAT+akcyza+dochodowy+ZUS + opłaty skarbowe + podatek od czynności prawnych + itd, a przy każdym załatwianiu spraw są jeszcze pobierane inne daniny). Obowiązki państwa wobec obywateli organy państwa traktują, jako niewiążące (tzw. "instrukcyjne"). Łamanie prawa, w tym Konstytucji, nie powodują żadnej odpowiedzialności funkcjonariuszy tego państwa. Z ostatniego orzecznictwa NSA wynika, że organ skarbowy nie jest związany ustawowym terminem wydania interpretacji podatkowej. To są prerogatywy państwa mafijnego.
3: zzz z IP: 81.190.151.* (2010-02-09 11:36)
@ Witalis
To działa w obie strony. Jacy podatnicy, taki aparat fiskalny. Obie strony są tak samo winne.
4: jack z IP: 87.205.185.* (2010-02-09 12:49)
Nasz kraj , nasze państwo biedne po prostu jest . Użwiadomcie to sobie !!!
"Łupić " więc kogoś musi ;) Byle jak najsprawiedliwiej ... Ale z tym są odwieczne problemy - kogo , ile i jak ...
No i warto też mieć na uwadze powszechne jednak / i wciąż/ panoszące się złodziejstwo obywateli naszego kraju - mówmy wprost : są wszędzie wokół nas ... Po co się uszukiwać , udawąć ,że zjawiska nie ma ...
A budżet trzeba jakoś sklecić ...
5: wjw z IP: 95.41.227.* (2010-02-09 13:27)
A żyć trzeba...
6: TW z IP: 195.20.110.* (2010-02-09 14:24)
Niestety w naszym kraju norma jest oszukiwanie państwa czyli oszukiwanie samych siebie.
Ci sami ludzie wołaja o pomoc od państwa w różnych sprawach a z drugiej oszukują.
Ciekawe czy rodacy na GREENPOINCIE też tak robią bo z tego co wiem tam płacenie podatków ma wymiar patriotyczny.
7: abc z IP: 80.48.45.* (2010-02-09 17:59)
W tym kraju oszukiwanie i okradanie Polski - bo jak inaczej nazwać to co robił "piekarz z Legnicy" jest niestety traktowane jak cnota narodowa (za przyzwoleniem partii rządząej i czołowych klakierów tej partii). Jeżeli w Niemczech lub w Szwecji ktokolwiek na niwie towarzyskiej pochwaliłby się jaki to z niego bohater bo oszukał budżet własnego kraju to by został zbesztany i potępiony a na drugi dzień miałby na karku "finanzamzmat" i nie byłoby zmiłuj się. A pamiętacie jak niedawno "piekarz" przechadzał się po Sejmie w towarzystwie Chlebowskiego? A Szejnfeld odgrażał się, że ustawi za to tych wszystkiemu winnych ze skarbówki - dla Szejnfelda zapewne są dalej winni bo pchali nosy w sprawy "przekrętasa z Legnicy" a przecież to taki uczciwy biznesmen a skarbówka przeszkodziła w "kręceniu lodów" a tak dobrze wszysto szło i taki filantrop był - a tu taka kicha. A poseł Palikot - przecież obiecał nawet wyłożyć własną kasę by ratować piekarza bo taką krzywdę mu zrobili ci z tej skarbówki. A to przecież taki uczciwy przedsiębiorca był.
8: MiRy z IP: 89.206.33.* (2010-02-09 22:19)
Każdy kto nakłada dodatkowe ciężary finansowe na osoby lub instytucje które pomagają innym działa przeciwko dobru drugiego człowieka a taki czyn powinien być karany i ścigany z mocy prawa. Takie działanie jest głęboko sprzeczne z powszechnym rozumieniem braterstwa i solidarności z ludźmi w potrzebie i nie ma nic wspólnego z człowieczeństwem. Mamy tutaj przykład drugiej twarzy kapitalizmu – twarzy potwora który dobrych karze a resztę zastrasza i zachęca do apatii i bierności. Niemałą winę ponoszą ci którzy kopiowali ten system wg zachodnich wzorców na grunt polski w okresie transformacji. Wbrew oczekiwaniom Ministerstwa Finansów legnicki piekarz jest i pozostanie symbolem osoby pokrzywdzonej ( i tego zaszczytu nie odbierze Mu nikt) choćby i z tego powodu że zacytuję zdanie Ministerstwa Finansów „…sprawa ta przyczyniła się bowiem do zmiany przepisów w zakresie opodatkowywania przekazanej charytatywnie żywności…”.
MiRy
9: sprzedawca monideł z IP: 87.206.75.* (2010-02-09 22:44)
a kiedy Graś
10: OBY do Wyborów z IP: 83.5.21.* (2010-02-09 22:54)
Do postawy że patriotyzmem jest płacenie podatków trzeba obywateli wychowywać . W Polsce kręcenie lodów już od przedszkola pod pozorem jacy my to jesteśmy mili dla naszych maluszków to norma . Wychowuje się obywateli przykładem . Jeżeli pani za nieopodatkowane korepetycje dostanie po dupie od skarówki to będie informacją dla wielu jej uczniów ,
że kombinacja nie poplaci ,ale jak błyśnie co rok nowym autkiem to jest jasny przekaz dla wychowanków , kręć bracie bo wolno i to się opłaci . Znam jedną wioseczke gdzie ze strachu przed panem dyrektorem nikt poza szkoła podręcznika nie kupi. Tylko0 katowicki Kurator oświaty i niektóre damy w skarbówkach problemu nie widzą . Efekt powszechne
uwielbienie dla takich co płacić dla polskiego budżeu nie chcą . Ajak ktoś w mediach krzyczy że nie Frajer i polsce swoich podatków nie da to w nagrodę może nawet EURO losować. A za Zmarnowane pięniążki jakoś też nikt nikogo nie zdążył ROZLICZYĆ ! ZA TO MAMY POWSZECHNY KRZYK MEDIÓW ŁAP ZŁODZIEJJI Z PRL-U Tylko o tych Tu iTeraz jakoś styropiany nie mogą sobie przypomnieć !

Podatnikiem, który kupił dom, samochód, jacht, dom na Mazurach, a jego zarobki są minimalne, zainteresuje się skarbówka. Osoba, którą urzędnicy wezmą pod lupę, musi wyjaśnić, skąd pochodzą środki na zakup drogich rzeczy lub nieruchomości.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?