Ostatnio wiele spółek giełdowych informowało o stratach na transakcjach pochodnych, w szczególności na zawartych przez nie strategiach opcyjnych, co często prowadziło także do obniżenia lub wręcz odwołania prognoz finansowych na rok 2008 i 2009. Czy można było tego uniknąć?

- Ogromne straty wynikające z transakcji opcyjnych wynikały przede wszystkim z zawierania przez osoby zarządzające finansami transakcji pochodnych charakteryzujących się dużo większym ryzykiem spadku wartości instrumentu niż jego wzrostu. W efekcie spółki narażały się na nieograniczone ryzyko strat, przy dość ograniczonym potencjale zysku wynikającym z często występujących w tych produktach barier wyłączających działanie instrumentu przy kursie korzystnym dla spółki. Zawieranie takich transakcji bez szczegółowej analizy potencjalnych zysków i strat możemy nazwać co najmniej nierozważnym. Warto jednak zwrócić uwagę, że nie każda zawarta transakcja pochodna o negatywnej wycenie miała charakter spekulacyjny. Są spółki, które rozważnie przeanalizowały przed zawarciem transakcji pochodnych swoją ekspozycję ekonomiczną na daną walutę, tzn. wpływy i wydatki w walucie obcej, które generuje ich działalność operacyjna, i dostosowały do tych ekspozycji nominał zawartych transakcji pochodnych. Takie spółki mogą liczyć na niemal pełną kompensatę strat wygenerowanych na tych transakcjach przez wzrost przychodów lub spadek kosztów generowanych przez pozycję ekonomiczną spółki w danej walucie. Można powiedzieć, że spółki takie zneutralizowały całość lub część swojego ryzyka walutowego. Nie oznacza to niestety, że straty z tytułu wyceny transakcji pochodnych nie zostaną rozpoznane w rachunku zysków i strat. Dlatego oprócz wyników finansowych spółki, warto zwrócić uwagę także na informację o tym, jak spółka zarządza ryzykiem finansowym, która powinna być zawarta w sprawozdaniu finansowym.

Dlaczego wycena instrumentów pochodnych obciąży wyniki finansowe spółek w roku 2008?

- Ogólnie zasady dotyczące ewidencji i wyceny księgowej instrumentów finansowych wymagają, aby wszystkie instrumenty pochodne wyceniać do wartości godziwej na każdą datę bilansową, a zmianę ich wartości godziwej w okresie sprawozdawczym ujmować w rachunku zysków i strat jako przychody lub koszty finansowe. W efekcie każda zmiana kursu waluty dla zawartych walutowych transakcji pochodnych będzie miała wpływ na wyniki finansowe spółki w okresie, kiedy ona ma miejsce. Ujęcie wyceny instrumentów pochodnych w wyniku finansowym powoduje jego dużą zmienność, która jest źle postrzegana przez inwestorów i utrudnia budżetowanie oraz prognozowanie wyników firmy w przyszłości. Ale z drugiej strony pokazuje inwestorom realną skalę strat lub zysków (bo dodatnie wyceny też są obecnie znaczące) które spółka by zrealizowała, gdyby rozliczyła zawartą transakcję w dniu bilansowym.