Jak wynika z uzasadnienia Ministerstwa Finansów do projektu zmian, zamiarem było doprecyzowanie przepisu w taki sposób, aby krąg osób uprawnionych do tej ulgi był określony jednoznacznie. Dotychczas bowiem podatnicy spierali się z fiskusem, czy obecnie obowiązująca definicja osoby samotnie wychowującej dziecko (m.in. panna, kawaler, wdowa, wdowiec, rozwódka, rozwodnik, osoba pozostająca w separacji) obejmowała również osoby faktycznie korzystające z pomocy innych osób przy wychowaniu dziecka. Najczęściej dotyczyło to związków pozamałżeńskich.

Nowelizacja wprowadza zasadę, że z ulgi tej mogą skorzystać osoby pozostające w stanie cywilnym wolnym, ale wyłącznie jeżeli ten rodzic lub opiekun w roku podatkowym samotnie wychowuje dzieci. Zamiast zatem ustawowej definicji wprowadzono ogólny przepis o samotnym wychowywaniu. Taka zmiana, zamiast precyzować i rozstrzygać kwestie ostatecznie, powoduje wiele kolejnych pytań i wątpliwości. Jakie bowiem warunki należy spełnić, aby bezspornie uznać, że wychowujemy dziecko samotnie? Czy korzystając jedynie ze sporadycznej pomocy krewnych, spełniamy warunek samotnego wychowania uprawniający do korzystniejszego rozliczenia? Jak dokonać rozliczenia, gdy de facto samotnie wychowywaliśmy dziecko jedynie w ciągu kilku dni w całym roku? Wreszcie zastanawiające jest, w jaki sposób organy skarbowe będą kontrolować, czy podatnicy faktycznie samotnie wychowują dziecko.

Biorąc pod uwagę wszystkie te wątpliwości, należy się spodziewać, że liczba sporów podatników z fiskusem w tym zakresie się nie zmniejszy.