● Rząd przyjął propozycję zmian w ustawie o PIT, która ma zlikwidować obowiązek składania deklaracji PIT przez pracowników. Czy to nie tworzenie dodatkowej biurokracji dla pracodawców?

– Wprost przeciwnie. Rząd chce ograniczyć liczbę dokumentów związanych z rozliczeniem PIT. Obecnie pracodawca musi wypełnić informację roczną PIT-11 i przekazać ją pracownikowi i urzędowi skarbowemu. Pracownik, który otrzymuje dochody z jednego źródła, praktycznie kopiuje PIT-11 na PIT-37, wypełnia dodatkowe załączniki, jeśli chce skorzystać z ulg.

● Co dokładnie się zmieni?

– Chcemy usprawnić model, który obowiązuje już teraz i wprowadzić tylko dodatkowe rubryki do znanego pracodawcom formularza PIT-40 i tym samym uniknąć mnożenia dokumentów. Obecnie osoba, która korzysta z ulgi internetowej, po otrzymaniu PIT-11 od pracodawcy musi wypełnić PIT-37 i PIT-O, razem sześć stron formularzy. Po zmianie wystarczy zawiadomienie pracodawcy o kosztach poniesionych za internet na jednym druku. Wtedy wszystkie formularze (PIT-11, PIT-37, PIT-O) zastąpi jeden – PIT-40.

● A co z dokumentowaniem ulg?

– Pracodawca nie będzie musiał gromadzić żadnych dokumentów uprawniających podatników do ulg. Dokumenty przechowuje podatnik, a pracodawcy przedstawia tylko oświadczenie.

● Dlaczego płatnik uwzględni w PIT tylko ulgę rodzinną i internetową oraz 1 proc. podatku?

– To najczęściej wykorzystywane ulgi. Za 2008 rok z ulgi rodzinnej skorzystało 4,2 mln osób, a 3,2 mln osób – z internetowej. Chcemy ulżyć właśnie tym podatnikom, którzy pracują na etacie, kontaktują się z urzędem skarbowym raz w roku i mają do odliczenia podstawowe ulgi. To często osoby, które nie mają wiedzy księgowej, obawiają się, że popełnią błąd w rozliczeniu.

● Czy ta propozycja jest skierowana tylko do takich osób?

– Będzie to ulga dla kilku milionów Polaków, którzy nie rozliczają się w ciągu roku z urzędem skarbowym, nie śledzą na bieżąco zmian w prawie podatkowym. Wypełnienie PIT to dla nich uciążliwy obowiązek. Według danych CBOS 38 proc. Polaków nadal ma trudności z wypełnieniem PIT. Jednocześnie pośrednio likwidujemy patologię, jaką jest korzystanie z usług pseudodoradców, nielegalnie oferujących pomoc w wypełnieniu zeznania przed urzędami skarbowymi w okresie rozliczeń rocznych.

● Poprawi się sytuacja pracowników, a co z pracodawcami, którzy otrzymają więcej obowiązków?

– Usprawniamy model komunikacji: urząd skarbowy – pracodawca. Już teraz pracodawcy mają obowiązek rozliczyć swoich pracowników, jeśli ci skierują do nich wniosek z taką prośbą przed 10 stycznia, ale wtedy pracownicy nie mogą skorzystać z ulg. Chcemy zwiększyć zakres ulg, które pracodawca sporządzający roczne obliczenie podatku PIT-40 mógłby w tym rozliczeniu uwzględnić. Jednocześnie wprowadzamy, jako podstawową regułę, obowiązek sporządzenia rocznego obliczenia podatku przez płatnika z urzędu (bez konieczności uprzedniego składania wniosku przez podatnika w tej sprawie).

● Pracownik będzie musiał informować szefa o ulgach, z których chce skorzystać. Czy nowelizacja nie pogorszy relacji pracodawca–pracownik?

– Pracodawcy już teraz gromadzą wiele, często wrażliwych, danych o swoich pracownikach, np. prowadząc zakładowy fundusz świadczeń socjalnych (liczba dzieci, status majątkowy) lub ewidencję czasu pracy (urlopy okolicznościowe z racji śmierci członków rodziny, urodzenia dziecka, ślubu). Pracodawca nie będzie przesłuchiwał pracownika na okoliczność wypełnienia zeznania, co sugerowali niektórzy krytycy pomysłu. Przyjmie od niego oświadczenie, z jakich ulg chce skorzystać i w jakiej wysokości. Nie będzie gromadził dokumentów, na podstawie których obliczono ulgę. Ten obowiązek spoczywa nadal na podatniku.

● Przedsiębiorcy będą ponosić znaczne koszty w związku z wprowadzeniem dodatkowego obowiązku. Czy to nie za wiele w obecnie trudnej sytuacji gospodarczej?

– Już teraz przedsiębiorcy wykonują te obowiązki i otrzymują za nie wynagrodzenie. Przygotowując informację PIT-11, gromadzą dane o swoich pracownikach (do celów ubezpieczeniowych i podatkowych). W uproszczeniu: proponujemy, żeby dokumenty teraz przygotowywane były wzbogacone o dodatkowe rubryki, a przedsiębiorcy wykorzystywali gromadzone u siebie informacje.

● A co z wynagrodzeniem za wypełnienie każdego PIT pracownika?

– W zamian proponujemy wzrost wynagrodzeń dla przedsiębiorców z 0,3 proc. do 0,35 proc. od kwoty pobranych podatków i dla rozliczających się przez internet – 0,4 proc. Szacunkowo, gdyby proponowane rozwiązanie funkcjonowało w ubiegłym roku, do przedsiębiorców trafiłoby aż 240 mln zł.

● Czy małżonkowie będą mogli rozliczyć się wspólnie?

– Małżonkowie będą mogli rozliczać się wspólnie, jeśli zawiadomią swoich pracodawców, że chcą się rozliczyć osobiście. A nawet jeśli pracodawcy rozliczą ich odrębnie, małżonkowie będą mogli wysłać zeznanie ze wspólnym rozliczeniem do 30 kwietnia. Obecnie ponad 90 proc. podatników rozlicza się w pierwszym progu skali podatkowej, a małżonkowie często rozliczają się wspólnie nie po to, żeby zapłacić mniejszy podatek, bo rozliczają się za pomocą jednej stawki, tylko po to, żeby wypełniać mniej dokumentów.

● Czy pracodawcy będą mieli czas na przygotowanie się do zmiany, skoro nowy sposób rozliczeń ma dotyczyć już dochodów za 2009 rok?

– Zdając sobie sprawę, że wprowadzenie tej zmiany jest ambitnym celem, chcemy, aby ustawa ukazała się jak najszybciej, a przedsiębiorcy mieli czas na dostosowanie wykorzystywanych do rozliczeń programów. Przygotujemy pełną informację dla zainteresowanych poprzez uruchomienie infolinii oraz szeroko zakrojoną kampanię informacyjną w mediach, urzędach i izbach skarbowych. W planach mamy także szkolenia dla przedsiębiorców w tym zakresie.

● Andrzej Parafianowicz

wiceminister finansów, generalny inspektor kontroli skarbowej