Formalności administracyjne, jakimi urzędy celne obciążają przedsiębiorców w związku ze sprowadzaniem do Polski olejów mineralnych, przeznaczanych na cele inne niż energetyczne, nie stanowią w momencie przewozu ich przez granicę dodatkowych utrudnień w działalności gospodarczej. W efekcie polski ustawodawca miał prawo nałożyć na firmy obowiązki związane z zarejestrowaniem się jako podatnik akcyzy, zabezpieczeniem kwoty akcyzy czy też składaniem deklaracji.

Koniec sporu

Tak NSA w składzie siedmiu sędziów rozstrzygnął wieloletni spór podatników z fiskusem dotyczący opodatkowania akcyzą olejów używanych do smarowania silników, turbin, sprężyn, a także olejów hydraulicznych, przekładniowych oraz smarów do prowadnic i obrabiarek. Uchwała zapadła na gruncie przepisów obowiązujących do końca lutego 2009 roku, ale ma zastosowanie odnośnie do aktualnie obowiązujących regulacji o podatku akcyzowym.

Przedsiębiorcy, którzy sprowadzają do Polski oleje smarowe z innych krajów Unii Europejskiej w celu ich sprzedaży na terenie kraju, czy też dalszej odsprzedaży na rynki pozaunijne, uważają, że formalności administracyjne, jakie muszą spełnić w urzędzie celnym, aby wprowadzić takie produkty do obrotu, utrudniają im prowadzenie działalności gospodarczej. Tym samym naruszają przepisy unijne, w szczególności zasadę swobodnego przepływu kapitału.

W ocenie NSA przepisy wspólnotowe zastrzegają jedynie, że dane państwo członkowskie UE nie może wprowadzać takiego podatku na oleje, którego skutkiem byłyby utrudnienia przy przekraczaniu granicy. Nie sprzeciwiają się jednak wprowadzeniu jakichkolwiek formalności.

– Dla sądu polskie przepisy naruszałyby unijne regulacje dopiero wtedy, kiedy na polskiej granicy stałby żołnierz i pobierał podatek – skomentował Wojciech Kotala, doradca podatkowy w DLA Piper.

Sąd podkreślił, że warunki, jakie muszą spełnić przedsiębiorcy, sprowadzając oleje do Polski, nie dotyczą jednak samego przekroczenia granicy, ale związane są z późniejszym rozliczeniem akcyzy. Chodzi o warunki, jakie trzeba spełnić, aby po zapłaceniu akcyzy ubiegać się o jej ewentualny zwrot. NSA przyznał rację organom podatkowym, że państwa członkowskie wprowadzając zwolnienie od akcyzy dla olejów smarowych wykorzystywanych do innych celów niż opałowe lub napędowe mogą dowolnie określić warunki korzystania z tego zwolnienia.

NSA uzasadniając uchwałę podkreślił także, że rzeczywiście zgodnie z przepisami unijnymi polski ustawodawca nie mógł uznać olejów smarowych za wyrób akcyzowy i opodatkować go tzw. zharmonizowaną akcyzą, tak jak paliwa silnikowe, grzewcze energię elektryczną, tytoń, czy alkohol. Takie produkty jak oleje mineralne o przeznaczeniu innym niż opałowe czy napędowe zostały bowiem wprost wyłączone z dyrektywy energetycznej. NSA wskazał jednak, że o ile oleje smarowe są produktami niezharmonizowanymi, to polski rząd mógł zastosować takie opodatkowanie, jakie obowiązuje w stosunku do wyrobów zharmonizowanych. Mógł przy tym dowolnie określić konstrukcję podatku, jego nazwę, stawkę, restrykcje i czynności kontrolne związane z jego rozliczeniem. Natomiast kwestia tego, jakie formalności nałożył na podatników ustawodawca, aby podatnicy mogli skorzystać ze zwolnienia, jest kwestią wtórną i pozostaje poza sferą prawa wspólnotowego. Nie jest to bowiem związane z faktem przekraczania granicy.

Szacuje się, że każdego roku przedsiębiorcy dokonujący obrotu olejami smarowymi odprowadzają akcyzę w wysokości 400–500 mln zł.

Niektórzy wygrali z NSA

Na rynku funkcjonują jednak przedsiębiorcy, którym udało się wcześniej wygrać spór z organami celnymi przed NSA i uzyskać korzystne dla siebie rozstrzygnięcie. Z taką interpretację indywidualną mogą nie płacić akcyzy od olejów smarowych.

Uchwała jest wiążąca dla innych składów orzekających. Jeśli jakiś nie zgodzi się z tezami uchwały, będzie mógł skierować zapytanie prawne, do szerszego składu NSA (wówczas orzekać będzie Izba Gospodarcza w pełnym składzie).

ORZECZNICTWO

Uchwała NSA w składzie siedmiu sędziów z 29 października 2012 r. (I GPS 1/12).