Z ostatniej uchwały pełnego składu NSA dowiedziałem się, że nie ma mowy o tym, by powstała nadpłata zapłaconej wcześniej akcyzy. Nawet jeśli ta została zapłacona niepotrzebnie.
Publikacja: 1 lipca 2011, 03:00 Aktualizacja: 1 lipca 2011, 09:08
Cała sprawa dotyczyła akcyzy, którą niepotrzebnie odprowadzały od energii elektrycznej elektrownie. Niepotrzebnie, bo zgodnie z przepisami unijnymi powinien robić to dystrybutor, a nie producent. Po wygranej przed unijnym trybunałem producenci zażądali zwrotu, tego, co niewłaściwie zapłacili. Nad budżetem zawisła groźba, że trzeba będzie zwrócić 11 mld zł. To więcej niż przyniosła tegoroczna podwyżka VAT o jeden procent. Ale spokojnie. Budżet został uratowany.
Sąd uznał, że skoro ciężar zapłaty akcyzy poniosły nie elektrownie, ale konsumenci (akcyza została wliczona do ceny sprzedawanej energii, a elektrownie podatek tylko wpłaciły do budżetu), to nie ma podstaw do zwrotu na rzecz producentów energii. Myliłby się jednak ten, kto wywiódłby z tego wniosek, że w takim razie o zwrot niesłusznie zapłaconej (odprowadzonej) przez elektrownie akcyzy mogą występować konsumenci, czyli my wszyscy. O nie, co to, to nie. Powód jest prosty. Chociaż płacimy akcyzę w cenie prądu, to nie jesteśmy podatnikami tego podatku. Z tego wniosek, że o zwrot nadpłaconej akcyzy nie ma prawa zwracać się nikt. I o to chodzi. By pieniądze zostały w budżecie.
To doskonały pomysł, proponuję pójść tym tropem dalej. Jest przecież VAT, który w większości też płacony jest w cenie towarów i usług. Jego też w przypadku nadpłat nie zwracajmy. Przecież firma tylko go odprowadza. A ten, co płaci, też nie jest podatnikiem. Tak jak przy akcyzie.
1: Donald POtrzebuje kasy -gdyż narobił długów i nie z IP: 84.234.1.* (2011-07-01 10:51)
...zwróci tej kasy za żadne skarby!
Elektrownie nie dostaną zwrotu 11 mld zł akcyzy, którą wliczały do ceny prądu. To wynik środowej uchwały całej Izby Gospodarczej Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Na rozstrzygnięcie sprawy przez NSA czekały od wielu miesięcy zarówno elektrownie, jak i resort finansów. Dyrektor departamentu podatku akcyzowego i ekologicznego w Ministerstwie Finansów Wojciech Bronicki poinformował w środę w sądzie, że do końca 2010 r. elektrownie złożyły wnioski o zwrot 6,5 mld zł.
W czarnym dla budżetu scenariuszu maksymalna kwot zwrotu mogłaby sięgnąć 11 mld zł (wraz z odsetkami) - to kwota całej akcyzy odprowadzonej przez elektrownie na podstawie polskich przepisów uznanych za niezgodne z unijnymi.
Donald nie zwróci tej kasy ani elektrowniom ani klientom ani pracownikom -!
Oto POlska demokracja!
Nikt też nie beknie za to przed Trybunalem Stanu.
Prowadzenie ewidencji wyrobów akcyzowych jest warunkiem zwolnienia

rwa sezon prac remontowo-budowlanych. Osoby, które decydują się na zmiany w domach i mieszkaniach, mogą odzyskać część VAT zapłaconego przy zakupie materiałów budowlanych. Rekompensata dotyczy nie tylko ogólnie pojętej budowy i remontów.