Naczelny Sąd Administracyjny podważył tezy kontrowersyjnego wyroku sądu administracyjnego w Białymstoku w zakresie opodatkowania nieujawnionych źródeł przychodów, od których pobiera się 75-proc. podatek.

Białostocki sąd w wyroku z 16 grudnia 2009 roku (sygn. I SA/Bk 498/09) uznał, że organy podatkowe nie mogą żądać od podatników dokumentów sprzed ponad pięciu lat. W ocenie NSA teza ta jest nieprawidłowa.

Sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego Stefan Babiarz podkreślił, że stanowisko sądu pierwszej instancji, według którego można pokrywać wydatki lub zgromadzone mienie przychodami czy dochodami objętymi przedawnieniem (powyżej 5 lat wstecz), jest wadliwe.

W rozpatrywanej sprawie organ podatkowy wszczął postępowanie podatkowe w zakresie zobowiązania w PIT za 2002 r. Jednak zgodnie z rozstrzygnięciem NSA nie zostanie ono objęte przedawnieniem.

Naczelny Sąd Administracyjny uwzględnił jednak część wyroku sądu w Białymstoku.

Prawidłowy jest bowiem pogląd, że dopóki w roku podatkowym dana kwota wynikająca z nieujawnionych źródeł przychodów nie stanie się wydatkiem ani nie stanie się zgromadzonym mieniem podatnika, to nie może ona stanowić elementu podstawy opodatkowania.

Chodzi o to, że w trakcie prowadzonego postępowania wobec podatnika urzędnicy nie wyjaśnili, czy kwota w walucie obcej zgromadzona przez podatnika, która na początku roku podatkowego i na jego koniec pozostawała w takiej samej wysokości, nie była przedmiotem obrotu na rynku. Organy podatkowe mają obowiązek sprawdzić, czy kwota ta przyczyniła się do kształtowania wydatków lub zgromadzenia mienia, czy też nie. Wyrok jest prawomocny.

Sygn. akt II FSK 1138/10