We wtorek kończy się kolejny okres rozliczania ryczałtu, w tym ryczałtu od przychodów z najmu. Nieco wcześniej, bo w piątek 20 stycznia, minął termin składania oświadczeń o wyborze formy opodatkowania na kolejny rok.
Publikacja: 27 stycznia 2012, 08:17 Aktualizacja: 30 stycznia 2012, 08:50
Takiego oświadczenia nie składa się jedynie, gdy płaciliśmy już w jakiejś formie podatek i nie chcemy tego zmieniać. Inaczej mówiąc, gdy ktoś zdecydował się trzy lata temu, że podatek od wynajmowanego mieszkania będzie płacił w formie ryczałtu, kolejnego zgłoszenia nie składa tak długo, jak długo wynajmuje mieszkanie i nie zmienia formy płacenia podatku. Dotyczy to także małżonków.
Z reguły jest tak, że wynajmowane mieszkania stanowią własność małżonków. W takim przypadku, z punktu widzenia przepisów podatkowych, każdy z nich jest podatnikiem od swojej części wspólnego, małżeńskiego majątku. Aby im jednak nieco uprościć życie i by każde z nich nie musiało odrębnie się rozliczać, wprowadzono możliwość złożenia oświadczenia, że podatek za oboje będzie płacić tylko jedno z nich. To duża wygoda. Przez cały rok podatek wpłaca tylko jeden z małżonków. Na koniec roku składa się też tylko jedno zeznanie zamiast dwóch odrębnych. Aby z tego uproszczenia skorzystać, podobnie jak przy wyborze formy płacenia podatku, trzeba o tym poinformować naczelnika urzędu skarbowego. Robi się to w tym samym terminie, w którym dokonuje się wyboru formy opodatkowania.
Wydawać by się mogło, że tak długo, jak długo nic się nie zmienia, wystarcza oświadczenie złożone na początku rozliczeń. Otóż nic bardziej mylnego. Sąd administracyjny potwierdził ostatnio stanowisko fiskusa, że koniecznie trzeba robić to każdego roku od nowa. Jeśli o tym zapomnimy, przychody, podatek i całą resztę obowiązków znów trzeba dzielić na dwoje.
Przyznam, że to dość idiotyczna interpretacja, kłócąca się zupełnie z ideą opisanych przepisów. Zamiast upraszczać, utrudnia ona życie podatnikom. Wprowadza też niepotrzebny chaos. Wiele osób z pewnością nie zauważy tej subtelnej różnicy między dwoma składanymi równocześnie oświadczeniami. I na tych nieuważnych znów będzie mógł zapolować fiskus. A wystarczyło, żeby sąd zamiast bezmyślnie czytać przepis w oderwaniu od rzeczywistości, przeczytał go zgodnie z duchem i systemem przyjętym w tych regulacjach.
Obawiam się jednak, że w tym przypadku sędziom zabrakło co najmniej wyobraźni. O brak zdrowego rozsądku nie śmiem ich podejrzewać.
1: młody z IP: 77.252.231.* (2012-01-27 09:02)
Nie ma to jak chwytliwy tytuł!!!
Sądom brakuje wyobraźni???
Wszystkim, czy tylko administracyjnym??
Wszystkim administracyjnym, czy tylko jednemu z nich???
Może Pan Redaktor napiszę glosę do komentowanego orzeczenia.
2: ss z IP: 212.244.38.* (2012-01-27 09:33)
Młody, jakbyć trochę miał doświadczenia z orzeczeniami sądowymi (praktycznie, w pracy zawodowej) to byś wiedział, ze tytułu ten pasuje do każdego typu i rodzaju sądu. Tak jak w życiu i w KAŻDYM zawodzie są ludzie wykonujący zawód sędziego rzetelnie, są inteligętni i mądrzy, oraz są (niestety dość ich dużo) ludzie mali, zawistni, tępi, zakompleksieni i leniwi. OT
3: jaga z IP: 46.134.235.* (2012-01-27 10:18)
To nie sądom brakuje wyobraźni tylko prawo podatkowe jest tak napisane, żeby podatnika łapać za byle co. Niech nic nie robi tylko się stale boi, czy przypadkiem czegoś nie przeczytał, albo czeka na interpretację min. fin. Ludzie dla kogo pisze sie ustawy, które potem min. fin I n t e r p r e t u j e i to dla pojedyńczych spraw? Obłęd. Podatnik ma mieć podany przepis , jak jałówce na granicy a ego obowiązkiem jest zaplacići podatek i spokojnie na ten podatek zarobić! To nie pałac kultury trzeba zburzyć tylko wszystkie ustawy i napisać je od nowa.
4: hitaczi z IP: 91.198.179.* (2012-01-27 10:22)
I tak nic nie przebije wyroku nakazującego na wyświetlenie okienka z treścią przeprosin na stronie pewnego portalu informacyjnego - wyrok określał wielkość okienka w centymetrach. Tak tak, to nie pomyłka: w centymetrach!
5: młody z IP: 77.252.231.* (2012-01-27 11:15)
SS i to zdziwię, bo na co dzień mam do czynienia praktycznie z orzeczeniami sądowymi. Nie wiem zresztą co to ma do rzeczy, ale może nie jestem "inteligętny" jak napisałeś. Artykuł dotyczy jednego sądu administracyjnego, co można z niego łatwo wyczytać, a nie sądów, więc tytuł chyba nieadekwatny. Równie dobrze można napisać artykuł pod tytułem "Profesorowie biją swoje żony" po skazaniu jednego z nich za znęcanie.
6: młody z IP: 77.252.231.* (2012-01-27 11:41)
Jaga ma całkowitą rację. To fakt, że czasami trzeba mieć sporo wyobraźni by odgadnąć tzw. ratio legis danego przepisu, a czasami to tej wyobraźni brakuje. W 2004 r. weszła w życie pewna ustawa, która została napisana w taki sposób, że ludzie stosujący jej poprzedniczkę od lat w wielu przypadkach nie mieli bladego pojęcia o co ustawodawcy chodziło. Sądy które ją stosowały wydawały nieraz sprzeczne orzeczenia w zbliżonych stanach faktycznych, a ratując sytuację wydawano orzeczenia zdroworozsądkowe nie mające nic wspólnego z jakąkolwiek wykładnią. Do dzisiaj w ustawie tej zmodyfikowane kilkaset przepisów. Jak tu ma się zatem połapać zwykły obywatel, który oczekuje jasnego, a przede wszystkim PRZEWIDYWALNEGO prawa??? Na końcu i tak jest zawsze niedobry sąd, który nierzadko autentycznie nie ma pojęcia "co ustawodawca miał na myśli". Czyta się wtedy uzasadnienia projektów, tyle, że w większości przypadków to bełkot
7: GeoLeomi z IP: 46.169.197.* (2012-01-27 12:44)
Ratio legis danego przepisu jest wielokrotnie bardzo jasny, lecz radosna twórczość sądów przybiera czasami karykaturalne wymiary. Spowodowane jest to przeróżnymi czynnikami. A uzasadnić konkretną decyzję interpretacyjną przy obecnie postrzeganej wykładni prawa - literalną uzupełnia się lub wręcz eliminuje poprzez funkcjonalną - można bez problemu. Jest to kreatywny proces twórczy sądów. Przykład: nadpłata w podatku akcyzowym przy dystrybucji prądu. W tym przypadku prawo ugięło się pod ekonomią.
8: obywatel niesprawiedliwej RP z IP: 83.12.111.* (2012-01-27 12:59)
Do młodego.
Mimo nieadekwatności tytułu do opisanej sprawy, to należy zauważyć, że w tym kraju wszystkie sądy wydały wystarczająco dużo idiotycznych wyroków, by można było stwierdzić, że "brakuje im wyobraźni". Tak więc nie masz się co spinać młody. Możesz być uczciwym, rzetelnym i pracowitym sędzią, ale Twoi koledzy przez lata pracowali i wielu z nich nadal pracuje na to by społeczeństwo ich szanowało i postrzegało inaczej, niż byście wszyscy sobie tego życzyli.
9: młody z IP: 77.252.231.* (2012-01-27 13:39)
Do obywatel...
Jak się nie spinać? Przy takim podejściu do tematu i uogólnianiu opinii nie ma w tym kraju żadnej uczciwej, rzetelnie pracującej grupy zawodowej. Żebym nie był źle rozumiany - JESTEM ZA TĘPIENIEM WSZELKIEJ PATOLOGII. Gdybym miał na to wpływ to pierwszy pozbyłbym się sędziów spóźniających się na rozprawy, prowadzących nieudolnie latami sprawy, które można skończyć szybciej, czy traktujących sąd jako dodatek do innych zajęć (szkolenia, wykłady, praca w "wyższych" szkołach). Jestem zwolennikiem precyzyjnego wyrażania się, a już szczególnie kiedy oceniam innych.
10: frank slade z IP: 194.60.227.* (2012-01-27 13:47)
Ooo!! Niebywałe! Teraz pastwią się nad sądami administracyjnym (jednym administracyjnym?). Dotąd wylewali pomyje na powszechne:)) Zlikwidować sądy (i przy okazji sędziów), i na to miejsce wprowadzić dziennikarzy...tym to na pewno nie zabraknie WYOBRAŹNI! ;)

Według propozycji PiS przedstawionej w Sejmie roczne świadczenie pieniężne określane jako roczny dodatek pieniężny przysługiwałoby raz w roku emerytom i rencistom.